fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Papier wygrywa z elektroniką

Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
Magdalena Lemańska
Piotr Mazurkiewicz
Oferta e-booków w Polsce to już kilkanaście tysięcy tytułów. I bardzo szybko rośnie
Według raportu przygotowanego przez niemiecką firmę Rüdiger Wischenbart Content and Consulting, polska oferta książek w wersji elektronicznej liczy na razie ok. 7 tys. tytułów. To także kolejne 11 tys. takich pozycji, do których wygasły już prawa autorskie. – To realne szacunki, trochę więcej jest tylko książek z wolnej domeny, bo my mamy ich w ofercie 14 tys. – mówi „Rz" Bartłomiej Roszkowski, prezes spółki NetPress Digital, do której należy sprzedający e-booki sklep Nexto.pl. Rynek elektronicznych książek w Polsce szacuje on tylko na 6 – 9 mln zł rocznie.
Na tle rynku książki tradycyjnej wartego według Biblioteki Analiz w 2010 r. 2,94 mld zł to wciąż bardzo mało. Choć na tle innych krajów nie wypadamy imponująco, to oferta rośnie. – Dynamika jest dwa razy większa niż pod koniec zeszłego roku. Dziennie do bazy dodajemy kilkadziesiąt tytułów polskojęzycznych i obcojęzycznych – podaje firma Virtualo sprzedająca e-booki. W listopadzie zaczął je sprzedawać choćby e-sklep Merlin.pl, na początek z ofertą 6 tys. tytułów.
Z kolei w przypadku Empiku jest to już blisko 10 tys. tytułów polskojęzycznych ze 150 polskich wydawnictw oraz kolejne tysiące z kategorii klasyka literatury. – Do końca roku zwiększy się jeszcze o 600 tytułów. Rok temu baza obejmowała ok. 6 tysięcy tytułów – podaje firma.
Rynek ma ogromny potencjał. W przypadku największej internetowej księgarni świata, czyli Amazon, sprzedaż e-booków jest już wyższa niż książek tradycyjnych.
Największą bolączką polskich wydawców, gdy mowa o e-książkach i ich wolno rosnącej ofercie, są jednak kłopoty z tymi autorami, z którymi nie mają podpisanych umów na wykorzystywanie ich utworów na tzw. nowym polu eksploatacji, jakim jest wersja cyfrowa. Rozszerzanie z nimi umowy o taki aneks wiąże się dzisiaj często z ogromnym kosztem. – Wydawcy trochę się tu spóźnili. Powinni podpisywać aneksy dotyczące takiej współpracy już kilka lat temu, a zaczęli to robić tak naprawdę dopiero w ubiegłym roku. Dlatego z nowościami na rynku e-książek problemu nie ma, w przeciwieństwie do książek wydanych jeszcze kilka lat temu – mówi Roszkowski.
Kolejnym problemem są także czytniki – z jednej strony ich oferta jest u nas skromna, z drugiej ceny są stosunkowo wysokie. Zakup najtańszych to i tak wydatek rzędu kilkuset złotych. Książki w wersji elektronicznej, wbrew pozorom, nie są też wiele tańsze od tradycyjnych. Na pewno plusem jest wygoda – w jednym urządzeniu można mieć wiele tytułów.
Rynek e-booków może rozruszać zapowiadane wejście do Polski Amazona z jego hitowym czytnikiem Kindle.
Mimo wielu barier, na świecie, według PwC, rynek e-booków będzie w tym roku wart ponad 4 mld dol., z czego 2,5 mld dol. wygenerują same tylko Stany Zjednoczone, gdzie trwa napędzająca branżę moda na e-czytniki i tablety.
Jak szacuje firma badawcza In-Stat, m.in. dzięki udanej ekspansji e-booków, do 2015 roku na świecie sprzeda się 40 mln e-czytników, a tablety jeszcze tę liczbę zwiększą. Urządzenia tanieją i ciągle ich przybywa. Wspomnianego lidera rynku, czyli Kindle'a, można już dziś kupić w USA za zaledwie 79 dol. Cena dla klientów z Polski jest wciąż sporo wyższa.
W rezultacie wszystkich tych procesów, w 2015 roku rynek e-booków na świecie ma być według PwC wart już ponadczterokrotnie więcej niż w 2010 r. i osiągnie 12,3 mld dol. W Polsce ma  wzrosnąć z 6 mln dol. w 2010 r. do 86 mln dol. w 2015 r.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA