fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

PO spuszcza psy z łańcucha

Pies nie może żyć na kilku metrach kwadratowych – argumentuje Paweł Suski (PO). Żeby tylko biegające luzem psy nie gryzły dzieci – ostrzega Eugeniusz Kłopotek z PSL
Fotorzepa, Bartek Zborowski Bartek Zborowski
Koniec z trzymaniem psów na uwięzi i występami dzikich zwierząt w cyrkach – zakłada projekt powstający w Sejmie.
– Naszym celem jest podniesienie poziomu odpowiedzialności za zwierzęta. Zwierzę to nie jest gadżet, a do jego posiadania trzeba spełnić określone warunki – mówi „Rz" Paweł Suski (PO), szef Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt. Skupia 33 parlamentarzystów, głównie posłów Platformy. Kończy właśnie prace nad nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt.
Projekt zakłada m.in. powszechny obowiązek czipowania psów, zakaz hodowli zwierząt futerkowych i występu dzikich zwierząt w cyrku. Najwięcej emocji może wzbudzić zakaz trzymania psów na łańcuchu. Dlatego choć za zespołem murem stoją organizacje zwierzęce, w Sejmie projekt budzi kontrowersje. Zwłaszcza w koalicyjnym PSL.
Zespołowi zmiany w ustawie o ochronie zwierząt udało się już przeforsować w Sejmie w 2011 r. – Tamta nowelizacja była pierwszym krokiem. Czas zrobić kolejny – mówi Paweł Suski. Bo nowa ustawa ma zaostrzyć prawo w niemal wszystkich obszarach, których dotyczył wcześniejszy projekt.
Ustawa z 2011 r. określiła, że łańcuch, na którym trzymany jest pies, nie może być krótszy niż trzy metry, a po 12 godzinach zwierzę trzeba spuścić. – Myślę, że jest już czas, by zaryzykować całkowity zakaz trzymania psów na łańcuchu. Pies jest zwierzęciem, które nie może żyć na kilku metrach kwadratowych – tłumaczy Suski.
W 2011 r. wprowadzono zakaz przycinania psom uszu i ogonów, a nowa ustawa ma uniemożliwić organizowanie wystaw z udziałem takich zwierząt. Posłowie chcą też ponownie zaostrzyć wymagania wobec hodowców. Przed dwoma laty zakazano sprzedaży psów na targowiskach, tym razem zakazany ma też być handel w Internecie.
Dlaczego PO chce spuścić psy z łańcuchów?
Posłowie znów proponują uszczelnić przepisy dotyczące schronisk dla zwierząt, jednak projekt niektóre kwestie ma poruszyć po raz pierwszy.
Jedną z propozycji jest wprowadzenie powszechnego obowiązku czipowania psów. Czip to niewielka kapsułka, którą wszczepia się w okolicy karku, co umożliwia identyfikację czworonoga za pomocą specjalnego czytnika. Obecnie do czipowania zachęcają mieszkańców niektóre gminy, jednak sprawę komplikuje to, że równolegle funkcjonuje w Polsce kilka rejestrów psów z wszczepionych czipem.
Zespół chce, by istniał jeden ogólnopolski rejestr prowadzony przez samorząd weterynaryjny, a każdy właściciel psa miał miał obowiązek jego czipowania. – Dla mnie to najważniejszy element nowelizacji. Ułatwi on ograniczenie problemu bezpańskich zwierząt – mówi sekretarz zespołu Artur Dunin z PO.
Nowością są też zakazy występów dzikich zwierząt w cyrkach i hodowli w Polsce zwierząt futerkowych, takich jak nutrie, lisy i jenoty. – Te zwierzęta żywią się głównie padliną, a resztki ich pokarmu są wylewane na pola, zatruwając gleby i wabiąc ptaki – mówi Suski i dodaje, że potwierdzają to ustalenia NIK z 2011 r. Z raportu wynika, że 87 proc. ferm takich zwierząt w Wielkopolsce nie przestrzega wymagań ochrony środowiska.
Przed dwoma laty w sprawie nowelizacji przygotowanej przez Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt udało się zbudować ponadpartyjną koalicję. Za zmianą przepisów głosowało 387 posłów, a przeciw było tylko siedmiu. Nowy projekt ma być gotowy w ciągu dwóch miesięcy. Choć podpisy będą zbierane w porozumieniu z władzami Klubu PO, również w tym przypadku zespół liczy na poparcie ponad podziałami.
Może być jednak o nie trudniej. Wątpliwości  mają nawet niektórzy członkowie zespołu. – Kierunek myślenia jest mi bliski, jednak zastanawiam się nad niektórymi rozwiązaniami – mówi wiceszef zespołu Marek Suski z PiS,  a największy opór projekt  może napotkać w PSL. – Przykładowo o czipowaniu psów trzeba rozmawiać, jednak na wszystkie pomysły na pewno nie będzie naszej zgody. Zwierzęta futerkowe były, są i będą hodowane. Zakaz trzymania psów na łańcuchu może z kolei  skutkować tym, że będą biegały luzem i gryzły dzieci – ostrzega poseł PSL Eugeniusz Kłopotek.
Propozycje zmian w prawie popierają za to organizacje prozwierzęce. W 2011 r. same skierowały do Sejmu obywatelski projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, który pod wieloma względami przypomina obecnie opracowywane rozwiązania.  –  Zamiast trzymać psa na łańcuchu, można wybudować wybieg albo uszczelnić ogrodzenie. Hodowla na futra to w dobie ekologicznych materiałów relikt przeszłości, a cyrki uczą dzieci przedmiotowego traktowania zwierząt – wylicza Cezary Wyszyński z fundacji Viva! Akcja Dla Zwierząt.
Projekt obywatelski utknął w Sejmie, a od 2011 r. przeszedł tylko pierwsze czytanie. Czy taki sam los może spotkać nowelizację Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt? Zdaniem Artura Dunina tym razem będzie inaczej. – Jeśli uda się wypracować porozumienie ponadpartyjne, każdy z członków zespołu będzie robić dobry klimat dla tej ustawy – obiecuje Dunin.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA