fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauka

Epidemia wśród delfinów? Ssaki giną masowo

AFP
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy amerykańscy naukowcy zanotowali wyjątkowo wysoką śmiertelność delfinów butlonosych u wschodnich wybrzeży Ameryki Północnej.
W lipcu i w pierwszym tygodniu sierpnia na wybrzeżach nadmorskich stanów, od Nowego Jorku po Wirginię, znaleziono prawie 120 martwych delfinów. Ponad połowę z nich, 64 sztuki, znaleziono na plażach Wirginii.
Jedną z przyczyn, ale nie jedyną, może być zainfekowanie morbiliwirusem, podobnym do wirusa odry, który  często bywa przyczyną śmierci delfinów. Morbiliwirus był już przyczyną tak niespotykanie wysokiej śmiertelności delfinów w 1987 i 1988 roku, gdy zginęło co najmniej 900 delfinów butlonosych. Był to poważny cios w populację  żyjącą w tych wodach.
- Ze względu na dużą liczbę umierających delfinów, istnieje zagrożenie, że ponownie doszło do epidemii - mówi Trevor Spradlin, biolog ssaków morskich w US National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA).
Badanych jest kilka innych potencjalnych przyczyn tak wysokiej śmiertelności wśród delfinów, spowodowanych przez wirusy lub bakterie: mogą to być biotoksyny powstałe w wyniku zakwitów glonów, zanieczyszczenia stężonymi substancjami chemicznymi, powstałymi zwłaszcza po kolizjach czy uszkodzeniach statków.
- Wszystkie wskaźniki pokazują, że dzieje się coś poważnego - twierdzi Spradlin.
Podkreśla, że w ostatnich latach śmiertelność delfinów butlonosych wzrosła mimo wszelkich starań o zdrowie tych zwierząt. W północnej części Zatoki Meksykańskiej od lutego 2010 roku znaleziono już 1031 martwych delfinów.
- Nikt nie ma pomysłu, jak wyjaśnić to, co się dzieje - mówi Matthew Huelsenbeck, naukowiec z organizacji non-profit Oceana. - Czeka nas mnóstwo pracy, żeby rozwiązać tę zagadkę.
NOAA współpracuje z siecią ekspertów, którzy zgłaszają się na ochotnika, by badać ciała padłych delfinów. Najpierw w laboratorium martwy ssak jest poddawany dokładnym oględzinom, czy nie ma żadnych śladów po urazie mechanicznym, który mógłby być przyczyną śmierci. Następnie pobierane są próbki tkanek i narządów i badane pod kątem obecności śmiercionośnych wirusów. Kolejnym badaniem est testowanie tkanek na obecność metali ciężkich - badania wykazały, że delfiny są jednymi z najbardziej narażonych na zatrucia toksynami zwierząt.
- To sprawia, że ich układ odpornościowy jest znacznie słabszy, zaatakowany przez toksyny i metale ciężkie, które gromadzą się w całym układzie pokarmowym - uważa Huelsenbeck. - To sprawia, że delfiny są narażone na przykład na ciężkie zapalenia płuc.
Gregory Bossart, patolog i główny lekarz weterynarii Georgia Aquarium, badał wpływ chorób zakaźnych i zanieczyszczeń na delfiny butlonose w lagunie Indian River na Florydzie. Stwierdził w organizmach wielu tamtejszych delfinów poziom toksycznej rtęci 20 razy wyższy niż poziom dopuszczony przez USA w ludzkiej żywności. Delfiny cierpiały też na nowe odmiany brodawczaka i opryszczki, a także wiele odmian grzybic.
Jak twierdzi Trevor Spradlin Z NOAA, ssaki morskie są jak kanarek w kopalni węgla. - Są jak system wczesnego ostrzegania. Żyją na tych samych wybrzeżach co ludzie, jedzą te same ryby, oddychają tym samym powietrzem. Naszym głównym zadaniem jest ich ochrona, musimy się dowiedzieć, co je zabija. Dla własnego dobra - podkreśla Spradlin.
Masowe zgony delfinów u wybrzeży USA
Źródło: www.mnn.com
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA