fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sylwetki

MFW chce podnieść prognozy dla Polski

Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Rozmowa z Katarzyną Zajdel-Kurowską, przedstawicielką Polski w Międzynarodowym Funduszu Walutowym
[b]Rz: Rząd kilka dni temu wycofał się ostatecznie z daty 2012 roku jako terminu przyjęcia euro. Czy dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego to ważna informacja? [/b]
[b]Katarzyna Zajdel-Kurowska:[/b] Decyzję rządu przyjęto ze zrozumieniem, choć ogólne rekomendacje przyjęcia euro się nie zmieniły. Jak wynika z prac badawczych, korzyści przyjęcia wspólnej waluty przeważają nad kosztami. A poza tym podtrzymywanie planów przyjęcia euro to gwarancja utrzymywania finansów publicznych w ryzach.
[b]W piątek Rada Dyrektorów MFW dokonała oceny Polski w ramach tzw. artykułu czwartego, co to dokładnie oznacza? [/b]
To rutynowe działanie, obowiązkowe dla wszystkich członków MFW. Fundusz nadzoruje politykę pieniężną i fiskalną i wydaje rekomendacje. To jedno z głównych zadań MFW, wszyscy jego członkowie sprawdzają siebie nawzajem i co roku dokonywana jest taka ocena. Wygląda to tak, że najpierw jedzie misja MFW do danego kraju, złożona z ekonomistów funduszu, sprawdza, jak wygląda realizacja polityki fiskalnej, monetarnej, a także nadzoru nad rynkami finansowymi. Następnie tworzony jest raport z rekomendacjami i to jest przedmiotem posiedzenia Rady Dyrektorów funduszu.
[b]Jak ta ocena wypadła?[/b]
Zostaliśmy ocenieni bardzo korzystnie. Oczywiście zarekomendowano pewne działania. W zakresie polityki pieniężnej chodzi o bardzo ostrożne postępowanie z ewentualnym dalszym luzowaniem polityki monetarnej, ale jednocześnie władze monetarne zostały pochwalone za kreowanie działań zwiększających płynność w sektorze bankowym. W przypadku polityki monetarnej fundusz ocenia, że obecne poluzowanie polityki fiskalnej jest uzasadnione ze względu na potrzebę pobudzenia gospodarki, ale od przyszłego roku, kiedy gospodarka wyjdzie z dołka, fundusz rekomenduje zmniejszanie deficytu i takie zmiany w prawie, które umożliwiałyby ograniczanie tego deficytu w dłuższym terminie.
[b]Ocena uwzględniała zwiększenie deficytu budżetu o 9 mld złotych w tym roku?[/b]
Tak, misja MFW została zapoznana z planami rządu w połowie czerwca. Dodatkowo dostawaliśmy informacje o szczegółach nowelizacji w lipcu.
[b]I nic nie niepokoi Funduszu?[/b]
Ocena bieżąca jest pozytywna. Biorąc pod uwagę to, co się dzieje na całym świecie, MFW zaleca wszystkim krajom, oczywiście tym o w miarę zdrowych fundamentach, pobudzanie gospodarki za pomocą impulsów fiskalnych. Takim krajem jest Polska, ale nie wszystkie kraje mają takie zalecenia. Niektóre, jak np. Węgry, miały zalecone cięcie wydatków, tak by ich obciążenia z tytułu zadłużenia zbytnio nie wzrosły.
[b]Czyli dziś również dostalibyśmy elastyczną linię kredytową opiewającą na 20 mld dol.?[/b]
Tak, i nawet po piątkowym posiedzeniu formalnie zostały spełnione wszystkie warunki otrzymania takiej pomocy. W maju fundusz przyznał linię trochę na tzw. ładne oczy, bo jednym z elementów oceny jest przegląd w ramach artykułu czwartego, a ten został dokonany dopiero w ostatni piątek. Ale i tak Polskę czeka jeszcze jedna ocena, związana już konkretnie z przyznaniem elastycznej linii kredytowej, w listopadzie tego roku.
[b]A jeżeli taka ocena byłaby niekorzystna, to linia może być odebrana, a mogą np. wzrosnąć jej koszty?[/b]
Nie, koszt jest uiszczany z góry za rok. Oczywiście, możliwy jest scenariusz, w którym kraj nie będzie mógł wykorzystać tych środków, następuje zamrożenie tych pieniędzy. Ale sądząc po piątkowej ocenie Polski, taki scenariusz jest bardzo mało prawdopodobny.
[b]Jak Polska wygląda na tle regionu?[/b]
Bardzo dobrze, i to nie tylko na tle Europy, ale całego pogrążonego w kryzysie świata. Biorąc pod uwagę dane za II kwartał, ekonomiści MFW nie wykluczają rewizji prognoz w górę. Ich zdaniem szczególnie na ten rok prognozy są zbyt pesymistyczne. Obecna prognoza funduszu dla Polski to spadek PKB w tym roku o 0,7 proc., a w przyszłym roku wzrost o 1,5 proc.
[b]Kiedy ta rewizja w górę może zostać ogłoszona?[/b]
W ramach prognoz zawartych w Global Economic Outlook na jesieni tego roku.
[b]A jeżeli chodzi o naszą politykę fiskalną na tle regionu?[/b]
Polska jest w środku stawki, są kraje lepiej sobie z tym radzące, ale też takie, które mają większe problemy. W Polsce deficyt sektora finansów publicznych w tym roku powinien wynieść 5,6 proc. PKB. Dlatego rząd, w chwili kiedy pojawi się ożywienie, powinien podjąć działania redukujące ten deficyt i wycofywać się ze stymulowania fiskalnego, tak by deficyt spadł do poziomu wymaganego traktatem z Maastricht.
[b]No tak, ale sytuacja Polski jest inna niż np. Niemiec, które przeznaczyły na pobudzenie gospodarki 80 mld euro. U nas nie było tak naprawdę kosztownego planu wsparcia gospodarki, nie było stymulacji fiskalnej w takiej formie, jak w innych krajach…[/b]
Polska dokonała stymulacji fiskalnej, obniżając na długo przed kryzysem podatki czy składkę rentową. Te działania wspierały gospodarkę, a sam impuls był spory, bo wynosił aż 2 proc. PKB. I z tego obecnie nasz kraj korzysta.
[b]Ale chyba MFW nie chce, byśmy podatki podnosili?[/b]
Nie, rząd musi działać po stronie wydatkowej. Powinien też większą wagę przykładać do planowania wieloletniego.
[b]Ostatnio wśród inwestorów w naszym regionie narasta optymizm. Czy to oznacza, że najgorszy okres dla Europy Środkowo-Wschodniej już minął?[/b]
Sygnały są wciąż zróżnicowane. Oczywiście, sytuacja globalna się ustabilizowała i to pomaga, ale z różnych krajów płyną także niepokojące sygnały. Takim przykładem mogą być dane o spadku PKB na Litwie w drugim kwartale. Dane cząstkowe dla wielu krajów strefy euro wskazują, że drugi kwartał może być lepszy od pierwszego, a to ważna informacja dla krajów naszej części Europy. Opinie na temat tego, czy kryzys trwa, są podzielone. Niewykluczone, że jesienią nadejdzie druga fala kryzysu, dlatego myślę, że dopiero za parę miesięcy będzie można łatwiej ocenić, czy punkt zwrotny mamy za sobą.
[b]A czy uzasadnione było to, co działo się z walutami regionu na początku tego roku, biorąc pod uwagę, że obawy odnośnie do np. refinansowania długu zagranicznego okazały się nie do końca uzasadnione?[/b]
Wtedy rynki przereagowały, te potrzeby rzeczywiście okazały się mniejsze, co znalazło odzwierciedlenie także w nowym szacunku MFW dotyczącym tych potrzeb, który był niższy niż poprzednie.
[b]Główny problem regionu dotyczy wszystkich trzech krajów bałtyckich. Część ekonomistów twierdzi, że tym krajom pomogłaby dewaluacja ich walut, która zwiększyłaby konkurencyjność gospodarek. Co pani na to?[/b]
To właśnie fundusz nawoływał do zmiany reżimu kursowego na Łotwie (łat jest powiązany z euro – red.), choć z drugiej strony nie ma pewności, że dewaluacja waluty by pomogła. Kraje bałtyckie są bardzo małe, mają zwartą strukturę gospodarki i są bardzo otwarte. Ciężko więc ocenić, jak taki impuls by podziałał. Oczywiście, ostateczna decyzja zależy od władz danego kraju i chyba wszyscy zdają sobie sprawę, że w tej kwestii nie ma złotego środka. Na pewno MFW wymaga od Łotwy, by mocno zacieśniła politykę fiskalną – to jest niezbędne, by kraj ten wszedł na ścieżkę wzrostu w długim terminie.
[b]Nawet za cenę tak drastycznej recesji, w której PKB spada o 20 proc.?[/b]
No, niestety, taka jest cena. Chodzi o to, by zadłużenie kraju nie zablokowało jego potencjału wzrostowego w przyszłości.
[ramka][b]CV[/b]
Katarzyna Zajdel-Kurowska – od lutego 2009 roku jest przedstawicielem Polski i pełni funkcję zastępcy dyrektora wykonawczego w Międzynarodowym Funduszu Walutowym w Waszyngtonie. Wcześniej, w latach 2007 – 2009, była wiceministrem finansów, od 1998 do 2007 roku pracowała w Citibanku Handlowym. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA