fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Lekarze widzą przepisy inaczej niż minister

Lekarze postulują, by zdjąć z nich obowiązek wypisywania recept leków refundowanych na podstawie charakterystyki produktu leczniczego.
www.sxc.hu
Lekarze chcą przepisywać pacjentom leki refundowane na podstawie swojej wiedzy medycznej. Proponują też, by NFZ dopłacał chorym więcej do farmaceutyków.
Trwają konsultacje społeczne rządowych założeń noweli ustawy refundacyjnej. Ich autorzy przewidują m.in. rzadsze publikowanie listy leków refundowanych, bo raz na trzy miesiące (teraz co dwa), oraz ułatwienia dla szpitali w zakupie leków.
Z propozycji Ministerstwa Zdrowia nie są jednak zadowoleni lekarze.
– Z utrudnieniami, które od półtora roku wywołuje ustawa refundacyjna, borykamy się głównie my i pacjenci kupujący leki w aptekach, a rządowy projekt noweli nie rozwiązuje w ogóle tych problemów – mówi Jacek Krajewski, prezes federacji Porozumienie Zielonogórskie skupiającej lekarzy rodzinnych.
W związku z tym federacja ma inną wizję noweli. Lekarze postulują, by zdjąć z nich obowiązek wypisywania recept leków refundowanych na podstawie charakterystyki produktu leczniczego. Teraz zgodnie z przepisami medyk może ordynować na recepcie lek ze zniżką pacjentowi, jeśli zaleca go w takiej chorobie, w jakiej rekomenduje go także producent farmaceutyku.
Apteka powinna móc oddać leki do hurtowni, a nie pozbywać się ich w inny sposób
– Często te charakterystyki są bardzo wąskie. Wiedza medyczna jest bogatsza, a leki powinny być stosowane w większej liczbie przypadków niż te, które przewidział producent na ulotce – podkreśla dr Krajewski.
Drugą konieczną zmianą postulowaną przez lekarzy w noweli ustawy refunadyjnej jest obniżenie kosztów, które pacjenci ponoszą w związku z zakupem leków. Medycy uważają, że rząd powinien ustalić maksymalną wysokość sumy, jaką miesięcznie chorzy wydają na zakup leków refundowanych. Mogłaby to być np. 1,5-krotność minimalnego wynagrodzenia za pracę. Jeśli dany chory przekroczyłby tę kwotę, NFZ powinien zwracać mu pieniądze wydane na leki refundowane powyżej limitu.
– Rozwiązanie to służyłoby ochronie osób najbardziej pokrzywdzonych, które muszą wydawać na leki największą część swoich dochodów – mówi dr Krajewski.
Trzecim postulatem zgłaszanym przez Porozumienie Zielonogórskie jest zapewnienie pacjentom leków w aptekach. Aptekarze powinni mieć możliwość odsprzedawania farmaceutyków do hurtowni. Bo teraz, jeśli wiedzą, że za kilka dni wyjdzie nowa lista refundacyjna i dany medykament potanieje, nie zamawiają go. W rezultacie pacjent uprawia później turystykę lekową, szukając apteki, która akurat ma dany specyfik.
Tymczasem Ministerstwo Zdrowia w założeniach do noweli ustawy refundacyjnej proponuje nieco inny sposób na brak leków.
Zwraca uwagę, że często zamiast do polskich pacjentów trafiają one za granicę. Hurtownie farmaceutyczne wysyłają je np. do niemieckich aptek, bo tam mogą uzyskać wyższą cenę.
W związku z tym resort zdrowia proponuje, by hurtownie informowały miesiąc wcześniej głównego inspektora farmaceutycznego, że planują eksport leków. Urząd mógłby zakazać tego w decyzji. A jeśli hurtownia nie poinformowałaby o wywozie, groziłaby jej kara administracyjna.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA