fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Małopolska rządzi!

Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Przyszedł wreszcie czas na Małopolskę.
Krakowianinem z sądeckimi korzeniami jest panujący nam od niedawna prezydent RP Andrzej Duda. Pani premier Beata Szydło to mieszkanka i były burmistrz małopolskiego miasta Brzeszcze. No i jeszcze tak znane w Krakowie postaci, jak: wicepremier Jarosław Gowin, minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, krakowianin przesławny Zbigniew Ziobro, ponownie w roli ministra sprawiedliwości. Minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk urodził się w Nowym Sączu, a potem przez pewien działał w zarządzie Azotów w Tarnowie.
Ale czy cokolwiek z tego wynika dla regionu i jego stolicy? Myślę, że niewiele, i tak powinno być. Oczekiwanie, że prominenci podejmujący węzłowe dla kraju decyzje będą się kierować interesami małej ojczyzny jest krótkowzrocznym partykularyzmem. Każdy region ma listę niezałatwionych, choć zastarzałych, spraw i każdy uważa, że jest pomijany lub po macoszemu traktowany przy podziale środków, bo tych zawsze za mało. Dość przywołać tu nieszczęsną zakopiankę, wciąż zadławioną tasiemcowymi zatorami, gdy tylko pod Tatrami zaczyna się sezon.
Miałby to wszystko załatwić PiS-owski rząd tylko dlatego, że wśród jego czołowych postaci są Małopolanie? Wolne żarty. Na takie nadzieje nie pozwalały nawet rozbuchane obiecanki, jakich festiwalem okazała się niedawna kampania wyborcza. Niech interes Ojczyzny wspólnej dla wszystkich Polaków będzie gwiazdą przewodnią poczynań nowego rządu, a nie interesiki czyjejkolwiek małej ojczyzny.
Ale Małopolska ma coś ważnego do zaproponowania postaciom, które właśnie objęły władzę. Otóż pod koniec października i na początku listopada Kraków otulił straszniejszy niż kiedykolwiek smog. Wskaźniki zanieczyszczeń skoczyły do rozmiarów niebotycznych. Na ulicach pojawili się ludzie w białych maseczkach. Sprawa jest zresztą nie tylko lokalna, bo bezwietrzna pogoda ułatwiająca gromadzenie się zanieczyszczeń dominowała w całej Polsce.
W taki właśnie czas Jacek Majchrowski zostawił swój służbowy samochód. Krakowianie mogli zobaczyć go w tramwaju i z takiej perspektywy po ludzku zabrzmiały apele prezydenta o ograniczenie emisji spalin w te najtrudniejsze dni.
To właśnie chciałbym zadedykować nowemu rządowi: zacząć od siebie. Rozwiązując problemy kraju, świecić osobistym przykładem, zwłaszcza wtedy, gdy jest trudno. Tak powinna wyglądać polityka pojmowana jako służba, a nie jako panoszenie. Tylko pod tym warunkiem spełni się wyborcze hasło: „damy radę!".
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA