fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Do sieci przed zakupami

Fotorzepa, MAGDA STAROWIEYSKA MAGDA STAROWIEYSKA
Piotr Mazurkiewicz
Nawet dla osób niekupujących online coraz ważniejsze przy zakupach są informacje z sieci
W Polsce handel internetowy stanowi wciąż jedynie ok. 3 proc. sprzedaży detalicznej. Jednak tak naprawdę wpływ sieci na decyzje zakupowe jest w wielu branżach znacznie wyższy; w przypadku biletów lotniczych, turystyki czy niektórych kategorii sprzętu elektronicznego bezpośrednio decyduje o  ponad 20 proc. sprzedaży. Dlatego Internet, nawet jeśli tylko pośrednio, staje się przyszłością dla całej branży handlowej.
Takie są wnioski z przeprowadzonych w maju badań na reprezentatywnej próbie Polaków przez firmę IMAS na zlecenie Divante. – Firmy o silnej i znanej marce w handlu tradycyjnym są naturalnie predysponowane do sukcesu w Internecie. Świetnym przykładem jest sieć 1300 sklepów w 28 krajach należąca do Dixon Store Group, która przez swój e-handel generuje 13 proc. globalnej sprzedaży. Dla porównania H&M z siecią 2000 sklepów w 38 krajach poprzez kanał online osiąga 2 proc. całkowitej sprzedaży – mówi Marek Górecki specjalista ds. wdrożeń e-commerce w Divante.
Z raportu wynika, że w jednych branżach wpływ Internetu na zakupy jest znacznie większy niż w innych. Okazuje się, że już co druga rezerwacja hotelowa dokonywana jest pod bezpośrednim wpływem informacji z Internetu. Z czego tylko 27,7 proc. klientów dokonuje jej w formie elektronicznej, a wcześniej także w sieci sprawdza oferty konkurencji. – Sprzedaż przez Internet sprawdza się najlepiej przy wyjazdach urlopowych czy zakupach akcesoriów komputerowych. Dlatego coraz większego znaczenia nabiera stwierdzenie, że przyszłością handlu jest integracja kanałów i umożliwienie klientowi płynnego przechodzenia od online do tradycyjnych kanałów sprzedaży – dodaje Marek Górecki.
Raport pokazuje jednak także inne trendy. – W segmencie turystycznym 8 proc. osób decyduje się na zakup w tradycyjnym miejscu sprzedaży pod wpływem Internetu. Ponad
9 proc. robi odwrotnie – decyduje się na e-zakupy po podjęciu decyzji, np. po rozmowie ze sprzedawcą w biurze podróży. To pozwala obliczyć, czy utrata klientów na rzecz tradycyjnych form sprzedaży jest rekompensowana sprzedażą online. W przypadku wycieczek z pewnością tak – mówi Marcin Piwowarczyk, szef działu badań online IMAS International.
Z danych brytyjskiej firmy badawczej ResearchFarm wynika, że w 2010 r. handel internetowy w Polsce warty był 3,3 mld euro. Do 2015 r. jego wartość ma wzrosnąć do 5,9 mld euro. Polska już teraz jest piątym co do wielkości rynkiem w UE.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora p.mazurkiewicz@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA