fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Historyczne kłopotliwe nieruchomości

Fotorzepa/Marek Obremski
Budynek, w którym urodził się Adolf Hitler, przyprawia Austrię o ból głowy. Co można zrobić z nieruchomością?

Dom w austriackim miasteczku Braunau am Inn był od lat wynajmowany przez austriackie ministerstwo spraw wewnętrznych, by zapobiec wykorzystaniu go przez neonazistów. Mieścił się w nim ośrodek dziennej opieki dla niepełnosprawnych.

Teraz stoi pusty, ponieważ właściciel nie wyraził zgody na dalsze plany jego wykorzystywania - donosi BBC.

Opustoszały i zamknięty

Braunau am Inn to piękne małe miasteczko w północnej Austrii, przy granicy z Niemcami. Ale ma trudną przeszłość. Tuż obok głównego rynku przy Salzburger Vorstadt 15 stoi solidna, XVII-wieczna gospoda, w której w 1889 urodził się Adolf Hitler. Rodzina Hitlera, która wynajmowała pokoje na piętrze, nie pochodziła z Braunau. Ojciec Alois był tam oddelegowany jako urzędnik celny.

Adolf Hitler mieszkał przy Salzburger Vorstadt 15 tylko kilka tygodni, po czym rodzina przeniosła się pod inny adres w Braunau. Opuściła miasto na dobre, kiedy Hitler miał trzy lata. Powrócił na krótko do Braunau w 1938 roku, kiedy jechał do Wiednia w dniach anszlusu Austrii do Trzeciej Rzeszy.

Mieszkańcy miasteczka twierdzą, że dom wciąż przyciąga sympatyków neonazistów. - Widziałem tu ludzi, którzy przyjeżdżali tu z Francji i Włoch, żeby oddać cześć temu miejscu - mówi dziennikarzom BBC Josef Kogler, nauczyciel z Braunau. - Pewien Francuz, nauczyciel historii, jak sądzę, przyszedł i spytał mnie o miejsce urodzin Hitlera... Doprawdy, trudno to zrozumieć.

Obecnie dom jest opustoszały i zamknięty. Austriackie ministerstwo spraw wewnętrznych tak bardzo obawiało się możliwości pielgrzymek neonazistów do budynku, że w 1972 roku wynajęło go od Gerlindy Pommer.

Właścicielka budynku wciąż dostaje miesięczny czynsz w wysokości 5 tys. euro - twierdzą przedstawiciele władz miasta, których cytuje BBC. Przez lata dom był wykorzystywany jaki ośrodek dziennej opieki nad osobami specjalnej troski. Ale w 2011 roku ten ośrodek stamtąd wyprowadzono.

Pomysły na dom

Florian Kotanko, miejscowy historyk, twierdzi, że pani Pommer nie zgodzi się na przebudowę domu. - Ona nie akceptuje żadnej propozycji wykorzystania budynku na cele biurowe lub jakiekolwiek inne - mówi BBC. - Nie życzy sobie w obiekcie jakichkolwiek zmian. Tak więc nie można przebudować pokoi, nie można zbudować nowoczesnych łazienek czy zainstalować windy.

Sytuacja jest trudna. W ciągu ostatnich trzech lat złożono rozmaite propozycje wykorzystania domu. Wśród nich było przekształcenie go w budynek mieszkalny, utworzenie w nim centrum edukacyjnego dla dorosłych, muzeum, albo centrum odpowiedzialności za nazistowską przeszłość. Pewien deputowany rosyjskiej Dumy zaoferował, że kupi cały dom i go zburzy.

Historyk Florian Kotanko twierdzi, że Austriacy nauczyli się już szczerze rozmawiać o swojej przeszłości. Wobec braku perspektyw jakiejkolwiek umowy z właścicielką domu, ministerstwo spraw wewnętrznych zaapelowało do wszystkich władz federalnych i regionalnych, by pomogły zdecydować, jaka będzie przyszłość budynku. Wiceburmistrz Braunau, Guenter Pointner, socjaldemokrata, informuje, że ministerstwo rozważa rozwiązanie umowy najmu z panią Pommer. Dziennikarzom BBC nie udało się uzyskać jej komentarza.

Spór wokół domu przywołał bardzo nieprzyjemne wspomnienia w zamożnym małym miasteczku. Niektórzy, w tym drugi wiceburmistrz Braunau, Krystian Schilcher, ze skrajnie prawicowej Partii Wolności, jest przekonany, że przyszedł czas na działanie. - Ludzie mają tego dosyć - mówi. - Ten temat stwarza problem dla wizerunku Braunau. Chcemy, żeby to było piękne, małe miasteczko dla turystów i przyjezdnych. Nie jesteśmy dziećmi Hitlera.

Ale inni, jak Florian Kotanko, twierdzą, że przemilczanie historii, jest jeszcze gorsze. - Istnieją związki Hitlera z Braunau, nawet gdyby tego domu nie było. Każdy może przeczytać, że Hitler urodził się tutaj.

Braunau obecnie planuje urządzenie w miejscowym muzeum wystawy o domu i jego związkach z Hitlerem. Od wielu lat Austriacy i mieszkańcy Braunau niechętnie podejmowali dyskusję o nazistowskiej przeszłości, lecz Florian Kotanko mówi, że się to zmienia. - Kiedyś ludzie odmawiali rozmowy o faktach. Dziś o nich mówią - twierdzi w rozmowie z BBC. - Cały problem w tym, jaki mamy stosunek do tego dziedzictwa.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA