fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Nasza-klasa się bawi

W weekend bez rezerwacji nie sposób znaleźć stolika w klubie. Powód? Nasza-klasa się bawi. Czasem w lokalu spotyka się kilka grup z portalu
Portal społeczny Nasza-klasa.pl to obecnie: 7 milionów zarejestrowanych użytkowników, 74 miliony zdjęć, 660 milionów przesłanych wiadomości. Ale pojawia się nowy element – odnalezieni w sieci koledzy ze szczenięcych lat zaczynają się spotykać w realu.
Marta Zielińska z Warszawy pod koniec stycznia umówiła się z dawnymi kolegami z podstawówki.
– Wpisałam się do swojej klasy w grudniu. Było tam już wtedy kilkanaście osób. Odnaleźliśmy się po 20 latach – mówi Marta.
Na spotkanie wybrali pub Pod Baryłką. – Przyszli wszyscy, którzy zapisali się do naszej klasy – opowiada.
Monika Polek, menedżer popularnego pubu Pod Baryłką, przyznaje, że czasem w weekend spotykają się u niej nawet cztery różne klasy. Na spotkania umawiają się też w środku tygodnia. – Już nawet trzy dni w tygodniu mamy rezerwację dla ludzi, którzy odnaleźli się dzięki portalowi. Raz było tak, że dwie osoby z tej samej klasy zarezerwowały stoliki w tym samym czasie. I siedzieli przez godzinę w różnych miejscach, bo się nie dogadali. Dopiero przez przypadek się odnaleźli i już bawili razem – mówi Polek i radzi: lepiej rezerwować stoliki na nazwę szkoły, a nie na nazwiska. Te w przypadku kobiet się zmieniają i o pomyłkę nietrudno.
Jednak mimo takiego zainteresowania imprezami Pod Baryłką nie ma specjalnej oferty dla klas chcących się bawić.
– Chcieliśmy wejść we współpracę z portalem: za banner reklamowy pubu na stronie naszej-klasy proponowaliśmy specjalne rabaty na piwo i jedzenie. Ale portal się nie zgodził – mówi Polek.
Za to specjalną ofertę ma restauracja i pub Kompania Piwna. Na hasło „nasza klasa” za piwo zapłacimy 20 proc. mniej. A za specjalne menu, które na co dzień kosztuje 85 zł, klasy płacą 45 zł.
– W jedną noc weekendową możemy mieć nawet dziesięć klas – mówi Maciej Piotrowski, współwłaściciel KP.
– To dlatego nie mogłem się w weekend wbić do Kompanii – mówi Paweł Wierzbicki, menedżer Proximy, Hybryd i Palladium. W jego klubach też przygotowano specjalną promocję dla osób, które chcą zorganizować spotkania przyjaciół ze szkolnej ławy. Proponują: rezerwacje miejsc w małej sali Proximy i Hybrydach, darmowy wstęp dla grup powyżej 15 osób.
Równie tłoczno jest w oberży Pod Czerwonym Wieprzem. To pierwsza w Polsce restauracja, w której spotkali się zarejestrowani w portalu Nasza-klasa.– W listopadzie, gdy bawiło się u nas 30 pierwszych klasowiczów, imprezę kręciłyTVN i Polsat. To była dla nas niezła reklama. Teraz trzeba rezerwować miejsce z dwutygodniowym wyprzedzeniem. Bez tego zdobycie u nas stolika graniczy z cudem, bo w weekend bawi się nawet osiem klas po 20 osób – cieszy się menedżer lokalu Andrzej Spychalski.
O współpracy z portalem myśli też Artur Jakóbiak, menedżer pubu Lolek.– Nasza-klasa to bardzo dużo klientów. Myślimy o promocji w tygodniu dla klasowiczów, bo weekendy są pełne. Nawet po osiem klas jednocześnie się bawi – mówi Jakóbiak.
Czy restauratorzy zarabiają na tych spotkaniach? – To oczywiste. Restauracja jest pełna non stop i wszyscy wydają pieniądze – mówi menedżer w jednej z restauracji.
Marcin Puk, menedżer klubu Balsam, sam zapisał się do naszej-klasy. – Mam 37 lat. Nie widziałem kolegów od 20. W marcu mamy zaplanowane spotkanie. Zrobimy je pewnie w Balsamie. Już się nie mogę doczekać – mówi Puk.Marta Zielińska miło wspomina spotkanie.
– Z ludźmi z ogólniaka spotykałam się często. A ciekawiło mnie, co się dzieje z tymi z podstawówki.
Po odnalezieniu się w Internecie ludzie zaczynają się spotykać w realu. Bo bardzo chcemy po latach skonfrontować nasze i kolegów plany z rzeczywistością. To daje satysfakcję. Kiedyś kumpel się chełpił: kim on nie będzie, gdzie nie zajdzie. A teraz okazuje się, że to my mamy lepszą pracę i auto. Poza tym starzejemy się i chcemy przypomnieć sobie stare emocje. Na takim spotkaniu znów przez chwilę możemy być sztubakami. No i oczywiście ktoś na tym zarabia, na przykład restauratorzy, którzy doskonale wyczuli koniunkturę.
Teraz jest prawdziwy boom na naszą-klasę. Ale moim zdaniem to się już bardziej nie rozwinie. Ludzie właśnie się spotykają, bawią razem, lecz niczego więcej nie będzie. Nie spodziewam się wyjazdów na wspólne wycieczki organizowane przez biura podróży dla całych klas. Portale podobne do Naszej-klasy były już za granicą i tam przenoszenie odnowionych znajomości z sieci zatrzymywało się właśnie na spotkaniach. Bo to one są najciekawsze. Choć sądzę, że rynek wywęszy niszę i zacznie produkować koszulki, smycze czy inne gadżety.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora
m.rybarczyk@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA