fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Propaganda Kremla wygrywa

W informacjach i komentarzach Sputnik (pl.sputniknews.com)przedstawia punkt widzenia Kremla
pl.sputniknews.com
Politycy oburzeni uruchomioną polską wersją rosyjskiego portalu. MSZ i KRRiT będą się mu przyglądać. Ale na odpowiedź Zachodu przyjdzie poczekać.

Po niepochlebnych reportażach, jakie dziennikarze proputinowskiej telewizji Kanał 5 przygotowywali o m.in. Grzegorzu Schetynie i Bartłomieju Sienkiewiczu, Kreml idzie krok dalej. Do Polaków trafi międzynarodowy serwis informacyjny Sputnik.

Portal należy do kontrolowanego przez Kreml koncernu medialnego Rossija Siegodnia. W jego skład wchodzą też m.in. agencja Ria Novosti, telewizja Russia Today i rozgłośnia Głos Rosji.

Główne zadania koncernu – prezentowanie światu rosyjskiego punktu widzenia – zapisano w dekretach Władimira Putina. Cel działania grupy potwierdza też jej szefowa Margarita Simonia. Na łamach radia Echo Moskwy przyznała, że na świecie trwa obecnie wojna informacyjna i ona na tej wojnie będzie walczyć. Po stronie Kremla.

Rosyjski punkt widzenia

Te założenia Simonia realizuje m.in. na stronach Sputnika. Dowiadujemy się z nich np., że rocznica Majdanu to celebra krwawych wydarzeń, do których doprowadziła polska polityka zagraniczna, czy że to prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zerwał rozejm z Mińska. Były europoseł Paweł Kowal twierdzi, że ekspansja prorosyjskich mediów to przykład, że Zachód przegrywa wojnę propagandową z Rosją. – Zachodnim mediom brakuje wrażliwości na tej wojnie, rządy nie są w stanie na nie wpłynąć, a w efekcie odeprzeć tej propagandy – mówi.

Kowal podkreśla, że może mieć to duży wpływ na postawy Polaków. – Wraz ze wzrostem atmosfery wojennej w społeczeństwie będziemy obserwować coraz więcej postaw prorosyjskich – ostrzega

MSZ rozczarowane udziałem Polaków

Polityk twierdzi również, że najbardziej skuteczną obroną jest wzmocnienie własnego przekazu. – Trzeba wykorzystać jak najlepiej mechanizm znany z Radia Wolna Europa. Metoda musi być propagandowa, ale z wyłączeniem kłamstw – przekonuje.

Podobne zdanie ma polski MSZ. – Intensywnie pracujemy wraz z partnerami z UE i NATO nad wzmocnieniem europejskiego przekazu w języku rosyjskim – zapewnia nas resort, który bacznie się przygląda nowemu portalowi.

Ministerstwo podkreśla, że „za wyjątkowo przykry należy uznać fakt, że ze stroną zgodzili się współpracować niektórzy polscy publicyści". Jednym z pierwszych ekspertów wykorzystanych przez Sputnik był Jerzy Urban. Poza nim na portalu publikują też m.in. dziennikarka „Nie" Agnieszka Wołk-Łaniewska (występowała też m.in. w reportażu przeciwko Schetynie) czy określani jako niezależni publicyści, ale związani z Głosem Rosji: Marceli Szpaczyński, Zofia Bąbczyńska-Jelonek i Cyprian Darczewski.

Pod okiem KRRiT

Sputnik od dłuższego czasu powinien być także pod kontrolą KRRiT. Już w styczniu pisaliśmy w „Rzeczpospolitej" o radiu, które w Polsce emituje kremlowską propagandę.

Chodziło o godzinną audycję Radia Sputnik (wcześniej Głos Rosji), która codziennie pojawiała się na falach podwarszawskiego Radia Hobby.

– Rada monitoruje treść nadawaną przez Radio Sputnik, ale dotychczas nie złamano żadnych przepisów – mówi Katarzyna Twardowska, rzecznik KRRiT.

Tyle tylko, że ostatnia kontrola treści nadawanych w tej audycji odbyła się jednak dwa lata temu (w dniach 3–10 lutego 2013 r.). – Za kilka tygodni znane będą wyniki kolejnego monitoringu – zapewnia nas Twardowska.

Sprawą oburzony jest Robert Tyszkiewicz (PO), szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. – To nie jest tak, że szanując wolność mediów, można lżyć i kłamać – twierdzi.

– Uważam, że trzeba monitorować treść tego medium przez wszystkie instytucje do tego powołane w Polsce. Propaganda stała się częścią, elementem polityki zagranicznej Rosji, nie możemy ani o tym zapominać, ani tego ignorować – przestrzega.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA