fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Blatter trzyma się mocno

AFP
Zakończony w środę kongres FIFA zgodnie z oczekiwaniami nie przyniósł żadnych rewolucyjnych decyzji w sprawie mistrzostw świata w Katarze. Z powodzeniem można go uznać za początek kampanii wyborczej Seppa Blattera przed przyszłorocznymi wyborami szefa FIFA.
Podczas samego kongresu Blatter nie napotkał poważniejszej opozycji. Co więcej, w głosowaniu przepadły propozycje reform, które de facto uniemożliwiłyby mu kandydowanie na piątą kadencję. Nie został więc wprowadzony limit wieku oraz limit kadencji dla osób pełniących stanowiska kierownicze w FIFA. Podczas kongresu Szwajcar nie zadeklarował wprawdzie wprost, że powalczy o ponowny wybór, według niektórych źródeł miał to jednak zrobić podczas wtorkowego spotkania z przedstawicielami federacji zrzeszonych w UEFA. Według brytyjskiego „Guardiana" stwierdził, że jest najlepszą osobą do przeprowadzenia organizacji przez otaczający ją „sztorm". W odpowiedzi prezes holenderskiej federacji Michael van Praag przypomniał mu, że obiecał zakończyć pracę na czterech kadencjach, a szef brytyjskiej FA Greg Dyke skrytykował go za reakcje na doniesienia o korupcji przy wyborze Kataru. Europejskie federacje są jednoznacznie przeciwko Blatterowi i czekają na decyzję swojego szefa, Michela Platiniego, czy zmierzy się z nim w przyszłorocznych wyborach.
Szwajcar doskonale jednak wie, że to głosy federacji z innych kontynentów są dla niego kluczowe. Podczas kongresu poinformował, że wszyscy członkowie FIFA dostaną po 750 tys. dolarów specjalnej premii, a związki kontynentalne po 7 milionów. Dla mniejszych, pozaeuropejskich federacji to znaczące kwoty. Blatter zastosował też ucieczkę do przodu, niespodziewanie proponując wprowadzenie powtórek wideo, których do tej pory był przeciwnikiem. „Dlaczego nie dać trenerom szansy dwukrotnego zakwestionowania decyzji sędziego podczas meczu? Jeśli trener nie zgadzałby się z decyzją, mógłby poprosić o natychmiastowe sprawdzenie powtórki z sędzią" – stwierdził szef FIFA. Do realizacji tego pomysłu droga jest bardzo daleka. Decyzje o zmianach w przepisach podejmuje nie FIFA, lecz International FA Board, gdzie światowa federacja ma cztery głosy, pozostałe cztery posiadają przedstawiciele brytyjskich federacji. Jeden z nich, Szkot Stewart Regan stwierdził, że prace techniczne zajęłyby 20 miesięcy i dopiero po nich mogłoby odbyć się głosowanie w tej sprawie. „Byłoby to całkowite odejście od dotychczasowych standardów. Oznaczałoby to przerywanie gry, a to zmieniłoby zupełnie jej odbiór" – dodał Regan. Przeciwnikiem powtórek wideo jest też Michel Platini, popierający raczej wprowadzanie dodatkowych sędziów.
Sprawa Kataru zaistniała podczas kongresu w przemówieniu przewodniczącego Komisji Etyki FIFA Michaela Garcii. Zapowiedział przygotowanie raportu do połowy lipca i jednocześnie podkreślił, że zapoznał się z większością dostępnych dokumentów, w tym tymi, które posiada „Sunday Times". Gazeta usilnie twierdzi, że jest inaczej. Garcia przypomniał też, że wszyscy członkowie gremiów decyzyjnych FIFA mają obowiązek z nim współpracować. Może to oznaczać kłopoty dla Franza Beckenbauera, który odmówił odpowiedzi na zadane przez byłego nowojorskiego prokuratora pytania.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA