fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Windą mimo szabasu

Jona Metzger
Rzeczpospolita, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
„Koszerna wieprzowina” to kolejny pomysł na ominięcie zakazów judaizmu
Zgodnie z zasadami koszerności Żydzi nie mogą jeść wieprzowiny. Mimo to w Izraelu powstaje wiele restauracji – często prowadzą je imigranci z Rosji – w których podawane są zakazane dania. Powoduje to oburzenie pobożnych Żydów. Problem postanowił rozwiązać naczelny rabin Izraela Jona Metzger. Dzięki niemu już niedługo wszyscy Żydzi będą mogli "legalnie" delektować się smakiem schabowego.
Zamierza on zezwolić na import z Hiszpanii genetycznie zmodyfikowanych gęsi, którym naukowcy nadali smak wieprzowiny. Podobno trzech nieżydowskich szefów kuchni spróbowało już mięsa i uznało, że smakuje tak samo jak bekon. – Żydowskie prawo nie zabrania jedzenia gęsi, niezależnie od ich smaku. Ważne, żeby były uśmiercane zgodnie z zasadami koszerności – powiedział Metzger.
– To tylko jeden ze sposobów na oszukanie Pana Boga – mówi "Rz" znany jerozolimski prawnik Uri Huppert. – Weźmy choćby koszerne windy. W szabas ortodoksi nie mogą mieć kontaktu z elektrycznością. Ale jednocześnie nie chce im się wchodzić schodami na 15. piętro. Programują więc wcześniej windy w taki sposób, by jeździły bez przerwy z góry na dół, zatrzymując się na wszystkich piętrach. Chyba że w budynku są dwie windy. Wtedy jedna staje na piętrach parzystych, a druga na nieparzystych.
Według Hupperta podobne praktyki mają swoje korzenie w Polsce. Przed wojną w kursujących w sobotę pociągach można było spotkać Żydów siedzących na butelkach z wodą. W szabas ortodoksi mają bowiem zakaz podróżowania, chyba że płyną statkiem i poruszają się po wodzie. Butelka miała więc zastąpić morze czy rzekę.
Turyści odwiedzający Jerozolimę mogą zauważyć, że wokół dzielnic ortodoksów ciągną się – obwiązane wokół słupów – sznurki. Wzięło się to stąd, że w średniowiecznej Polsce rabini w określone dni nakazali Żydom chodzić tylko w zamkniętej przestrzeni murów miejskich. Ponieważ Izrael nie pozwolił ortodoksom na wybudowanie takich murów, musieli zadowolić się sznurkami.
Izraelscy specjaliści zbudowali natomiast specjalne koszerne lodówki, w których w szabas po otwarciu drzwiczek nie zapala się światło. A także koszerne telefony, w których nie trzeba naciskać guzików, aby zadzwonić. Niedawno premier Beniamin Netanjahu kupił 12 takich aparatów (330 dol. każdy), aby móc przez cały tydzień kontaktować się ze swoimi pobożnymi doradcami.
W trakcie szabasu pobożny Żyd nie może mieć do czynienia z pieniędzmi. Nie może również płacić za usługi wykonane podczas tego święta. Co więc zrobić, jeżeli na sobotę wynajęło się opiekunkę do dziecka? Izraelscy rabini mają na to pytanie prostą odpowiedź: zapłacić jej w niedzielę. Należy ją jednak przy tym poprosić, by wykonała jakąś prostą pracę. Umyła jeden talerz czy podniosła z ziemi papierek. Wtedy można jej ze spokojnym sumieniem wręczyć wynagrodzenie za sobotę, ale powiedzieć, że to pieniądze za pracę niedzielną.
– Niestety wielu ortodoksów, chcąc przestrzegać tradycyjnych obyczajów i jednocześnie normalnie żyć, naraża się na śmieszność – mówi Uri Huppert. – Póki dotyczy to ich samych, nikomu to nie przeszkadza. Problem w tym, że często płaci za to całe społeczeństwo. Nietrudno sobie wyobrazić, ile prądu zużywają koszerne windy. Niestety – dodaje walczący o prawa świeckich Izraelczyków jerozolimski prawnik – rząd Izraela nie chce się narażać ortodoksom i na to wszystko przyzwala.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA