fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Aż pochłonie nas łagier

Rzeczpospolita, Janusz Kapusta JK Janusz Kapusta
Ledwie Wasilij Grossman przekazał kopie „Życia i losu” przyjaciołom, a oryginał i wszystkie odpisy trafiły na Łubiankę. Główny ideolog KPZR orzekł: „Druk będzie możliwy za 200 – 300 lat”
Był to drugi w Sowietach przypadek aresztowania utworu literackiego, a nie jego autora (po raz pierwszy GPU zainteresowało się w 1925 r. „Psim sercem” Michaiła Bułhakowa). Wassilij Grossman nie dawał za wygraną. Pisał do Chruszczowa, rozmawiał ze Susłowem, apelował do środowiska literackiego. Był rok 1960, w końcu trwała, podobno, erenburgowska „odwilż”. Pisarz szybko się jednak przekonał, że nie może liczyć na cud. Książka uznana została za wyjątkowo niebezpieczną dla komunistycznego systemu. Wyrok głównego ideologa KPZR Michaiła Susłowa brzmiał, z dzisiejszego punktu widzenia, nieprawdopodobnie: „Druk »Życia i losu« będzie możliwy za 200 – 300 lat”.[srodtytul]W królestwie rozumu[/srodtytul]I Susłowa, i gorliwych „kolegów” po piórze, którzy w toku dyskusji zorganizowanej przez „Nowyj Mir” formułowali podobne przypuszczenia, czekała jednak niespodzianka. Wprawdzie autor „Życia i losu” zmarł w 1964 r., pokonany przez szybko rozwijaj...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA