fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Stolica wydała na szczyt milion zł

Grażyna Zawadka
Grzegorz Byszewski
Marek Kozubal
2,5 tysiąca policjantów i 500 funkcjonariuszy BOR pilnowało prezydenta USA i gości szczytu państw Europy Środkowej
– Była to jedna z największych tego typu operacji w ostatnich latach – mówi „Rz" Maciej Karczyński, rzecznik Komendy Stołecznej Policji. – Nie odnotowaliśmy żadnych incydentów.
Do stolicy ściągnięto posiłki z  komend podwarszawskich oraz z Kielc, Katowic, Bydgoszczy, Olsztyna i Poznania – policjantów z prewencji i ruchu drogowego. Zaangażowano też Biuro Operacji Antyterrorystycznych.
Policjanci chronili trasy przejazdu gości, miejsca ich pobytu i pilotowali kolumny z VIP-ami. Ustawili 1,9 tys. km barierek i powiesili kilometr lin. Sprawdzali też ulice pod kątem pirotechnicznym. Nad centrum przez czas wizyty latał policyjny śmigłowiec.
Ile kosztowało zabezpieczenie szczytu i obsługa wizyty prezydenta Obamy? BOR ani policja nie prowadzą takich szacunków. – To nie do policzenia. Nie mieliśmy na to osobnego budżetu, więc każda podana kwota byłaby obarczona dużym błędem – mówi Dariusz Aleksandrowicz, rzecznik BOR.
Kosztów organizacji wizyty nie podsumowała jeszcze Kancelaria Prezydenta. – Były pewne dodatkowe wydatki. Choćby przygotowanie profesjonalnego centrum prasowego dla akredytowanych dziennikarzy. Za  wcześnie mówić o konkretnych kwotach – twierdzi Joanna Trzaska-Wieczorek, szefowa prezydenckiego biura prasowego.
Warszawski ratusz oszacował koszty szczytu na milion złotych. – To koszty zakupu znaków drogowych z zakazem parkowania i zmiany organizacji ruchu, ustawienia barierek i zawieszenia lin. O zwrot poniesionych kwot poprosimy Kancelarię Prezydenta RP – mówi Ewa Gawor, szefowa miejskiego biura bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego.
graż, mns, koz
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA