fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Piraci porwali statek z Polakami

Statek MT "Bow Asir"
AFP
Tankowiec MT "Bow Asir" z pięcioma Polakami na pokładzie został uprowadzony przez piratów u wybrzeży Somalii. Według wstępnych informacji nie ucierpiał żaden z porwanych członków załogi
Statek "Bow Asir" to chemikaliowiec o wyporności niecałych 15 tysięcy ton. Został uprowadzony rano, 250 mil na wschód od Kismayo.
Jak poinformował właściciel tankowca norweska firma Odfjell - na pokładzie znajdowało się 27 członków załogi różnych narodowości. Armator tankowca zapewnia, że dokłada wszelkich starań, aby rozwiązać sytuację. [srodtytul]Piraci skontaktowali się z armatorem[/srodtytul]
Około godziny 8.45 na pokład Asira wtargnęło od 16 do 18 uzbrojonych w karabiny maszynowe piratów. W oświadczeniu armatora czytamy, że po opanowaniu okrętu porywacze skontaktowali się mailowo z norweską firmą. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdza informację o porwaniu. Według komunikatu MSZ statek pływa pod banderą Bahama; w momencie porwania znajdował się około 300 mil od brzegu. Na pokładzie znajdowało się 23 członków załogi (27 według informacji TVN24 - przyp. red.). - Nasze placówki w regionie, ale też w Norwegii od razu skontaktowały się z armatorem, żeby przede wszystkim potwierdzić informacje, że jest pięciu porwanych Polaków - powiedziała szefowa biura prasowego MSZ Alicja Rakowska. [srodtytul]Nie ma informacji o żądaniach[/srodtytul] Dodała, że polska placówka w Nairobi jest w kontakcie z ambasadą Norwegii, weryfikuje też informacje innych placówek. Przyznała, że Polska "bezpośrednio" nic nie może zrobić; nie mamy też bezpośredniego kontaktu ze statkiem. Nie ma jeszcze informacji o żądaniach. "Czekamy na nowe wiadomości" - powiedziała Rakowska. MSZ przekazało rodzinom porwanych marynarzy numer telefonu, pod którym mogą uzyskać aktualne informacje o swoich bliskich. Paszkowski napisał też, że w związku z zastrzeżeniami, jakie przedstawił po niedawnym porwaniu tankowca Sirius Star kapitan statku, iż ogromne nagłośnienie sprawy spowodowało niepotrzebne przedłużenie negocjacji, a tym samym czasu przetrzymywania zakładników, apeluje do mediów o niezbędny umiar w sposobie relacjonowania tej sprawy. Jak dodał "najprawdopodobniej porywacze będą chcieli zażądać okupu". - Mamy niepotwierdzone informacje, że nikomu z członków załogi w momencie porwania nic się nie stało - powiedział Paszkowski. [srodtytul]W okolicy uprowadzono drugi okręt[/srodtytul] Przedstawiciele "Atalanty" - unijnej operacji morskiej przeciwko somalijskim piratom - podali, że porwano także inny statek - Nipayia, pływający pod banderą Panamy i należący do greckiego armatora. Został on zaatakowany wczoraj po południu ok. 450 mil morskich na wschód od portu Kismayo na południu Somalii. Na pokładzie przewożącego 9 tys. ton ładunku znajdowało się 19 członków załogi. "W związku z zastrzeżeniami, jakie przedstawił po niedawnym porwaniu tankowca Sirius Star, kapitan statku, iż ogromne nagłośnienie sprawy spowodowało niepotrzebne przedłużenie negocjacji, a tym samym czasu przetrzymywania zakładników, apelujemy do mediów o niezbędny umiar w sposobie relacjonowania tej sprawy" - napisał Paszkowski. [ramka]Z danych Międzynarodowego Urzędu Morskiego (IMB) wynika, że w 2008 roku [b]somalijscy piraci [/b]zaatakowali około 110 jednostek, z których uprowadzili 42. Najbardziej spektakularną akcją piratów było porwanie w listopadzie supertankowca saudyjskiego "Sirius Star" z 300 tys. ton ropy w zbiornikach. Wśród członków załogi tej jednostki było dwóch Polaków. Statek został uwolniony 9 stycznia, po otrzymaniu przez porywaczy 3 mln dolarów okupu. Wody somalijskie i Zatokę Adeńską patrolują jednostki ośmiu państw. Celem misji jest ochrona transportów z pomocą humanitarną, jak również zabezpieczenie szlaków handlowych. [/ramka]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA