fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Wielki Brat chciał widzieć nagi tłum

AFP
Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego wydał miliony dolarów na systemy, które miały pozwolić agentom ujrzeć, co ludzie ukrywają pod ubraniem
Korespondencja z Waszyngtonu
Jak poinformował dziennik „USA Today“, urzędnicy podpisali w 2005 roku kontrakt na opracowanie skanerów ciała takich jak te, które działają obecnie na amerykańskich lotniskach. Pozwalają one obejrzeć pasażerów „nago“ i dzięki temu zmniejszyć ryzyko zamachu.
Departament chciał też prześwietlać w ten sposób na  przykład osoby wchodzące do  metra czy na dworce kolejowe oraz uczestników koncertów i  innych imprez masowych.
Zadanie było jednak o wiele trudniejsze niż na lotniskach, gdzie prześwietlana osoba stoi nieruchomo. Chodziło bowiem o możliwość podglądania, co pod ubraniem ukrywa tłum ludzi w ruchu, a także na przykład, co znajduje się w bagażniku jadącego samochodu. Dzięki systemowi można by było o wiele łatwiej wykrywać ukryte ładunki wybuchowe.
Rzecznik prasowy resortu bezpieczeństwa Bobby Whithorne podkreśla, że projekt porzucono na „bardzo wczesnym etapie“, bo podczas testów wyszły na jaw jego wady.
Jednak obrońcy praw obywatelskich i tak podnieśli alarm. Ujawnione dokumenty pokazują, że członkowie Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego „w oczywisty sposób wierzyli, że taki stopień inwigilacji jest dopuszczalny, choć w rzeczywistości wcale tak nie jest“ – przekonuje Ginger McCall, prawniczka organizacji EPIC działającej na rzecz ochrony prywatności w mediach elektronicznych.
Według EPIC w 2006 roku resort bezpieczeństwa podpisał też umowę z Uniwersytetem Northeastern, który miał stworzyć system wychwytujący w tłumie potencjalnych terrorystów przy użyciu kamer miejskiego monitoringu oraz sprzętu podobnego do skanerów ciała. Chociaż i ten projekt zarzucono, organizacja EPIC pozwała rząd. – Gdy idziesz ulicą, policjant nie może podejść i przeszukać ci torby bez uzasadnionego powodu lub twojej zgody. A to byłby cyfrowy odpowiednik takiego przeszukania – przekonywała Ginger McCall na łamach „Forbesa“.
Jak podaje „Forbes“, wiceprezes American Sciences & Engineering już w zeszłym roku przyznał, że jego firma sprzedała rządom ponad 500 vanów do prześwietlania zawartości samochodów i podglądania, co ukrywają pod ubraniem przechodnie.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA