fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Kto nie zgadzał się na korupcję, był kasowany

Zatrzymanie Janusza Wójcika
Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
Mogę podzielić się swoją wiedzą z prokuraturą, jeśli będę przez nią dobrze traktowany - mówi podejrzany o korupcję były trener piłkarskiej reprezentacji Polski Janusz Wójcik
[b]Był pan najdłużej przesłuchiwanym przez wrocławskich prokuratorów podejrzanym w aferze korupcyjnej w Polskiej piłce. O czym mówił pan przez te dwadzieścia godzin? [/b]
Pierwsze przesłuchanie, które odbyło się następnego dnia rano po zatrzymaniu trwało trzynaście godzin. Skupiłem się przede wszystkim na wyjaśnieniach związanych z postawionymi mi zarzutami. W sumie otrzymałem ich jedenaście, mimo, że jako trener Świtu Nowy Dwór Mazowiecki rozegrałem tylko dziewięć meczów. Przyznałem, że to nie ja organizowałem pieniądze na proceder związany z korupcją. To nie ja jeździłem z kasą po całym kraju.
[b]A kto jeździł z pieniędzmi? [/b]
Dla dobra śledztwa nie odpowiem na to pytanie. Mogę tylko powiedzieć, że ze strony prokuratorów padały różne pytania dotyczący przebiegu zdarzeń, starałem się na wszystkie wyczerpująco odpowiadać i wyjaśniać.
Przed przesłuchaniem obie strony obiecywały obopólną współpracę, a po zakończeniu trzynastogodzinnego przesłuchania dowiedziałem się, że mimo moich szerokich wyjaśnień, prokuratorzy wystąpili dla mnie o trzy miesięczny areszt tymczasowy. Albo ich tak zaciekawiłem, albo uznano, że nie mówię tego co powinienem powiedzieć.
[b]Czego dotyczyło to drugie siedmiogodzinne przesłuchanie? Co interesowało prokuraturę? [/b]
Podobnie jak podczas pierwszego odnosiliśmy się do postawionych mi zarzutów, ale ze względu, że prokuratura prowadzi wiele wątków, były poruszane także pewne inne rzeczy. Jednak widocznie moje wyjaśnienia znowu były niesatysfakcjonujące prokuratorów, skoro ponownie wystąpili o tymczasowy areszt dla mnie.
[b]Może prokuratura chciała pana w ten sposób „zmiękczyć” i zmusić do współpracy? [/b]
A czy wyglądam na takiego, którego łatwo zastraszyć? Proszę nie żartować. Podczas przesłuchań, nie dałem żadnego pretekstu, aby sądzić, że nie chcę rozmawiać. Wręcz przeciwnie myślałem o satysfakcjonującej obie strony współpracy.
[b]A posiada pan wiedzę, która mogłaby obciążyć wpływowe osoby działające w polskiej piłce? [/b]
W sądzie będą musiał bronić się przed oskarżeniami wobec mojej osoby i oczyścić nazwisko, na której przez lata bardzo ciężko pracowałem. Podczas procesu będę więc mówił tylko o tych dwóch miesiącach swojej pracy w Świcie. To co jeszcze wiem, to oddzielna kwestia. Działając przez ponad dwadzieścia pięć lat w polskiej piłce trudno, abym nie miał wielu interesujących informacji dotyczące spraw organizacyjno-szkoleniowo-finansowych.
[b]Chyba nie chce pan, aby polska piłka była wolna od korupcji. [/b]
Oczywiście, że chcę, była przecież obciążona korupcją przez wiele, nie tylko ostatnich lat.
[b]Dlaczego więc nie chce pan podzielić się swoją obszerną wiedzą o korupcyjnych mechanizmach z prokuraturą? [/b]
W pierwszej kolejności wyjaśniałem obszernie sprawy dotyczące moich zarzutów. A pozostałą wiedzą jaką posiadam oczywiście, przy odpowiednimi traktowaniu mojej osoby, będę wstanie również się podzielić. Dwukrotna chęć aresztowania mojej osoby wzbudziła zdziwienie i zawód. Kocham wolność, nigdy nie siedziałem, ale jak ktoś mnie próbuje bić to nie mogę uważać, że nic się nie dzieje. Sprawa Świtu ciągnie się od dwóch lat. Gdy się rozpoczęła byłem jeszcze posłem i miałem paszport dyplomatyczny. Często jeździłem zagranicę m.in. do Azji i nie tylko. Przecież, gdybym się czegoś obawiał i chciał mataczyć i uciec, co chciano mi zarzucić, to miałem na to wiele możliwości i czasu.
[b]Trudno to sobie wyobrazić. Poseł Samoobrony, trener srebrnej reprezentacji olimpijskiej z Barcelony w 1992 r. poprosił o azyl polityczny w Chinach, aby uniknąć korupcyjnych zarzutów. Wyobraża pan sobie taką sytuację? [/b]
Powtarzam, gdybym chciał mataczyć w toczącej się sprawie to było na to wiele dogodnych momentów. Więc izolacja w tej chwili byłaby dla mnie wielkim zaskoczeniem. Powtarzam panom prokuratorom jeszcze raz, że będę gotów stawić się w każdej chwili na ich wezwanie w wiadomych sprawach.
[b]Czy jeśli wrocławscy prokuratorzy, wykaże dobrą wolę wobec pana osoby, to podzieli się pan z nimi swoją wiedzą? [/b]
W momencie, gdy zobaczę, że jest wola ze strony prokuratury na to, abyśmy rozmawiali w innym tonie, a nie tylko o ewentualnym aresztowaniu. Moi adwokaci będą też odwołać się od mojego wielkiego poręczenia i innych zabezpieczeń, co jest niewspółmierne do postawionych zarzutów. To będzie dla mnie sygnał do szerszej i dokładniejszej współpracy.
[b]Czy zaraz po wybuchu afery ze Świtem próbowano do pana docierać i przekonywać co do kształtu pana ewentualnych zeznań? [/b]
Nie będę tego komentował. Mogę tylko powiedzieć, że moje billingi telefoniczne zostały bardzo szczegółowo sprawdzone przez prokuratury. Gdyby więc ktokolwiek próbował coś takiego zrobić, to śledczy i tak się o tym dowiedzą.
[b]Ile meczów w każdej kolejce polskiej ligi jest obecnie ustawionych? [/b]
Chyba z ust Zbigniewa Bońka słyszałem, że w tej chwili nie ma żadnej korupcji w polskiej piłce. Jest to dla mnie zastanawiające twierdzenie.
[b]Widzę, że się pan uśmiecha mówiąc te słowa? [/b]
Dopóki nie ma się dowodów lub świadków na przestępczą działalność można zawsze powiedzieć, że wszystko jest w porządku. Mam nadzieję, że z czasem okaże się jak jest rzeczywiście, a dynamika pracy prokuratury wykaże prawdziwą rzeczywistość.
[b]Czyli według pana w dalszym ciągu kwitnie w polskiej piłce korupcja? [/b]
Koło od młyna, które mieliło doskonale i dawało tyle mąki, że wystarczało dla wielu jest bardzo trudne do zatrzymania. Korupcja w Polsce trwa bardzo wiele lat i z każdą dekadą udoskonalała się. Ten kto nie pasował do tych mechanizmów, był kasowany. Ludzie chcący pracować w polskiej piłce musieli się podporządkowywać doskonale funkconującemu układowi. Prokuratorzy mają więc jeszcze bardzo dużo pracy. Myślę jednak, że zdają są na dobrym tropie, aby wyjaśniać kolejno wszystkie sprawy. Mogę powtórzyć, że działają bardzo dynamicznie i precyzyjnie.
[b]Czy kiedykolwiek otrzymał pan propozycję korupcyjną? [/b]
Propozycje może były, ale ich nie przyjmowałem. Zawsze chciałem grać o najwyższe miejsca.
[b]A co dokładnie panu proponowano? [/b]
Mówiłem o tym prokuraturze, nie mogę więc tego ujawnić.
[b]
To niech pan powie jak wyglądały takie propozycje. Przychodził człowiek z walizką pieniędzy i mówił, że ma być wynik taki, a nie inny? [/b]
Nie oglądał pan filmów? Wyglądało to podobnie jak korupcja w innych dziedzinach życia. Myślę, że gdyby Zaorski chciał zrobić drugi odcinek „Piłkarskiego Pokera”, to mogę mu pomóc.
[b]A kto mógłby być pierwowzorem szefa całej grupy trzymającej polską piłkę? [/b]
Tu trzeba mówić o mechanizmie wspomnianego „młyńskiego koła” i zwrócić uwagę na osoby mające największy wpływ na sprawy organizacyjno-szkoleniowo-finansowe.
[b]Czy więc decyzje zapadały w PZPN? [/b]
Nie mogę odpowiedzieć, jest to objęte tajemnicą śledztwa. Mogę tylko powiedzieć, że w PZPN spędziłem bardzo dużo czasu. Byłem trenerem wszystkich grup reprezentacji kraju, od tych najmłodszych roczników po pierwszą reprezentacje. Musiałbym być ociemniały, gdybym powiedział, że nie wiem o tym jak funkcjonował i funkcjonuje PZPN.
[b]Czy niedawne wybory nowych władz PZPN nie rozwiązały problemu? [/b]
Wyścig o prezesurę PZPN, to była tylko walka o władzę, ale nie zapominajmy o kasie. ale hasłem jak zawsze było dobro polskiej piłki. Dlatego specjalnie się w to nie angażowałem. Poza tym wiedziałem, że wygra Grzesiek Lato. Był moim faworytem z różnych powodów.
[b]Od razu po wygraniu wyborów nowy prezes stwierdził, że w razie, gdyby Ukraina nie zdążyła z przygotowaniami do Euro 2012 to turniej możemy zrealizować wspólnie z Niemcami. Jak pan ocenia te kontrowersyjne słowa? [/b]
Byłem zaskoczony. Popieram Euro 2012 organizowane wspólnie przez Polskę i Ukrainę. Prezes Lato nie wykazał się w tym momencie wystarczającej dyplomacji.
[b]Ale przecież to były senator. Nie zdobył w parlamencie doświadczenia? [/b]
To jak był aktywny w Senacie nie ma nic wspólnego z korupcją w polskim futbolu.
[b]Czy człowiek, który ani razu nie odezwał się podczas obrad Senatu nadaje się więc na szefa PZPN? [/b]
To się okaże. Dostał wielką szansę.
[b]Proszę nie żartować. Przecież Lato to człowiek, którego pan bardzo dobrze zna i wie na co go stać. Czy więc można się po nim spodziewać jakiś reform? [/b]
On działał już wiele lat w prezydium PZPN, czyli w ciele decydującym w ostatnich latach o różnych sprawach. A prokuratura bada szczególnie ten okres.
[b]
Czy więc radzi pan Grzegorzowi Lato przygotować się na wezwanie do prokuratury nie koniecznie w charakterze świadka? [/b]
Sam powinien wiedzieć, czy jego działania były zgodne z prawem, czy też nie.
[b]A na co przygotować ma się Michał Listkiewicz, do niedawna jeszcze prezes PZPN? [/b]
Proszę pytać Michała Listkiewicza, bo prokuratura i tak nic nie powie.
[b]Czy w tej atmosferze korupcji uda się zrealizować Euro 2012? [/b]
Tak, wierzę, że się uda. To jest konieczne do przedstawienia lepszego wizerunku polskiej piłki.
[b]Co się stanie, jeśli na czas nie powstanie niezbędna infrastruktura i dalej będą np. dziurawe drogi? [/b]
Jeżeli UEFA nam nie zabierze organizacji imprezy, to wszyscy będą jeździli po tych drogach co są. Stadiony myślę, że będą, bo strona rządowa boi się nie wywiązać z tego założenia. Jednak co do zapowiedzi, że zdążymy ze wszystkim, uważam, że są przedwczesne. Przecież nie wiadomo nawet jak będzie wyglądał budżet na przyszły rok. Jeżeli jedna ze stron nie będzie w pełni spełniała wymogów UEFA to obydwa kraje zostaną wycofane z organizacji Euro 2012. Ale byłoby to tragedią dla polskiego futbolu. Do rozpoczęcia Euro 2012 jestem przekonany, że prokuratura upora się z machiną korupcją w polskiej piłce.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA