fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona środowiska

Zakaz uboju rytualnego: rzeźnie szykują pozew zbiorowy o odszkodowanie

Flickr
Rzeźnie z ubojem rytualnym szykują pozew zbiorowy o odszkodowanie za jego zakaz.
Branża szacuje, że sprzedaż mięsa z uboju osiąga wartość nawet 1,5 mld zł rocznie. Trwa liczenie strat.  Wstępnie  mówi się, że sięgną  nawet kilkuset milionów złotych.
– 45 proc. mięsa uzyskanego w mojej firmie pochodzi z uboju rytualnego. Wysyłam je na rynki unijne do Francji i Niemiec dla tamtejszych muzułmanów, o tym zaś, że Polska nie dopuści takiego uboju, dowiedziałem się o godz. 14 ostatniego dnia grudnia, a 1 stycznia zaczął obowiązywać zakaz – mówi „Rz" prezes firmy drobiarskiej, który z powodu gorącej dyskusji wokół zakazu chce zachować anonimowość. – Właśnie spotykam się z prawnikami, by przygotować pozew, najlepiej, aby był grupowy – dodaje nasz rozmówca.
Plany te potwierdza Witold Choiński, prezes Związku Polskie Mięso: 10–15 firm już deklaruje przystąpienie do grupowego postępowania, a zainteresowanych nim może być 80 ubojni (40 drobiu i 40 bydła).
80 rzeźni może przystąpić do pozwu przeciwko skarbowi państwa
Według danych tego związku mięso z uboju rytualnego stanowi  10 proc. w eksporcie mięsa drobiowego (ok. 80 tys. ton rocznie) i 30 proc. eksportu wołowiny (ok. 100 tys. ton). Chociaż skala eksportu się zmienia, nie ma wątpliwości, że chodzi o duże pieniądze. Od strony formalnej takie roszczenia raczej kwalifikują się do postępowania grupowego, przewidziano je wręcz do naprawienia szkód wyrządzonych przez tzw. delikty (czyny niedozwolone), do których należą też delikty władzy.
W tym sporze takim deliktem może być rozporządzenie ministra rolnictwa  z 2004 r., które dopuszczało ubój rytualny, jednak 27 listopada ubiegłego roku Trybunał Konstytucyjny orzekł jego nieważność z końcem 2012 r. Według sędziów, minister nie miał prawa dopuszczać uboju rytualnego w rozporządzeniu.
Tak się złożyło, że z początkiem 2013 r. zaczęło obowiązywać unijne rozporządzenie w sprawie uboju zwierząt, które dopuszcza ubój zgodnie z obrzędami religijnymi, ale Polska nie skorzystała z tej możliwości.
Zdaniem adwokata Józefa Forystka władzy państwowej można zarzucić, że wydała niezgodne z prawem rozporządzenie, a po jego uchyleniu nie ograniczyła jego ujemnych skutków, poprzez wprowadzenie  jakichś przepisów przejściowych. Według adwokata Zbigniewa Banaszczyka  największe szanse mają ci, którzy wykażą, że kierując się funkcjonującym rozporządzeniem, zainwestowali w rzeźnie, a z powodu nagłej zmiany stanu prawnego nie mogą zamortyzować nakładów.

Spór o ubój rytualny, to przykład legislacyjnej fuszerki

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA