fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Polityka miłości PiS wzmacnia LPR?

PiS Jarosława Kaczyńskiego jest dziś jedyną liczącą się partią opozycyjną. Ugrupowania jego dawnych koalicjantów: Romana Giertycha (LPR) i Andrzeja Leppera (Samoobrona), w większości sondaży mogą liczyć na poparcie w granicach 1 – 3 proc.
Rzeczpospolita, Darek Golik
Izabela Kacprzak
W sondażu „Rz” poparcie dla partii Jarosława Kaczyńskiego wróciło do poziomu sprzed kongresu. Według „GW” rośnie słupek LPR. Czyżby Prawu i Sprawiedliwości szkodziła zmiana wizerunku?
Członkowie PiS niecierpliwie czekają na wzrost poparcia dla partii, która ociepliła wizerunek i zmieniła polityczne priorytety, stawiając na walkę z kryzysem i punktowanie potknięć rządu w kwestiach ekonomicznych.
Jak mówią „Rz” informatorzy z PiS, kwestia jest szczególnie gorąca dla grupy najbliższych doradców prezesa Jarosława Kaczyńskiego, czyli Adama Bielana, Michała Kamińskiego i Ryszarda Czarneckiego.
Ten ostatni w styczniu dołączył do nieformalnego sztabu Kaczyńskiego, ale się tym nie afiszuje. Ta trójka stworzyła nową strategię PiS, która jednak ma w partii także przeciwników. Sondaże mają pokazać, kto ma rację: zwolennicy zmiany wizerunku czy utrzymania starego kursu.
Na razie dane są sprzeczne. W ostatnim sondażu dla „Rz” poparcie PiS wróciło do poziomu sprzed kongresu (25 proc.), choć dwa tygodnie temu wynosiło 28 proc. A w sondażu „Gazety Wyborczej” PiS wprawdzie rośnie (z 23 na 27 proc.), ale niespodziewanie powraca do gry Liga Polskich Rodzin. 5 proc. poparcia dawałoby jej znów miejsce w parlamencie.
– Część ludzi w PiS uważa, że polityka miłości znosi partię za bardzo do centrum – mówi „Rz” jeden z polityków tej partii. – Dobry wynik LPR jest dla nich potwierdzeniem, że za bardzo upodabniamy się do Platformy, a po prawej wyrasta nam wtedy znowu konkurencja.
– Śmieszą mnie nerwowe reakcje moich kolegów z PiS na  ten sondaż – mówi „Rz” europoseł Ryszard Czarnecki. – W pozostałych badaniach LPR ma tylko 2 – 3 proc. A nasze notowania po kongresie poprawiają się nawet szybciej, niż się spodziewaliśmy.
Adam Bielan, rzecznik PiS, idzie jeszcze dalej. – Ważne są stałe tendencje, a nie jeden wynik. Codziennie robimy własne badania telefonicznie i tam Liga ma 1 – 2 procent.
Innego zdania jest Piotr Tymochowicz, specjalista od wizerunku. – LPR będzie zwyżkować – uważa. – Pomaga jej kryzys,  ludzie wtedy chcą radykalnych rozwiązań i rządów silnej ręki.
Mirosław Orzechowski z LPR mówi „Rz”: – W moim przekonaniu wyborcy w czasach trudnych wolą rządy stanowcze, a wydaje mi się, że powraca pamięć o tym, co dobrego zrobiliśmy, kiedy LPR rządził.
– Nie wierzę w odrodzenie Ligi – odpowiada Adam Bielan. – LPR nie jest zagrożeniem, bo to właściwie polityczny stwór bez struktur, a większość rozpoznawalnych twarzy odeszła.
Krzysztof Bosak, kiedyś czołowy poseł LPR, który opuścił partię w czerwcu ubiegłego roku, mówi „Rz”: – Nawet jak Lidze wzrośnie o kolejne 5 procent, to i tak nie wrócę.
Nieoficjalnie politycy PiS przyznają, że najbardziej martwi ich sytuacja w telewizji publicznej, gdzie pod rządami nowego prezesa Piotra Farfała coraz częściej goszczą politycy o LPR-owskich korzeniach. – Naszym kosztem – kwituje jeden z posłów PiS.
– Wzmocnienie pozycji Ligi rzeczywiście widać w mediach publicznych – zgadza się Tymochowicz. Ale jego zdaniem LPR nie zagrozi zbytnio PiS, bo
5 proc. jest w tej chwili dla Ligi maksymalnym wynikiem możliwym do zdobycia.
[ramka][srodtytul]Mirosław Orzechowski rano i wieczorem[/srodtytul]
Zapowiedziane przez nowe władze TVP poszerzanie debaty politycznej w mediach pomogło ludziom LPR wrócić na polityczne salony.
– W TVP powinno być miejsce dla całego spektrum poglądów – zapowiadał Piotr Farfał po powierzeniu mu funkcji p. o. prezesa telewizji publicznej.
Szybko okazało się, że na nowej polityce informacyjnej najbardziej zyskują ludzie związani niegdyś z Ligą Polskich Rodzin (sam Farfał też trafił do TVP z rekomendacji Ligi, jeszcze w czasach koalicji PiS – LPR – Samoobrona).
W programach informacyjnych i publicystycznych często gościć zaczęli np. Bogdan Pęk i Janusz Dobrosz (niegdyś LPR, a dziś eurosceptyczna partia Naprzód Polsko). Ostatnio niezwykle często na wizji pojawia się Mirosław Orzechowski, były wiceminister edukacji, obecny lider Ligi.
Na przykład w minioną środę był gościem TVP Info i w programie porannym, i w publicystycznym „Minęła 20”. Rano występował wraz z Marianem Piłką (Prawica RP) i Waldemarem Witkowskim (UP). Wieczorem spierał się z Pawłem Piskorskim (SD), Dariuszem Rosatim (lewicowe Porozumienie dla Przyszłości) i... dawnym kolegą z LPR Januszem Dobroszem (Naprzód Polsko).
Pytany przez „Rz” o grafik swoich wystąpień telewizyjnych Orzechowski się śmieje i odpowiada: – Dziś mam wolne. Każdy musi kiedyś odpocząć.
[i]dk[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA