fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

535 euro greckiego długu na jednego Europejczyka

AFP
Brytyjski instytut uważa, że ratowanie Grecji zwiększy tylko obciążenia podatników w Europie. Politycy chcą jednak ratować ten kraj. Posłowie w Atenach mają głosować wotum zaufania dla rządu
Inwestorzy odliczają dni do momentu możliwego bankructwa Grecji. Politycy publicznie zapewniają o swoim optymizmie.
– Jeśli ktoś myśli, że bez tego programu – uzgodnionego z UE i MFW – możemy coś osiągnąć, że jest alternatywny program, to się myli. Nie ma alternatywy – mówił wczoraj Jose Barroso, szef Komisji Europejskiej.
Ze swojej strony KE proponuje Grecji pomoc w przywróceniu wzrostu gospodarczego poprzez szybsze wypłacenie pieniędzy z polityki spójności, które finansowałyby tak potrzebne temu krajowi inwestycje. Ale to też tylko pod warunkiem przegłosowania programu reform. O takie prowzrostowe środki zaapelowała w Brukseli Dora Bakoyannis, liderka opozycyjnej partii liberalnej. – Potrzebujemy inwestycji dla wzrostu i zatrudnienia. Dziś milion Greków jest bez pracy, inwestycje zostały wstrzymane – powiedziała.
Europejscy politycy wyrażają przekonanie, że Grecję da się uratować. – Warunkiem są trzy elementy – greckie reformy, europejska solidarność i dobrowolny udział banków – powiedziała Angela Merkel, która była wczoraj w Warszawie. Jednak banki wcale nie są chętne do uczestniczenia w ewentualnej operacji ratowania Grecji – niemieckie instytucje finansowe zażądały gwarancji rządowych.
Na razie program reform jest potrzebny do wypłacenia 12 mld euro z przyznanej ponad rok temu pożyczki 110 mld euro. Bez tego Grecja będzie bankrutem już w lipcu. Ponadto eurogrupa 3 lipca przedyskutuje, na jakich warunkach można wypłacić kolejną pożyczkę wartą nawet 120 mld euro.
Eksperci wątpią, aby – nawet po pozytywnych głosowaniach w Atenach – nowe pieniądze faktycznie pomogły Grecji. Z analizy przygotowanej przez londyński instytut Open Europe wynika, że zwiększą one tylko obciążenia europejskich podatników, a nie zapobiegną bankructwu Grecji. – Kolejny pakiet ratunkowy zwiększy koszty bankructwa Grecji, przesuwając znaczną część ciężaru z inwestorów prywatnych na podatników – twierdzi Raoul Ruparel, ekspert Open Europe. Według jego wyliczeń dziś na europejskiego podatnika przypada przeciętnie 535 euro greckiego długu, a w 2014 roku będzie to już 1450 euro. Rozłożone oczywiście nierówno, bo najbardziej zaangażowane są Niemcy i Francja.

Agencje grożą

Jednym z filarów ewentualnego nowego programu pomocowego dla Grecji miałoby być dobrowolne rolowanie długu przez inwestorów prywatnych w 2012 roku.# W zamierzeniu miałoby to uchronić Grecję przed statusem bankruta, który dostałaby, gdyby zrealizować opcję przymusowej zamiany już dziś obligacji na nowe o dłuższym terminie wykupu. Jednak agencje ratingowe grożą rządom, że ten łagodniejszy scenariusz też im się nie podoba. Fitch i S&P poinformowały, że rolowanie długu pod presją polityków trudno uznać za dobrowolne i może skutkować przeniesieniem Grecji z kategorii emitentów "śmieciowych" do "niewypłacalnych". Wielu inwestorów musiałoby wtedy sprzedać grecki dług, bo ich profil inwestycyjny nie przewiduje kupna papierów krajów niewypłacalnych
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA