fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Tajemnica zatonięcia Orła

ORP Orzeł
Creative Commons CC0 1.0 Universal Public Domain Dedication
Ekspedycja, która poszukiwała wrak legendarnego okrętu podwodnego ORP Orzeł na Morzu Północnym wróciła do kraju.

Przez sześć dni wraku tego okrętu poszukiwali na Morzu Północnym w pobliżu wybrzeża Szkocji naukowcy skupieni wokół inicjatywy "Santi odnaleźć Orła". Właśnie wrócili oni do kraju. Z naszych informacji wynika, że nie odnaleźli oni wraku legendarnego okrętu.

Ekipa w skład której wchodzili m.in. hydrografowie, historycy i nurkowie, dysponowała specjalistycznym sprzętem pozwalającym na poszukiwanie wraku. Zespół ten wynajął statek rybacki, z którego były prowadzone badania dna morza. Bazą ekspedycji stał się port Whitby.

Naukowcy - pomimo sztormowej pogody - przeszukali obszar o wielkości ok. 150 kilometrów kwadratowych. Nie znaleźli wraku Orła, chociaż urządzenia którymi dysponowali wskazały wrak zniszczonego statku handlowego, który może mieć około stu lat. Jak mówią nam uczestnicy ekspedycji przeszukali kilkanaście procent obszaru, w którym Orzeł może się znajdować (cały obszar ma około tysiąca kilometrów kwadratowych).

Uczestnicy wyprawy założyli i nie zmienili tej hipotezy, że polski okręt został zatopiony przez przypadek przez brytyjski samolot, który wracał do bazy.

- Wykonaliśmy 150 procent normy, "Orzeł" jednak się nie pojawił, będziemy szukali dalej - zapowiada Tomasz Stachura, kierownik ekipy poszukiwawczej. Na razie nie wiadomo czy kolejna wyprawa zostanie zorganizowana w tym, czy w przyszłym roku. Członkowie ekipy podadzą szczegóły za kilka dni.

Zespół wyprawy „Santi odnaleźć Orła" pierwszą edycję poszukiwań Orła przeprowadził w czerwcu poprzedniego roku. Zakończona teraz wyprawa była drugim podejściem do poszukiwania tego wraku.

Jak już pisaliśmy w "Rzeczpospolitej" w tym roku na razie nie jest planowana inna ekspedycja poszukiwawcza wraku. Ministerstwo kultury, które koordynuje poszukiwania miejsca spoczynku wraku przez instytucje publicznych na razie tylko obserwuje poszukiwania prowadzone przez inicjatywę prywatną. Urzędnicy nie wykluczają zorganizowania wyprawy poszukiwawczej, gdyby pojawiły się wiarygodne informacje co do jego lokalizacji. W tym roku z powodów technicznych nie planowane jest także wypłynięcie w rejon poszukiwań nawet specjalistycznego okrętu hydrograficznego Marynarki Wojennej.

Pomimo tego naukowcy Narodowego Muzeum Morskiego w Gdyni gromadzą dane dotyczące wraków znajdujących się na Morzu Północnym w pobliżu wybrzeża Szkocji. Pochodzą one od przedstawicieli firm komercyjnych, które prowadzą prace na dnie morza. Nasi naukowcy mają wymieniają się obserwacjami na temat przeszkód wodnych i zaczepów sieci rybackich m.in. z Brytyjczykami, Holendrami, Duńczykami Norwegami.

Biuro Hydrograficzne Marynarki Wojennej chce stworzyć mapę lokalizacji wraku, które zostały negatywnie zweryfikowane w czasie poprzednich badań. Chodzi o to, aby ekipy poszukiwawcze sprawdzały nowe miejsca, a nie dublowały się. – Mapa zostanie udostępniona wszystkim, na początku na stronie internetowej zostanie umieszczony plik PDF, w przyszłości być może będzie to mapa interaktywna – tłumaczył nam na początku maja komandor dr Dariusz Grabiec, kierownik Oddziału Informacji Nautycznej Biura Hydrologicznego Marynarki Wojennej.

Zostaną na niej naniesione obszary, które zostały sprawdzone za pomocą sonarów przez polskie okręty w latach 2005 -12. Mowa m.in. o polach 16 A i 16 B, gdzie były ustawione w czasie wojny zapory minowe. Komandor Grabiec przewiduje, że mapa może być dostępna już jesienią tego roku.

Przypomnijmy. ORP „Orzeł" po rozpoczęciu wojny został internowany w Estonii. Stał się sławny po brawurowej ucieczce z Tallinna do Wielkiej Brytanii. Wszedł w skład floty alianckiej. Zaginął w czasie patrolu na Morzu Północnym na początku czerwca 1940 r. W czerwcu w rocznice jego zatonięcia przed Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni zostanie odsłonięty pomnik poświęcony załodze tego okrętu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA