Kadry

Wyjazd do lekarza orzecznika to nie podróż służbowa

Fotorzepa/Bartłomiej Żurawski
Za czas stawienia się na wezwanie ZUS organ rentowy nie zwraca utraconego wynagrodzenia. Pracownik może jednak liczyć na zwrot kosztów przejazdu w obie strony.

- Pracownik został wezwany do lekarza orzecznika ZUS. Czy w związku z tym, że wezwanie dotyczy wypadku przy pracy, jakiemu uległ ten pracownik, a musi dojechać do orzecznika do sąsiedniej miejscowości, ten wyjazd należy rozliczyć jako podróż służbową? – pyta czytelnik.

Nie.

Według art. 775 § 1 k.p. podróż służbowa polega na wykonywaniu na polecenie pracodawcy zadania służbowego poza miejscowością, w której znajduje się stałe miejsce pracy pracownika lub w której jest siedziba pracodawcy.

Trzy warunki

Aby wyjazd zakwalifikować jako podróż służbową, łącznie musi spełniać trzy cechy:

- wiązać się z wyjazdem poza stałe miejsce pracy etatowca,

- odbywać się na polecenie pracodawcy (a nie np. na skutek porozumienia zawartego przez pracownika i pracodawcę),

- odbywać się w celu wykonania zadania określonego przez szefa.

W tym przypadku – jak można zrozumieć z pytania – występuje tylko pierwsza z tych cech: wyjazd poza miejsce pracy (tu: miejscowość). Pracownik nie jedzie na polecenie pracodawcy, ale na wezwanie ZUS, a sam wyjazd nie jest związany z realizacją zadania służbowego. Nie można i nie należy go więc kwalifikować jako podróży służbowej.

Inaczej byłoby np. z wyjazdem pracownicy kadr, która jechałaby do oddziału ZUS, aby dostarczyć tam niezbędną dokumentację związaną z wypadkiem. Osoba ta realizowałaby zadanie służbowe i wyjazd odbywałby się zapewne na polecenie pracodawcy.

Będą pieniądze

Pracownik czytelnika może jednak otrzymać z ZUS zwrot kosztów przejazdu. Chodzi o trasę z miejsca zamieszkania tej osoby do punktu wskazanego w wezwaniu i z powrotem.

Zgodnie z § 3 rozporządzenia ministra polityki społecznej z 31 grudnia 2004 r. w sprawie zwrotu kosztów przejazdu osób wezwanych do osobistego stawiennictwa przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych (DzU z 2005 r. nr 6, poz. 47 ze zm.) ZUS zwraca osobie wezwanej koszty przejazdu do kwot równych cenie biletu za przejazd:

- kolejowy wykonywany przez uprawnionego przewoźnika w drugiej klasie pociągu osobowego, uwzględniającej posiadane uprawnienia do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego, bez względu na tytuł tych uprawnień,

- w autobusowej komunikacji zwykłej przewoźnika wykonującego regularne przewozy osób, uwzględniającej posiadane uprawnienia do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego, bez względu na tytuł tych uprawnień – jeżeli nie ma połączenia kolejowego, o którym mowa w poprzednim punkcie, albo gdy przejazd autobusem nie jest droższy,

- publicznym środkiem komunikacji miejskiej, uwzględniającej posiadane uprawnienia do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego, bez względu na tytuł tych uprawnień.

Gdy między miejscem zamieszkania wezwanego a tym podanym w wezwaniu nie ma osobowej komunikacji kolejowej ani autobusowej komunikacji zwykłej, wysokość zwrotu kosztów przejazdu ustala się w kwocie odpowiadającej cenie biletu najtańszego dostępnego środka komunikacji publicznego transportu zbiorowego.

Warunkiem zwrotu kosztów przejazdu osobie wezwanej po jej przybyciu w wyznaczonym terminie do punktu wskazanego w wezwaniu jest złożenie przez nią pisemnego wniosku. Ma ono zawierać oświadczenie o posiadaniu albo nieposiadaniu uprawnień do ulgowych przejazdów publicznym transportem zbiorowym oraz przedstawić bilety lub rachunki za przejazd. Na tej podstawie zainteresowany otrzymuje zwrot kosztów. Jeśli nie ujawni biletów lub rachunków, koszty przejazdu w obie strony reguluje się według taryf przewozowych dla najtańszego środka transportu na danej trasie.

Bez pensji

ZUS nie zwraca utraconego wynagrodzenia. To o tyle istotne, że szef musi zwolnić pracownika od pracy na czas niezbędny do stawienia się na wezwanie organu administracji rządowej lub samorządu terytorialnego, sądu, prokuratury, policji albo organu prowadzącego postępowanie w sprawach o wykroczenia. Przesądza o tym § 6 rozporządzenia ministra pracy i polityki socjalnej z 15 maja 1996 r. w sprawie sposobu usprawiedliwiania nieobecności w pracy oraz udzielania pracownikom zwolnień od pracy (tekst jedn. DzU z 2014 r., poz. 1632). Za czas tego zwolnienia rozporządzenie nie przyznaje jednak prawa do wynagrodzenia, a zasadą jest, że przysługuje ono za czas wykonywania pracy, a za czas jej nieświadczenia tylko wtedy, gdy bezpośrednio wynika tak z przepisów.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL