fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Dziesięć lat polskiej listy przebojów Olis

Leonard Cohen
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Najbardziej popularnymi zespołami ostatniej dekady są Ich Troje i Feel. Pośród zagranicznych wykonawców najbardziej ceniliśmy Leonarda Cohena i Katie Melua.
Polacy często słyszą o amerykańskim „Billboardzie”, który jest najpopularniejszą i najbardziej znaczącą na świecie listą przebojów, wyznacznikiem i papierkiem lakmusowym globalnych trendów w muzyce pop. Z programów telewizyjnych, na przykład z „Teleekspresu”, często dowiadujemy się o hitach z Wielkiej Brytanii czy Francji.
Fakt, że Polska ma własne notowanie najpopularniejszych albumów oparte na wynikach sprzedaży, często umyka naszej uwadze. Tymczasem Olis, czyli Oficjalna Lista Sprzedaży, obchodzi właśnie dziesięciolecie. Przygotowuje ją Pentor na podstawie danych z 233 punktów sprzedaży.
[srodtytul] Kto pamięta Golców? [/srodtytul]
Kiedy ruszyła 23 października 2000 r., komentowaliśmy na bieżąco każde notowanie. Potem zauważaliśmy już tylko najważniejsze wydarzenia. Przeglądając dziś podsumowanie 500 notowań, możemy sobie przypomnieć, jakie mieliśmy gusty, bo przecież często bywa tak, że nie pamiętamy siebie sprzed lat.
Może właśnie dlatego dla wielu będzie zaskoczeniem, że w zwycięskiej piątce pierwszego notowania znaleźli się Golec uOrkiestra, Anna Maria Jopek, Brathanki i Arka Noego: królowała muzyka etniczna oraz brzmienia akustyczne.
[srodtytul]Ach ta Katie [/srodtytul]
Wśród najpopularniejszych albumów dziesięciolecia najczęściej na pierwszym miejscu (aż 26 razy) znajdował się „Feel”, czyli debiutancka płyta zespołu Piotra Kupichy. Dwa kolejne miejsca zajęło Ich Troje z krążkami „AD.4” (20 razy) oraz „Po piąte... a niech gadają” (12 razy). Grupa Michała Wiśniewskiego najczęściej wprowadzała swoje płyty na szczyt Olisu – udało się jej to aż 36 razy. Feel ma wynik gorszy o 11 oczek. Na trzecim miejscu uplasowała się Ania Dąbrowska, za nią zaś Leonard Cohen i Kult. W pierwszej dziesiątce są też Zbigniew Książek i Piotr Rubik, Sting, Anna Maria Jopek, Kabaret TEY, Kasia Nosowska i Krzysztof Krawczyk.
Spośród najpopularniejszych zagranicznych gwiazd najczęściej na pierwszym miejscu w naszym kraju był Leonard Cohen – aż 13 razy. Przez 12 tygodni królował na pozycji numer 1 album „Ten New Songs”. Tuż za nim uplasowały się tytuły Stinga, Nelly Furtado, Katie Melua i Depeche Mode. Fenomen popularności kanadyjskiego barda jest u nas powszechnie znany, ale wielu zaskoczyła chyba wysoka pozycja Katie Melua, która pokonała m.in. w Metallikę i U2. Tego chyba nikt się nie spodziewał.
[srodtytul]Mamma Mia! [/srodtytul]
Czasami bywa tak, że płyty nie przebywają długo na najwyższych pozycjach, jednak są notowane na dalszych, co również zapewnia im dużą sprzedaż. W zestawieniu ułożonym wedle tego kryterium drugie miejsce po Ich Troje uzyskał zespół Raz Dwa Trzy. Jego płyta „Czy te oczy mogą kłamać – piosenki Agnieszki Osieckiej” cieszyła się wśród Polaków powodzeniem prawie tak dużym jak „Feel” i „Rubikon” Piotra Rubika.
W gronie zagranicznych artystów, pierwsza była Katie Melua przed U2, Rodem Stewartem, Garou, Norą Jones.
Trzy najdłużej obecne na Olisie zagraniczne płyty to: „Piece by Piece” Melua, „Loose” Nelly Furtado i „Seul” Garou.
Najpopularniejszą składanką dziesięciolecia jest „The Best Smooth Jazz... Ever”, a albumem z muzyką filmową „Mamma Mia!”.
[srodtytul]Marne nadzieje [/srodtytul]
Porównanie naszej listy choćby z amerykańską wskazuje, że Polacy mają gusty niezależne od światowych trendów. Bo chociaż najwięcej kupujemy albumów zagranicznych, najpopularniejsi są u nas artyści krajowi. Ciekawe, czy będzie tak za dziesięć lat, skoro w tym roku największe komercyjne stacje radiowe – RMF FM, Zetka i Eska – nie zagrały ani jednej piosenki krajowego debiutanta.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA