fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Grawitacja Alfonso Cuarona otwiera festiwal w Wenecji

Sandra Bullock i George Clooney
AFP
Fascynująca "Grawitacja" Alfonso Cuarona otwiera najstarszą imprezę filmową świata – pisze Barbara Hollender z Wenecji.
Wenecki festiwal obchodzi 70. urodziny. Gdyby nie burze dziejowe – przerwy w latach II wojny światowej i po 1968 roku – przed nazwą Wenecki Festiwal Filmowy widniałaby już dzisiaj liczba 82. Ale staruszek trzyma się świetnie. Co w programie
Narodził się w 1932 roku. Potem musiał ciężko pracować, by odciąć się od opinii reżimowej tuby Mussoliniego, przechodził mocny kryzys w latach 60., dziś walczy o swoją pozycję i – obok Cannes i Berlina – wciąż jest najważniejszym miejscem na filmowej mapie Europy. Zachowuje ogromną świeżość, zaskakując swoimi wyborami.

Ryzykowna inauguracja

Otwieranie szacownej, jubileuszowej edycji festiwalu filmem science fiction, dziejącym się w przestrzeni kosmicznej, wydawało się ryzykowne. Kolejna tego lata historia zbawiania świata? Na intelektualnej imprezie? Nic podobnego. Zobacz galerię zdjęć
– Żyjemy w czasie wielkich zmian – mówi dyrektor weneckiego festiwalu Alberto Barbara. – Trudno powiedzieć, w którą stronę pójdzie kino atakowane przez setki telewizyjnych kanałów i VOD. Jak na to zareagują twórcy? Co będą widzom proponować, by zatrzymać ich w ciemnych salach?
Pokazujemy w tym roku bardzo różne nurty kina. Od klasycznych obrazów Leconte'a czy Frearsa aż do eksperymentów Tsai Ming-lianga. I nie zapominamy o mainstreamie hollywoodzkim. „Grawitacja" to obraz na pierwszy rzut oka bardzo hollywoodzki. Ale jaki! Nie widziałem czegoś podobnego od czasu „2001: Odysei kosmicznej" Kubricka. Myślę, że reżyser Alfonso Cuaron wielu widzów zadziwi.
Rzeczywiście zadziwił. Cuaron, pracujący w Stanach reżyser meksykańskiego pochodzenia, twórca m.in. „Małej księżniczki", „Wielkich nadziei", „I tu mama tambien", „Harry'ego Pottera i więźnia Azbakanu", w 2006 roku nakręcił futurystyczne „Ludzkie dzieci".
Już wówczas zastrzegał się, że nie jest to typowe kino science fiction. Pokazał współpracownikom zdjęcia z Bośni, Iraku, Palestyny. W katastroficznej scenerii, w której można było rozpoznać ulice Londynu, opowiedział o świecie pełnym terroru, przesiąkniętym nacjonalizmem i nienawiścią do emigrantów.
Zwiastun filmu "Grawitacja"
„Grawitację" Cuaron przygotowywał od kilku lat. Krążyły plotki, że będzie to kolejna wizja przyszłości wyczarowana za pomocą techniki 3D. Ale Meksykanin znów zrobił dzieło oryginalne. Nie ma tu gwiezdnych wojen i zastępów obcych. Jest dwoje ludzi walczących z własnymi słabościami. Grana przez Sandrę Bullock dr Ryan Stone odbywa pierwszą podróż kosmiczną. Matt Kowalsky, w którego wciela się George Clooney, dowodzi swoją ostatnią misją. W czasie gdy odbywają kosmiczny spacer, następuje awaria i ich rakieta, razem z pozostałymi członkami załogi, zostaje zniszczona. Dwójka astronautów walczy o przetrwanie, o powrót do domu.
„Grawitacja" jest odwrotnością filmów o zbawianiu Ziemi. Tutaj bohaterowie starają się na ziemię wrócić. Pływają w kosmicznej przestrzeni jak piórka, marząc o tym, by znów poczuć własny ciężar i borykać się z problemami, jakie zostawili na chwilę za sobą.
Cuaron pokazuje walkę człowieka z materią, z naturą, z tym, co najbardziej nieobliczalne i nieodgadnione. Ale też urzeczenie człowieka podbojem kosmosu, technologią, wybijaniem się poza horyzont.
– Przygotowując się do roli, rozmawiałam z astronautami – przyznaje Sandra Bullock. – To fantastyczni ludzie, którzy wyruszają w przestrzeń międzyplanetarną z nieposkromionej ciekawości, odkrywają piękno „nieznanego", a jednocześnie darzą głęboką miłością Ziemię i mają świadomość, jak bardzo ją niszczymy.
Sandra Bullock jest w znakomitej formie, ale największe zainteresowanie wzbudzał na konferencji prasowej George Clooney.
– Od 15 lat szukam dobrych scenariuszy – mówił. – I rzadko znajduję. Ten wydał mi się ciekawy. Clooney, uśmiechnięty, na luzie, jak zwykle nie przestawał żartować. Nie odpowiedział tylko, czy Obama powinien wysłać żołnierzy do Syrii. – No, czekałem na to pytanie – roześmiał się, a prowadząca od razu poprosiła dziennikarzy o następne.

Człowiek najważniejszy

Film Cuarona jest opowieścią o przetrwaniu, ale też o samotności człowieka we wszechświecie. O wartości, jaką jest dla niego inny człowiek. Dwójka astronautów, usiłując dotrzeć do rosyjskiego Sputnika, z którego będzie mogła katapultować się na Ziemię, porusza się w nieograniczonej przestrzeni, wśród kosmicznych odpadów i śmieci, które ich zewsząd atakują. A technika 3D potęguje wrażenie ich samotności.
Dla doktor Stone doświadczony Kowalsky jest jedynym wsparciem. I to on poświęci dla niej życie. Gdy uczepiony do tej samej liny, zrozumie, że ciągnie kobietę w otchłań – po prostu odpłynie w nieznane. Dopóki nie straci łączności – będzie jeszcze instruował koleżankę, której kończy się zapas tlenu.
„Grawitacja" fascynuje. Wciąga i trzyma w napięciu, choć na ekranie jest tylko dwoje aktorów, a potem już tylko Bullock. Wiele zawdzięcza Cuaron operatorowi. Emmanuel Lubezki robił zdjęcia do „Małej księżniczki" i „Ludzkich dzieci", jest też stałym współpracownikiem Terrence'a Mallicka. Słynie z genialnych, długich ujęć, a w „Grawitacji" doprowadził je do perfekcji. Zgiełk i szum wszechświata mierzy się tu z momentami absolutnej, dramatycznej ciszy. Ten film naprawdę robi wrażenie.
Festiwal zaczyna się w atmosferze niepewności. Dziennikarze sprawdzają wieści z Syrii i Iranu. Sandra Bullock wraca w „Grawitacji" na nienajlepszy ze światów. To on zapewne będzie głównym bohaterem tegorocznej weneckiej imprezy.
Bullock i Clooney nie pękają nawet w próżni kosmicznej!
Co w programie
Na liście oficjalnych prezentacji festiwalu weneckiego znalazły się w tym roku 54 filmy, 52 z nich to światowe premiery. 20 tytułów będzie walczyć o Złotego Lwa. Jurorzy obradujący pod przewodnictwem Bernardo Bertolucciego ocenią m.in.nowe filmy Gianniego Amelio, Stephena Frearsa, Terry'ego Gilliama, Errola Morrisa, Tsai Ming-lianga. Do głównego konkursu trafił też nowy film canneńskiego pupilka Xaviera Dolana. Będą sekcje towarzyszące – Horyzonty, Venice Days, przeglądy klasyki filmowej. Po raz drugi odbędą się w Wenecji targi filmowe. Na specjalnym zaś pokazie zostanie zaprezentowany „Wałęsa. Człowiek z nadziei" Andrzeja Wajdy. Oprócz reżysera, producentów oraz odtwórców głównych ról – Roberta Więckiewicza i Agnieszki Grochowskiej, ma do Wenecji przyjechać również główny bohater filmu Lech Wałęsa.
Festiwal potrwa do 7 września.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA