fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Rosjanie pozwali Kreml za embargo

Flickr
To pierwsza taka sprawa. Spółka rybna z Murmańska pozwała rząd przed Sąd Najwyższy. Domaga się zniesienia embarga na import ryb.

W pozwie do Sądu Najwyższego FR złożonym we wrześniu skarżący napisali, że postanowienie o embargu narusza osiem artykułów rosyjskiej konstytucji. Odpowiednie ministerstwa (rolnictwa i agencja rządowa ds. rybołówstwa) odmówiły stawienia się przed sądem, jak tego domagał się skarżący.

Sędzina Ałła Nazarowa też nie naciskała. W tym tygodniu zdecydowała, że z embargiem wszystko jest w porządku i oddaliła pozew z Murmańska. Szefowie kombinatu nie odpuszczą. Czekają na uzasadnienie i będą się odwoływać do Sądu Konstytucyjnego FR.

Tania ryba w Murmańsku

Murmański Kombinat Rybny (MKR) przerabia rocznie 70 tys. ton ryb. Jako jedyny w Rosji wszystkie ryby kupuję w przetargach w Norwegii (od 2002 r), bo jak wyjaśnia dyrektor kombinatu Michaił Zub, w Rosji, choć to kraj rybami płynący, nie ma możliwości normalnie kupić surowiec. Ponad 80 proc. rosyjskiej ryby wywozi za granicę zarejestrowana w Hongkongu spółka Ocean Trawlers założona 17 lat temu przez Norwega i Rosjanina. Opanowała ona 80 proc. handlu rybą w Rosji.

Wprowadzenie przez Kreml 7 sierpnia embarga na import żywności z Unii, USA ,ale też z Norwegii uderzyło więc bezpośrednio w murmańską fabrykę. Z dnia na dzień zniknęła ryba do produkcji i zakłady znalazły się na granicy bankructwa i nie pracują - pisze portal Lenta. Michaił Zub opowiadał, że zakłady przerabiały 300 ton ryb na dobę i sprzedawały tanio, tak by mieszkańcy Murmańska mieli świeżą rybę nie drożej niż 15 rubli/kilo. Ludzie zapisywali się w kolejki, by kupować tanie ryby i przetwory. MKR był tu wyjątkiem, bo w Rosji, przemysł żywej ryby nie istnieje. Flota rosyjska nie jest do tego przygotowana.

Premier nie odpowiedział

Murmańska fabryka została zmodernizowana, świeże ryby kupowała prosto z norweskich trawlerów, wcześniej kontraktując je na aukcjach Norges Sildesalgslag i Norges Rafisklag. Umowy były podpisane do końca 2014 r.

Embargo rosyjskiego rządu postawiło zakłady pod ścianą. Codzienne straty wynoszą ok. 1,5 mln rubli. Szefowie kombinatu kilka razy pisali do premiera Dmitrija Miedwiediewa, ale nie otrzymali żadnej odpowiedzi. Dlatego złożyli pozew do Sądu Najwyższego. Napisali, że decyzja o zakazie importu była podjęta bez „należytego przeanalizowania sytuacji". - Ponosimy straty, interesy państwa także są naruszone - pisali w pozwie i domagali się zdjęcia embarga z importu świeżej ryby. Zwracali uwagę, że w kraju stosowana jest dezinformacja. Ryby łowione z Rosji są wywożone za granicę a Rosjanom zostaje po 8 kg na głowę...na rok (dane oficjalne mówią o 22 kg).

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA