fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Seksafera w więzieniu?

Areszt
Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Śledczy sprawdzają, czy jeden z kierowników Aresztu Śledczego w Opolu molestował swoją pracownicę - ustaliła "Rzeczpospolita"
Z informacji „Rz” wynika, że jedna z pracownic Aresztu Śledczego w Opolu na początku kwietnia poinformowała prokuraturę rejonową, iż była molestowana seksualnie przez kierownika działu penitencjarnego aresztu.
„Andrzej K. poprosił mnie, w celu rzekomo służbowym, do biura (...). Pod pozorem poszukiwania jakiegoś dokumentu w plikach komputerowych uruchomił fragmenty ściągniętych poprzez Internet filmów pornograficznych” – czytamy w treści zawiadomienia.
Pracownica skarży się też, że: „dotykał mnie pod stołem w okolicy górnej części ud (...) Złożył mi propozycję intymnego spotkania w pokoju hotelowym (...) Często wpatrywał się we mnie, wykonując jednocześnie specyficzne ruchy językiem, które jednoznacznie odbierałam jako lubieżne”.
– Toczy się w tej sprawie postępowanie sprawdzające – mówi Lidia Sieradzka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu. – Po przesłuchaniu osoby zawiadamiającej prokuratura zdecyduje, czy wszcząć śledztwo.
Z treści zawiadomienia wynika, że K. miał molestować więcej kobiet pracujących w areszcie, a cały proceder trwał kilka lat.
– O zachowaniach K. wiedziano w całym areszcie. Słynął ze specyficznego podejścia do kobiet. Bano się jednak cokolwiek powiedzieć, bo mówiło się, że ma mocne plecy – twierdzi zastrzegający anonimowość pracownik aresztu w Opolu.
Dodaje, że zmowę milczenia przerwano, gdy się okazało, że kapitan K. jest poważnym kandydatem na szefa placówki.
– Nie potwierdzam – mówi pytany o awans K. gen. Paweł Nasiłowski, szef Centralnego Zarządu Służby Więziennej. Zaznacza, że reakcja na informacje o molestowaniu była natychmiastowa: – W areszcie w Opolu trwa kontrola Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Opolu, która ma wyjaśnić sprawę.
O kontroli nie chcą mówić w opolskim areszcie. – Sytuacja jest dość poważna – ucina Magdalena Mitoraj, p.o. wicedyrektora placówki. Według nieoficjalnych informacji „Rz” może być ważnym świadkiem w sprawie. Powód? Z zawiadomienia wynika, że jej też K. miał prezentować na komputerze filmy pornograficzne.
Z Andrzejem K. nie udało się nam skontaktować. Od kilku dni jest na zwolnieniu lekarskim. Zamierza przejść na emeryturę. W opolskim areszcie pracuje od kilkunastu lat. Jest doktorem nauk humanistycznych. Wcześniej wykładał m.in. na Uniwersytecie Opolskim. W 2006 r. we współpracy z IPN wydał książkę „Czesi w więzieniach okupowanej Europy”.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA