fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Radcowie

Etyka nie zabrania już reklamy radcom prawnym

Rzeczpospolita
Zliberalizowane zasady etyki zawodowej, które umożliwiają radcom szerokie informowanie o prowadzonej przez nich praktyce prawniczej, są szansą na zdobycie nowych klientów i rozwój kancelarii – uważa Maciej Bobrowicz, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych
Od początku roku radców prawnych obowiązuje nowy kodeks etyki zawodowej. Mają teraz większe możliwości informowania potencjalnych zainteresowanych o działalności swoich kancelarii, reklamowania się, zdobywania klientów. Czy zaczęli już z nich korzystać?
Maciej Bobrowicz: W grudniu tekst nowych zasad etyki, uchwalonych w listopadzie przez zjazd, opublikowało nasze pismo korporacyjne “Radca Prawny”. Pewnie większość kolegów dopiero zapoznaje się z tymi nowymi możliwościami. Nie wątpię, że wielu z nich skorzysta. Nie tylko z reklamy, która jest najbardziej kontrowersyjnym elementem tej regulacji. Myślę także o możliwościach tworzenia strategii informacyjnych, budowania wizerunku, wykorzystywania narzędzi marketingowych, którymi już od dawna posługują się podmioty gospodarcze.
Czyli spodziewa się pan, że kancelarie radcowskie wykorzystają zniesienie zakazu reklamy?
Myślę że staną się bardziej widoczne na rynku. Zmieni się zapewne wygląd stron internetowych kancelarii, które są często pierwszym źródłem informacji dla klientów. Będą zawierać więcej danych potrzebnych do dokonania właściwego wyboru prawnika. Dotychczas musieli zdobywać je np. w rozmowach z innymi przedsiębiorcami. Spodziewam się, że radcowie zainteresują się możliwościami dotarcia do klientów przez prasę, dzienniki i tygodniki, w pierwszej kolejności lokalne, bo większość kancelarii działa przecież na rynkach lokalnych. Najwięcej mogą wygrać na tym specjalizujący się w określonej dziedzinie prawa czy w obsłudze określonego sektora gospodarki. Rynek lubi doceniać tych, którzy się wyróżniają.
Czy te zliberalizowane zasady etyczne ułatwią życie dużym i znanym spółkom radcowskim, czy raczej dadzą szansę zaistnienia na rynku młodym kancelariom, którym trudniej jest się przebić?
Kiedy dyskutowaliśmy nad zasadami etyki, pojawiały się obawy, że postawią one w gorszej sytuacji młodych radców, a w lepszej kancelarie już okrzepłe i stabilne, a to dlatego, że działania marketingowe wymagają pieniędzy. Nie musi tak być. Spójrzmy na sprawę nieco inaczej. Powiedziałbym, że jest wręcz przeciwnie–te nowe dozwolone rynkowe sposoby komunikacji z klientami, które wymagają większej aktywności, pozwolą młodszym kancelariom skrócić drogę do zdobycia renomy i marki.
W ostatniej grudniowej edycji sondażu opinii wśród prawników z kancelarii obsługujących biznes (WK Index) przeważająca większość ankietowanych pozytywnie oceniła nowe uregulowania.
Bardzo mnie to cieszy, bo wynika z tego, że decyzja o złagodzeniu zasad dotyczących możliwości informowania była słuszna. Choć nie wszyscy jednomyślnie ją zaakceptowali i pewnie do dzisiaj mają jeszcze wątpliwości. Większość radców uznała jednak, że pomoże to funkcjonować ich kancelariom.
W najbliższym czasie Krajowa Rada Radców Prawnych zgodnie z postanowieniami kodeksu etyki doprecyzuje w uchwałach zasady uczestnictwa kancelarii radcowskich w rankingach oraz prowadzenia przez nie sponsoringu.
Chcemy, żeby uchwała w sprawie rankingów, które od pewnego czasu budzą kontrowersje w części środowiska, zezwalała na udział w takich przedsięwzięciach, których kryteria są jasno i przejrzyście zdefiniowane. Sponsoring jest zupełnie nowym zjawiskiem w naszej działalności. Da kancelariom ciekawe możliwości kształtowania wizerunku przez aktywne włączanie się do działań prospołecznych czy wspierających kulturę i sztukę. Wymaga jednak dokładniejszej regulacji, określenia praktyk dozwolonych w tej dziedzinie i takich, które byłyby naganne.
Rozumiem, że szczegółowe wskazania KRRP mają prowadzić do tego, by radcowie mogli uczestniczyć w rzetelnie przeprowadzanych rankingach.
Chcemy, aby o tym, że właśnie opracowuje się jakiś ranking, były poinformowane wszystkie kancelarie, a nie grono wtajemniczonych. I aby przyjmowane kryteria były jasne i przejrzyste. Chodzi o to, żeby rankingi nie wprowadzały w błąd klientów, którzy je czytają i często kierują się nimi, dokonując wyboru kancelarii do obsługi prawnej.
Wspomniany sondaż WK Index pokazał też, że zdecydowana większość ankietowanych prawników jest przeciwna wprowadzeniu specjalizacji potwierdzanych odrębnymi egzaminami. Tymczasem taki pomysł znalazł się w uchwale programowej samorządu radcowskiego.
Ten wynik wskazuje, że istnieje jeszcze wiele wątpliwości dotyczących takiego sposobu potwierdzania specjalizacji. Ankietowani z rezerwą odnieśli się do jej formalizowania. Do tego zagadnienia można podejść dwojako. W Niemczech adwokat zdaje przed organami samorządu egzamin stwierdzający, że ma zasób fachowej wiedzy i może się posługiwać tytułem specjalisty w danej dziedzinie. Kraje anglosaskie uciekają zaś od formalizmu i egzaminatorem specjalizacji jest tam rynek. Gdy dochodzi do nadużyć w posługiwaniu się tytułem specjalisty, uważane jest to za działanie wprowadzające w błąd i będące rodzajem nieuczciwej konkurencji oraz naruszeniem zasad etyki zawodowej.
Może to wytyczne dla KRRP, żeby potraktować tę kwestię bardziej liberalnie. Chociaż obowiązek doskonalenia zawodowego jest zapisany w kodeksie etyki.
To trochę inne zagadnienie. Radcowie mają obowiązek dbać o poziom świadczonych przez siebie usług. W europejskich korporacjach prawniczych jest silny trend do wprowadzania sankcjonowanych dyscyplinarnie zobowiązań do podwyższania jakości wykonywanej przez prawników pracy. Sądzę, ze coraz więcej krajów będzie wprowadzać obowiązkowe samokształcenie.
To samorząd radcowski musi zorganizować system doskonalenia zawodowego.
W Europie funkcjonują dwa rozwiązania: system punktowy oraz godzinowy. W obu wymaga się od prawnika zaliczenia albo przeprowadzenia określonego rocznego minimum szkoleń. Będziemy nad tym dyskutować i niebawem dojdziemy do pewnych rozwiązań, które oczywiście będzie trzeba wcielać w życie z rozsądkiem i umiarem.
Zapewne pan wie, że niemało adwokatów podczas ich ostatniego zjazdu wyrażało się o radcach jako o gorszych prawnikach. Czy w związku z tym, a także ze zdystansowaną uchwałą tego zjazdu, sprawa połączenia obu zawodów schodzi z porządku dnia?
Nie przywiązuję nadmiernej wagi do incydentalnych wypowiedzi. Kwestia połączenia zawodów jest ważna, ale nie pierwszoplanowa. I niewątpliwie wymaga czasu – w innych krajach procesy łączenia trwały latami. Wymaga też akceptacji drugiej strony, czyli samorządu adwokackiego. Będziemy cierpliwie czekać, aż wśród jego członków dojrzeje przekonanie, ze warto razem usiąść do stołu i rozmawiać o konkretach. Ale ten proces jest nieunikniony.
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski przedstawił swoją koncepcję wprowadzenia dwóch państwowych egzaminów prawniczych: na aplikacje i końcowego zawodowego. Co prezes KRRP powie na zamiar odebrania korporacji takiego ważnego zadania, jak weryfikacja kandydatów do zawodu? Czy nie byłby to zamach na samorządność porównywalny do próby odebrania sądownictwa dyscyplinarnego?
To prowokacyjne pytanie. Oczywiście, że o dostępie do zawodu decyduje egzamin. Niewątpliwie podejmiemy na ten temat dyskusję z ministerstwem, tak aby nasz udział w egzaminowaniu nie był symboliczny, lecz autentyczny. Będziemy się domagać, żeby samorząd radcowski miał w komisji egzaminacyjnej proporcjonalny udział, czyli połowę członków.
Czyli egzamin pod szyldem MS, ale z wyrazistym udziałem korporacji, byłby do zaakceptowania. A może samorząd radcowski ma własną kontrpropozycję?
Jesteśmy zaproszeni do dyskusji nad tym projektem i wiele się jeszcze może zmienić, bo ona dopiero się rozpoczyna. W trakcie przedstawimy nasze propozycje.
Skoro samorządowi z prerogatyw w sprawach dostępu do zawodu miałoby pozostać tylko szkolenie aplikantów, to może ma pomysł, jak unowocześnić aplikacje. Dopasować do coraz większej liczby kandydatów, skrócić?
Nie zgadzam się, że pozostałoby nam jedynie szkolenie aplikantów. Prowadzimy przecież postępowanie dyscyplinarne, decydujemy o wpisach i skreśleniach z listy radców. Odpowiadając na pytanie: niewątpliwie aplikacja powinna zostać skrócona. Ale nie tylko. Nie ma co powtarzać teorii prawa, którą aplikanci poznają na studiach. Należy za to uczyć ich praktycznych umiejętności zawodowych. O ile skrócić aplikacje – czy np. do dwóch lat – to kwestia do analiz i dyskusji. KRRP jest do tego zobowiązana uchwałą listopadowego zjazdu radców.
Początek roku to czas całorocznych postanowień. Co wobec tego obiecuje pan zrobić w samorządzie w 2008 r.?
Postawiłem przed sobą trzy rodzaje celów. Długoterminowy to zmiana i polepszenie wizerunku radcy prawnego w społeczeństwie. To zadanie na dłużej niż rok. Celem średnioterminowym z perspektywą roku jest usprawnienie komunikacji między organami samorządu a jego członkami. Wprowadzamy cyfrowy obieg dokumentów, działają już skrzynki e-mailowe naszych członków, powstała elektroniczna wersja “Radcy Prawnego”. Kwestią, do której przywiązuję dużą wagę, są szkolenia. Uruchamiamy we współpracy z renomowanymi uczelniami podyplomowe studium z zakresu zarządzania kancelarią, wprowadzamy e-learning. Ruszył już program szkoleń dotowanych przez KRRP. A celem krótkoterminowym jest zmiana zasad funkcjonowania KRRP, jej biura, komisji i poszczególnych organów. Ten proces jest bardzo zaawansowany. Chcę też, żeby część działalności, funkcji i zarządzania była zlecona wyspecjalizowanym firmom. To powinno usprawnić ich funkcjonowanie. Jestem przekonany, że te działania przyczynią się do budowy nowoczesnego, opiniotwórczego i liczącego się w społeczeństwie samorządu radców prawnych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA