fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Spór gmin uzdrowiskowych z fundacją ClientEarth o raport o jakości powietrza

Fotorzepa, Jakub Ostałowski
Miejscowości, które raport o jakości powietrza naraził na utratę wizerunku ekologicznych, chcą walczyć w sądzie.

Jan Golba, burmistrz Muszyny i prezes Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych RP, oskarża Fundację ClientEarth o przygotowanie tendencyjnego raportu o jakości powietrza. Zapowiada, że będzie domagać się od fundacji miliona złotych na pokrycie strat wizerunkowych. Ekolodzy odpierają zarzuty.

Kontrowersyjny raport

Spór dotyczy opublikowanej 18 grudnia 2014 r. na stronie internetowej ClientEarth „Oceny powietrza w Polsce – raportu w sprawie zagadnień związanych z jakością powietrza w Polsce oraz pobieraniem opłat miejscowych i opłat uzdrowiskowych". Wynika z niej, że w wielu regionach kraju, zwłaszcza w gminach uzdrowiskowych, normy jakości powietrza są znacznie przekroczone.

– Pomysł wniesienia pozwu przeciwko ClientEarth jak najbardziej popieram – deklaruje Jerzy Terlecki, burmistrz Polanicy-Zdrój.

– Raport, z którego wynika, że powietrze w Warszawie jest czystsze niż w uzdrowisku, z pewnością rzetelny nie jest – mówi burmistrz Polanicy. I zapewnia, że jeśli znajdzie źródło finansowania inwestycji, gotów jest zainstalować na terenie gminy analizatory, które na bieżąco będą informować o poziomie zanieczyszczeń.

Małgorzata Smolak, prawniczka fundacji i współautorka raportu, zapewnia, że raport został opracowany na podstawie danych uzyskanych od generalnego i wojewódzkich inspektorów ochrony środowiska. – Wynika z nich, że na terenie m.in. małopolskich gmin stężenie rakotwórczego benzo(a)pirenu jest zbyt wysokie. Roszczenia pana burmistrza Muszyny uznajemy za nadużycie prawa służące wywołaniu tzw. efektu zmrożenia, gdy wobec toczącej się debaty publicznej żąda się zapłaty astronomicznie wysokiego odszkodowania, żeby zakneblować usta społeczeństwu obywatelskiemu – podkreśla Małgorzata Smolak.

Do sądu

Zdaniem Golby fundacja jednak nie zadała sobie trudu, by dobrze zapoznać się z zasadami sporządzania przez Inspekcję Ochrony Środowiska tzw. państwowego monitoringu jakości powietrza oraz uzyskiwania statusu uzdrowiska na podstawie tzw. świadectwa potwierdzającego właściwości lecznicze klimatu i wód leczniczych i je zrozumieć. – ClientEarth przyjęło za pewnik, że wskaźnik zanieczyszczenia w strefie, obliczony na podstawie modelu matematycznego, a nie faktycznych pomiarów, jest tożsamy z zanieczyszczeniem w danej miejscowości – wyjaśnia.

O tym, czy sprawa znajdzie finał w sądzie, zadecyduje walne zgromadzenie Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych RP, które ma się odbyć w środę 25 lutego 2015 r.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA