fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Kobieca twarz Holokaustu

Zbrodniarki z SS przed alianckim Trybunałem Wojskowym w Luneburgu we wrześniu 1945 roku
AP
Wiele Niemek wykazało się okrucieństwem wobec Żydów
Amerykańska historyk Wendy Lower podjęła się bardzo nietypowego zadania. Postanowiła dokonać analizy Holokaustu, używając do tego aparatu naukowego modnych ostatnio gender studies. Czyli sprawdzić, jaką rolę w dziele Zagłady odegrały kobiety. Wyniki badań okazały się zaskakujące. Wbrew powszechnej opinii, że Holokaust był dziełem mężczyzn, okazało się bowiem, że niemieckie przedstawicielki płci pięknej również wykazały się wobec Żydów straszliwym okrucieństwem.
– To całkowicie zaprzecza utartym poglądom na temat tego, jak wygląda normalne zachowanie kobiety. System narodowosocjalistyczny stawiał cały świat na głowie – powiedziała „New York Timesowi” pani Lower. Wyniki swoich badań przedstawiła właśnie na specjalnej wystawie w jerozolimskim Instytucie Yad Vashem.
Po klęsce Polski i zajęciu przez Wehrmacht sowieckiej Ukrainy i Białorusi na okupowanych terytoriach pojawiła się dla Niemców szansa na zrobienie szybkiej kariery. Należało obsadzić urzędy, instytucje związane z wojskiem, potrzeba było tłumaczy. Z szansy tej skorzystało wielu Niemców, ale także wiele Niemek.
Kobiety trafiły na tereny okupowane również wraz z mężami, inne wywodziły się spośród społeczności Volksdeutschów. W efekcie na okupowanych terenach na Wschodzie znalazły się setki tysięcy niemieckich kobiet. Część z nich wzięła aktywny udział w Holokauście.
– Myślę, że nawet przy najbardziej ostrożnych rachunkach ich liczbę można określić na tysiące – uważa pani Lower. Jak wyli-czyła, samych strażniczek w obozach było około 5 tys., czyli 10 proc. personelu tych placówek. Żeby wymienić tylko słynną Ilsę Koch, „Sukę z Buchenwaldu” – która zdzierała z więźniów skórę i robiła z niej abażury – czy fanatyczną sadystkę z Auschwitz Irmę Grese (ulubiona broń: bicz).
Najwięcej zbrodni kobiety dokonywały jednak poza obozami, jak Erna Petri, żona SS-mana służącego w okupowanej Polsce. Pewnego razu spotkała ona szóstkę małych, przerażonych żydowskich dzieci, które uciekły z transportu do obozu. Wzięła je do domu, nakarmiła, a następnie wyprowadziła do lasu. Zastrzeliła jedno po drugim. Jak powiedziała, chciała udowodnić mężczyznom, że jest dobrą narodową socjalistką. W tym czasie sama miała dwójkę małych dzieci.
Inny przypadek: młoda urzędniczka na Ukrainie, zwana Panną Hanną. Zasłynęła rozbijaniem główek niemowląt o mury getta i wyrzucaniem dzieci z okien szpitala. Po wojnie wyszła za mąż i pracowała w Niemczech w organizacji pomagającej biednym dzieciom.
Według Lower nagminne były przypadki, że niemieckie kobiety dostarczały zimne napoje i prowiant SS-manom wykonującym masowe egzekucje.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA