Magistrowie/studenci

Jeśli prawników będzie więcej, to ich usługi stanieją

Szerokie otwarcie rynku usług prawniczych dla absolwentów prawa zamiast regulowania wynagrodzeń za nie - eksperci z Instytutu Sobieskiego proponują sposób na obniżenie cen u prawników
Pomysł na szeroki i szybki dostęp do zawodów prawniczych to np. przyjęcie do grona radców lub adwokatów osób, które od pewnego czasu doradzają już w kancelariach, a nie dostały się bądź jeszcze nie ukończyły aplikacji. Inny to znaczne skrócenie aplikacji.
Autorami ekspertyzy firmowanej przez Instytut Sobieskiego są Michał Kocur i dr Ryszard Sowiński, prawnicy praktycy z kancelarii obsługujących biznes. Ich zdaniem niezadowalający dziś poziom dostępności usług prawniczych dla Polaków można podnieść, zwiększając ich podaż. - Adwokatów i radców mamy mało i dla wielu są zbyt drodzy - przyznaje Michał Kocur. Sposobem na to jest ułatwienie absolwentom prawa zdobywania uprawnień zawodowych do samodzielnego praktykowania. Do poprawy sytuacji natomiast na pewno nie przyczyni się wprowadzenie maksymalnych stawek honorariów prawników proponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Zamiast ręcznie sterować cenami, trzeba otworzyć rynek - piszą twórcy raportu. - Nasze propozycje kierujemy do organów państwa - rządu i parlamentu. Sytuacja, w której korporacje zawodowe mają wpływ na podaż usług prawniczych, jest niedobra - mówi dr Ryszard Sowiński. Autorzy raportu proponują więc, aby jednorazowo umożliwić wejście do zawodu radcy lub adwokata osobom, które od kilku lat pracują w kancelariach. - Nie ma sensu zmuszać do robienia aplikacji trzydziestokilkuletnich prawników z doświadczeniem - uzasadnia Michał Kocur. Opowiadają się także za zmianą systemu szkolenia zawodowego przez skrócenie aplikacji do najwyżej 1,5 roku i ograniczenie jej do zajęć praktycznych. - To, co było cenne podczas mojej aplikacji, dałoby się przekazać w ciągu roku. Szkolenie teoretyczne to powtórzenie studiów - twierdzi Michał Kocur. Egzamin zawodowy powinien stanowić sprawdzian umiejętności praktycznych. Autorzy chcieliby wprowadzenia jasnych reguł oceniania poprzez procentowe ustalenie liczby osób, które go zaliczą (np. nie zdaje 20 proc. z najniższą punktacją). Powtarzają też postulat połączenia obu korporacji. Według nich należy także unormować sytuację doradców prawnych, którzy działają bez uprawnień korporacyjnych. - Grupa doradców prawnych funkcjonuje zbyt nieśmiało. Osoby, które ukończyły studia prawnicze, powinny otrzymać wyraźny sygnał, że mogą się zajmować doradztwem z wyjątkiem spraw prowadzonych przed sądami -uważa dr Ryszard Sowiński. Zdaniem ekspertów z Instytutu Sobieskiego dzięki tym zmianom w ciągu dwóch - trzech lat wydatnie zwiększyłaby się liczba prawników na rynku, wzrosłaby konkurencja, a ceny niektórych usług, np. dla ludności -mogłyby zostać obniżone. Autorzy raportu poddają też pod dyskusję dwa rozwiązania przejściowe, które mogłyby do tego czasu obowiązywać: rozszerzenie pomocy prawnej z urzędu na osoby o nieco wyższych zarobkach (np. 2 tys. zł) albo wprowadzenie stawek maksymalnych za usługi prawników, ale tylko dla osób, których dochody nie przekraczają określonej kwoty. Masz pytanie do autora, e-mail: i.walencik@rzeczpospolita.pl Raport Instytutu Sobieskiego (niezależnego ośrodka analityczno-badawczego) "Prawnik dla każdego" krytykuje propozycję ograniczenia honorariów prawników przedstawioną przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Autorzy uważają, że narusza to konstytucję oraz prawo unijne. Ogranicza bowiem wolność gospodarczą w sposób nieusprawiedliwiony i nieproporcjonalny do chronionego interesu społecznego. Skutkiem ekonomicznym urzeczywistnienia tego zamysłu byłaby likwidacja lub ograniczenie działalności wielu kancelarii. Towarzyszyć temu mogłyby patologie: zawieranie umów pozornych, obchodzenie przepisów, świadczenie usług z zagranicy, rozwój szarej strefy. Efekt dla klientów - pogorszenie jakości usług i kolejki, czyli słabsza ochrona prawna.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL