fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Literatura

Andrzej Sapkowski - Sezon burz

W Polsce kupiono 2 mln książek Andrzeja Sapkowskiego
Fotorzepa, AW Andrzej Wiktor
Po 14 latach przerwy ukaże się nowa powieść Andrzeja Sapkowskiego o przygodach Geralta – pisze Marcin Kube.
Jeden z ważniejszych bohaterów kultury popularnej w Polsce powróci w powieści „Sezon burz", która ukaże się 6 listopada. Na tę wieść zareagowali nie tylko miłośnicy fantastyki. Cykl powieści Andrzeja Sapkowskiego stanowił ważne doświadczenie czytelnicze kilku pokoleń, które na przełomie wieków z wypiekami na twarzach śledziły losy białowłosego zabójcy potworów. Niezależnie od lekceważącego stosunku krytyków twórca „Miecza przeznaczenia" jest jednym z najbardziej wpływowych pisarzy ostatniego dwudziestolecia, kształtującym zbiorową wyobraźnię. Zobacz na Empik.rp.pl
„Sezon burz" nie jest kontynuacją przygód Geralta, tylko poboczną historią epizodyczną. Powieść utrzymana w dobrze znanej czytelnikom stylistyce – walki z potworami przeplatają się z intrygami, w które Geralt zostaje wplątany.
Choć przedsprzedaż trwa krótko, już sprzedano tysiące egzemplarzy, a do premiery jeszcze ponad tydzień. Wydawnictwo opublikowało pierwszy rozdział książki, w którym Geralt walczy z bestią. W Internecie już toczą się spory o to, czy warto było wracać do historii Wiedźmina. Z jednej strony jest radość i podniecenie, z drugiej obawa przed rozczarowaniem. Zderzenie z dawną fascynacją kończy się różnie. Jednym z wariantów może być los „Gwiezdnych Wojen", do których George Lucas wrócił po latach i rozczarował starych fanów.
Trudno było przeoczyć modę na powieści o Wiedźminie. Koniec lat 90. to era przed Facebookiem. Internet był na kabel telefoniczny, a młodzież, zamiast patrzeć w smartfony, siedziała zaczytana właśnie w powieściach Sapkowskiego. Chwilę później miało się zacząć szaleństwo „Władcy Pierścieni", ale jeszcze rządził Wiedźmin. Z kolei „Harry Potter" przy powieściach Polaka wydawał się naiwną bajką.
Jest wiele powodów, dla których książki o Wiedźminie cieszyły się popularnością niespotykaną wśród innych pozycji z gatunku fantastyki. Wciągająca fabuła, pełnokrwiste postacie oparte na literackich archetypach, osadzenie akcji w wyimaginowanym świecie, ale przecież bardzo podobnym do naszego. Jest także charakterystyczny język Sapkowskiego – proste zdania wypełniają wulgaryzmy i archaizmy inspirowane staropolszczyzną (słynne „chędożenie").
Wkrótce trzecia część "Wiedźmina". Będzie hit?
Na ekranie, w komputerze i w prezencie Obamie
Popularność książkowej sagi sprawiła, że tylko kwestią czasu było, kiedy po „Wiedźmina" sięgną filmowcy. Ekranizacji podjął się debiutujący w pełnometrażowej fabule Marek Brodzki. Pierwsze sygnały – obsada pełna gwiazd i sesja zdjęciowa dobrze ucharakteryzowanego Michała Żebrowskiego – wydawały się obiecujące. Jednak gdy w 2001 r. film wszedł na ekrany, krytycy i fani załamali ręce. „Wiedźmin" Brodzkiego był tak fatalny (zwłaszcza mizerne efekty specjalne), że do dziś jest symbolem nieudanej produkcj. Zupełnie inaczej potoczyła się historia gry komputerowej o Geralcie z Rivii. Trafiła do graczy w 2006 r. i spotkała się z niezwykle pozytywnymi opiniami. Wielka popularność i deszcz komplementów sprawiły, że zaczęły powstawać kolejne części gry – w 2011 r. druga, a trzecia ukaże się na rynku w 2014 r. Przez sześć lat sprzedano sześć milionów egzemplarzy gry na komputer i konsole, w tym wiele za granicą. Stała się marką rozpoznawalną na całym świecie do tego stopnia, że Donald Tusk sprezentował ją Barackowi Obamie.
Świat, w którym rozgrywa się historia, można nazwać quasi-średniowiecznym, gdzie walczy się na miecze i nosi zbroje. Poza ludźmi żyją też elfy, krasnoludy i trolle, a magia jest czymś powszechnym. Jak to w popkulturze bywa, u Sapkowskiego nie brakuje przemocy i seksu. Geralt co prawda kocha Yennefer, ale romansów ma wiele. Z kolei przemoc jest wpisana w życie Wiedźmina. To mutant wyszkolony do walki z potworami. Jest jak maszyna do zabijania, ale jednocześnie ma rozterki i problem z własną tożsamością. Jest Wiedźminem, czyli odmieńcem. Dręczy go życie w zawieszeniu. Jest trochę jak Jason Bourne, który nie chce być dłużej zabójcą na usługach CIA.
Dla kogoś niewtajemniczonego może się to wydawać śmieszne i pretensjonalne. Jednak fenomen tych powieści polegał właśnie na tym, że hermetyczna fantastyka na moment stała się głównym nurtem popkultury.
Czarny humor, cięte dialogi i fatalizm ciążący nad światem Wiedźmina to także cechy wspólne z czarnym kryminałem. Geralt jest trochę jak Philip Marlowe. Z pozoru cynik i nihilista, ale w gruncie rzeczy wrażliwiec.
Ostatnia książka o Geralcie została wydana w 1999 r. („Pani Jeziora"), choć wątki z sagi pojawiały się także w późniejszych opowiadaniach Sapkowskiego. Zainteresowanie cyklem odżyło za sprawą gry komputerowej. W tym samym czasie pisarz poświęcił się tworzeniu kolejnego cyklu powieściowego trylogii husyckiej. To historia osadzona w realiach historycznych – na XV-wiecznym Śląsku. Oczywiście, to, że powieści o Wiedźminie były niezwykle ważnym elementem literackiego pejzażu w Polsce i kształtowały czytelników, nie oznacza jeszcze, że są wybitną literaturą. Wielu znawców gatunku uważa, że nie dorównują one prozie innego twórcy fantastyki Jacka Dukaja.
Sądząc po świetnie przyjętej trylogii husyckiej, Sapkowski, który sprzedał w swojej karierze ponad 2 miliony książek, nie stracił talentu do tworzenia soczystej gatunkowej prozy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA