fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Fundusze Europejskie

Promujemy współpracę

Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Życie Europejczyka nie zamyka się w gminie. Stąd propozycja, by samorządy wychodziły poza sztywne granice administracyjne – mówi minister rozwoju regionalnego.
Zbli­ża­my się do koń­ca okre­su 2007–2013. Jak oce­nia pa­ni wy­ko­rzy­sta­nie do­ta­cji unij­nych przez sa­mo­rzą­dy lo­kal­ne?
Elżbie­ta Bień­kow­ska: Bar­dzo po­zy­tyw­nie, choć nie bez­kry­tycz­nie. Sa­mo­rzą­dy są, obok przed­się­biorstw, naj­ak­tyw­niej­szym be­ne­fi­cjen­tem pie­nię­dzy eu­ro­pej­skich. Pra­wie jed­na trze­cia war­to­ści wszyst­kich re­ali­zo­wa­nych w Pol­sce pro­jek­tów do­to­wa­nych z UE to in­we­sty­cje jed­no­stek sa­mo­rzą­du te­ry­to­rial­ne­go. Do­fi­nan­so­wa­nie unij­ne tych przed­się­wzięć się­gnę­ło już 73 mld zł. Z re­gu­ły to bar­dzo do­bre, roz­wo­jo­we pro­jek­ty, po­pra­wia­ją­ce ja­kość ży­cia miesz­kań­ców.
Wie­le gmin za­dłu­ży­ło się jed­nak po­nad mia­rę, aby zdo­być środ­ki wła­sne na fi­nan­so­wa­nie in­we­sty­cji do­to­wa­nych przez Unię.
Za­pew­nie­nie wkła­du wła­sne­go należy do podstawowych re­guł dzia­ła­nia fun­du­szy UE i te­go nie zmie­ni­my. Do­bre wia­do­mo­ści są ta­kie, że uda­ło się wy­ne­go­cjo­wać utrzy­ma­nie mo­żli­wo­ści re­fun­da­cji VAT w no­wej per­spek­ty­wie. Zgo­da Bruk­se­li wca­le nie by­ła pew­na. Po­za tym mak­sy­mal­ny po­ziom do­fi­nan­so­wa­nia wciąż bę­dzie wy­no­sił 85 proc. Dzię­ki tym de­cy­zjom in­sty­tu­cjom sek­to­ra pu­blicz­ne­go, w tym sa­mo­rzą­dom, ła­twiej bę­dzie za­pew­nić pie­nią­dze na udział wła­sny w fi­nan­so­wa­niu in­we­sty­cji. Bę­dzie on po pro­stu ni­ższy. Nie ma co ukry­wać, że nie­któ­re sa­mo­rzą­dy prze­sza­co­wa­ły swo­je mo­żli­wo­ści fi­nan­so­we, się­ga­jąc po fun­du­sze na la­ta 2007–2013, i mo­gą mieć pro­ble­my ze zna­le­zie­niem środ­ków na wkład wła­sny w no­wej per­spek­ty­wie. Zde­cy­do­wa­na więk­szość z nich pla­nu­je jednak wy­dat­ki roz­wo­jo­we dłu­go­fa­lo­wo, ma­jąc na uwa­dze nie tyl­ko na­stęp­ne wy­bo­ry sa­mo­rzą­do­we, ale i ko­lej­ne la­ta. Je­ste­śmy i za­wsze bę­dzie­my ich so­jusz­ni­kiem.
Z jed­nej stro­ny jest pro­blem z za­dłu­że­niem, a z dru­giej – dłu­gie li­sty re­zer­wo­we pro­jek­tów. Jak to po­go­dzić?
Ska­la po­trzeb jest i pew­nie za­wsze bę­dzie więk­sza niż do­stęp­ne środ­ki fi­nan­so­we. O tym by­ło wia­do­mo od po­cząt­ku. Zresz­tą nie do­ty­czy to tyl­ko sa­mo­rzą­dów. Klu­czo­we jest usta­le­nie wła­ści­wych prio­ry­te­tów i wspar­cie w pierw­szej ko­lej­no­ści tych in­we­sty­cji, któ­re przy­czy­nia­ją się do osią­gnię­cia śred­nio­- i dłu­go­okre­so­wych ce­lów roz­wo­jo­wych oraz do po­więk­sze­nia tzw. ba­zy po­dat­ko­wej. Na część pro­jek­tów re­zer­wo­wych mo­żna zna­leźć mo­żli­wość do­fi­nan­so­wa­nia w mo­men­cie, gdy w da­nym pro­gra­mie lub okre­ślo­nym je­go dzia­ła­niu po­ja­wia­ją się oszczęd­no­ści. Dla­te­go sa­mo­rzą­dy, zgła­sza­jąc wię­cej pro­jek­tów, są przy­go­to­wa­ne na ta­ką oko­licz­ność.
Sa­mo­rzą­dy lo­kal­ne bę­dą mu­sia­ły moc­niej ze so­bą współ­pra­co­wać. Mam na myśli zin­te­gro­wa­ne in­we­sty­cje te­ry­to­rial­ne i ob­sza­ry funk­cjo­nal­ne.
Bę­dzie­my pro­mo­wać ta­ką współ­pra­cę. Cho­dzi przede wszyst­kim o zmia­nę spo­so­bu pro­wa­dze­nia po­li­ty­ki roz­wo­ju. Ży­cie Eu­ro­pej­czy­ka nie za­my­ka się w jed­nej gmi­nie czy po­wie­cie, stąd pro­po­zy­cja wyj­ścia po­za sztyw­ne gra­ni­ce ad­mi­ni­stra­cyj­ne. Aby do­stać fun­du­sze na ta­ką współ­pra­cę, sa­mo­rzą­dy bę­dą mu­sia­ły za­wią­zać part­ner­stwo i przed­sta­wić plan dzia­łań w ra­mach Zin­te­gro­wa­nych In­we­sty­cji Te­ry­to­rial­nych. Wspar­cie otrzy­ma­ją pro­jek­ty do­ty­czą­ce np. trans­por­tu pu­blicz­ne­go czy go­spo­dar­ki ni­sko­emi­syj­nej. Wska­za­li­śmy, że ZIT­-y po­win­ny być re­ali­zo­wa­ne w mia­stach wo­je­wódz­kich i ich ob­sza­rach funk­cjo­nal­nych, ale nie za­my­ka­my drzwi przed mniej­szy­mi mia­sta­mi. Mar­sza­łek wo­je­wódz­twa bę­dzie mógł zde­cy­do­wać o stwo­rze­niu ZIT­-u w in­nym ośrod­ku.
Co­raz moc­niej de­cen­tra­li­zu­je pa­ni podział i za­rzą­dza­nie środ­ka­mi unij­ny­mi, prze­ka­zu­jąc to mar­szał­kom. Z cze­go to wy­ni­ka?
Z do­świad­cze­nia, bo mar­szał­ko­wie naj­le­piej wie­dzą, na co po­trzeb­ne są fun­du­sze w ich wo­je­wódz­twach. Bar­dzo do­brze po­ra­dzi­li so­bie z in­we­sty­cja­mi unij­ny­mi w tej per­spek­ty­wie, więc mam pod­sta­wy, by są­dzić, że tak sa­mo bę­dzie w przy­szłej. Nie je­stem su­per­mi­ni­strem, któ­ry zna od­po­wiedź na ka­żde py­ta­nie do­ty­czą­ce roz­wo­ju wszyst­kich za­kąt­ków Pol­ski. Sa­mo­rzą­dy wo­je­wództw sa­me opra­co­wu­ją swo­je stra­te­gie roz­wo­ju i na ich pod­sta­wie two­rzą obec­nie pro­gra­my re­gio­nal­ne. W kon­sul­ta­cjach obu do­ku­men­tów uczest­ni­czą także sa­mo­rzą­dy ni­ższe­go szcze­bla.
Przed re­gio­na­mi stoi też wy­zwa­nie w po­sta­ci pro­gra­mów dwu­fun­du­szo­wych?
Nie jest to dla nas cał­ko­wi­ta no­wość, bo pew­ne do­świad­cze­nia z dwu­fun­du­szo­wo­ścią ma­my z okre­su 2004–2006. Ide­ałem by­ła­by mo­żli­wość do­fi­nan­so­wa­nia jed­nej in­we­sty­cji z dwóch fun­du­szy, ale na to nie chce się zgo­dzić Ko­mi­sja Eu­ro­pej­ska. Wy­zwa­niem bę­dzie więc ta­kie ukie­run­ko­wa­nie pie­nię­dzy, że­by z obu źró­deł finansowane były pro­jek­ty wo­bec sie­bie kom­ple­men­tar­ne. Mo­żli­we są ró­żne roz­wią­za­nia, m.in. na­bo­ry nie na do­fi­nan­so­wa­nie jed­ne­go pro­jek­tu, ale ca­łego pa­kietu czy or­ga­ni­zo­wa­nie bliź­nia­czych na­bo­rów. Przy­kła­do­wo szko­ła ku­pu­je sprzęt kom­pu­te­ro­wy, a jed­no­cze­śnie po­zy­sku­je fun­du­sze na pro­gram w po­sta­ci do­dat­ko­wych za­jęć dla uczniów i szko­leń dla na­uczy­cie­li. Bę­dzie­my re­ko­men­do­wać ta­kie po­dej­ście.
W przy­pad­ku firm po 2013 ro­ku wię­cej pie­nię­dzy ma być ofe­ro­wa­nych w for­mie po­ży­czek i in­nych in­stru­men­tów zwrot­nych. Gmi­ny też do­sta­ną mniej do­ta­cji, a wię­cej kre­dy­tów?
Fak­tycz­nie in­stru­men­ty zwrot­ne bę­dą kie­ro­wa­ne do przed­się­bior­ców w więk­szym stop­niu niż do­tych­czas. Zwłasz­cza w przy­pad­ku pro­ste­go wspar­cia in­we­sty­cyj­ne­go. Tam, gdzie in­no­wa­cyj­ny pro­jekt obar­czo­ny bę­dzie ry­zy­kiem, za­pro­po­nu­je­my sto­so­wa­nie do­ta­cji. Sa­mo­rzą­dy ta­kże bę­dą ko­rzy­stać ze zwrot­nych form fi­nan­so­wa­nia. Już w tej per­spek­ty­wie pro­jek­ty re­wi­ta­li­za­cyj­ne ob­ję­te są ini­cja­ty­wą Jes­si­ca. Na razie ana­li­zu­je­my ob­sza­ry, w któ­rych mo­gli­by­śmy wpro­wa­dzić in­stru­men­ty zwrot­ne.
A na co z pro­gra­mów kra­jo­wych mo­gą li­czyć sa­mo­rzą­dy po 2013 ro­ku?
To, na ja­kie in­we­sty­cje sa­mo­rzą­dy bę­dą mo­gły uzy­skać fun­du­sze z po­szcze­gól­nych pro­gra­mów kra­jo­wych, jest jesz­cze przed­mio­tem usta­leń. Wie­my na­to­miast, że oprócz pro­gra­mów re­gio­nal­nych naj­więk­szym źró­dłem fun­du­szy dla samorządów bę­dzie na­stęp­ca pro­gra­mu „In­fra­struk­tu­ra i śro­do­wi­sko". Bę­dą tam pie­nią­dze np. na ter­mo­mo­der­ni­za­cję, go­spo­dar­kę wod­no­-ście­ko­wą i od­pa­do­wą.
W okre­sie 2014–2020 sa­mo­rzą­dy po­zo­sta­ną głów­nym od­bior­cą pie­nię­dzy z Unii?
Jak naj­bar­dziej. Sa­mo­rzą­dy z jed­nej stro­ny zo­sta­ły włą­czo­ne w za­rzą­dza­nie pro­gra­ma­mi ope­ra­cyj­ny­mi, a dru­giej są be­ne­fi­cjen­ta­mi unij­nej po­mo­cy. To po­ka­zu­je, że są nie­odzow­nym part­ne­rem w dzia­ła­niach na rzecz efek­tyw­ne­go wy­ko­rzy­sta­nia fun­du­szy eu­ro­pej­skich. Bar­dzo do­brze, że wie­le sa­mo­rzą­dów już te­raz pla­nu­je in­we­sty­cje, na któ­re bę­dą po­zy­skiwane pie­nią­dze z no­we­go bu­dże­tu UE. Zdo­by­te do­świad­cze­nie mo­że im w tym po­móc.
—roz­ma­wiał Ar­tur Osiec­ki

Metodologia rankingu: Europejski samorząd

Jak ocenialiśmy samorządy pozyskujące dotacje z UE
Przy­go­to­wu­jąc ran­king „Eu­ro­pej­ski sa­mo­rząd", jak co ro­ku sa­mo­rzą­dy skla­sy­fi­ko­wa­li­śmy w trzech ka­te­go­riach:
I. miasta na pra­wach po­wia­tu,
II. gminy miej­skie i miej­sko­-wiej­skie,
III. gminy wiej­skie.
Wy­ko­rzy­sta­li­śmy da­ne z Mi­ni­ster­stwa Fi­nan­sów oraz Mi­ni­ster­stwa Roz­wo­ju Re­gio­nal­ne­go. Ze­sta­wie­nie po­wsta­ło na pod­sta­wie da­nych o do­cho­dach bu­dże­to­wych po­cho­dzą­cych z fun­du­szy unij­nych (do­cho­dy: środ­ki unij­ne § z koń­ców­ką 1, 5, 7 i 8) oraz na podstawie wiel­ko­ści wsparcia unijnego przy­zna­ne­go jed­nost­kom sa­mo­rzą­du te­ry­to­rial­ne­go z kra­jo­wych pro­gra­mów ope­ra­cyj­nych (In­fra­struk­tu­ra i śro­do­wi­sko, Ka­pi­tał ludz­ki, In­no­wa­cyj­na go­spo­dar­ka, Roz­wój Pol­ski Wschod­niej, Po­moc tech­nicz­na) i re­gio­nal­nych pro­gra­mów ope­ra­cyj­nych.
W przy­pad­ku da­nych z re­sor­tu roz­wo­ju re­gio­nal­ne­go wzię­li­śmy pod uwa­gę je­dy­nie war­tość do­fi­nan­so­wa­nia unij­ne­go bez tzw. wkła­du kra­jo­we­go.
Ana­li­zu­jąc no­we umo­wy o do­fi­nan­so­wa­nie, tak jak w dwóch poprzednich la­tach bra­li­śmy pod uwa­gę wy­łącz­nie da­ne za ostat­ni rok, czyli w tym przypadku 2012.
Tak jak rok te­mu, analizując umowy o do­fi­nan­so­wa­nie pod­pi­sa­ne w 2012 ro­ku uwzględ­ni­li­śmy (już po raz trze­ci) do­ta­cje po­zy­ska­ne przez spół­ki ko­mu­nal­ne, w któ­rych sa­mo­rząd ma co naj­mniej 51 pro­c. udzia­łów.
Zasady przyznawania punktów samorządom się nie zmieniły. Tak jak w ro­ku ubie­głym jed­nost­ka sa­mo­rzą­du te­ry­to­rial­ne­go mo­gła mak­sy­mal­nie uzy­skać 100 punk­tów, w tym:
45 punk­tów za war­tość wy­ka­za­nych w bu­dże­cie za 2012 r. do­cho­dów z fun­du­szy unij­nych w prze­li­cze­niu na jed­ne­go miesz­kań­ca,
45 punk­tów za łącz­ną war­tość umów o do­fi­nan­so­wa­nie (z wy­żej wy­mie­nio­nych pro­gra­mów ope­ra­cyj­nych), za­war­tych w 2012 ro­ku, w prze­li­cze­niu na jed­ne­go miesz­kań­ca,
10 punk­tów za licz­bę podpisanych umów.
—osa
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA