fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nienawiść księcia świata

Andrea di Bonaiuto. Nie tylko Dante, lecz i inni florentyńczycy wiedzieli sporo o Piekle
Corbis, Sandro Vannini Sandro Vannini
Zamiast odrzucać istnienie szatana, powinniśmy stanąć do walki duchowej i odkryć, że chrześcijaństwo nie jest dla mięczaków.
Szatan ma ostatnio świetną prasę. Można nim wypromować niejeden produkt czy ideę. Dla jednych stanowi on znakomity znak firmowy, który pozwala sprzedać oznaczone nim produkty (choćby napój energetyzujący), dla innych to temat na płyty, które sprzedadzą się, szczególnie jeśli zostaną oprotestowane przez katolików, dla jeszcze innych to fascynujący symbol religijny, który pozwala – dzięki lucyferycznym odniesieniom – opisać sytuację człowieka, który odrzuca Boga i sam stawia się w Jego miejsce. Jednym słowem symbol i znak doskonały.

Jest z nim jednak jeden, ale za to zasadniczy problem. W postnowoczesnym świecie szatan rozumiany jest jedynie jako „symulakrum", symbol nieodnoszący do niczego poza samym sobą, niemający nic wspólnego z jakąkolwiek rzeczywistością. Diabeł jest więc kimś na kształt Myszki Miki czy laleczek Monster High, które – poza tym, że są obleśne – to do niczego konkretnego nie odsyłają.Dla człowieka wierzącego takie rozumienie je...
Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA