Zjednoczona Lewica

Rzeczniczka SLD apeluje do partii Razem: Dogadajmy się

tv.rp.pl
- Liczę na to, że uda nam się usiąść do rozmów na lewicy. Tak, nasze relacje nie są najlepsze, ale mimo my w SLD chcielibyśmy nawiązać rozmowy - napisała Anna Maria Żukowska, rzeczniczka Sojuszu Lewicy Demokratycznej, w apelu do Partii Razem.

Tekst opublikował portal Krytyka Polityczna. - Czasem odnoszę niestety wrażenie, że Razem nienawidzi SLD bardziej niż wszystkich innych formacji i karmi się tą pogardą do nas. Wydaje się, że tak, jak głównym (jeśli nie jedynym) celem politycznym PO jest wygrana z PiS, tak celem Razem jest pokonanie SLD w sondażach i w wyborach - pisze na początku Żukowska, przechodząc do podsumowania 19 lat istnienia SLD i tego, co jej partia "ma na sumieniu".

- Mówimy uczciwie, że popełnialiśmy błędy, ale też że wyciągnęliśmy z tego wnioski i zmieniamy się jako partia - stwierdza rzeczniczka, wymieniając w tym kontekście m.in. brak przyglądania się pracy Komisji Majątkowej, stosunek SLD do Kościoła katolickiego ("chłodny", ale Aleksander Kwaśniewski "jako prezydent zaczął się od SLD alienować"), liberalne podejście do rynku pracy i "pierwsze furtki do uśmieciowienia umów" czy likwidację funduszu alimentacyjnego. - To uważam za największe wtopy i debilizmy naszych rządów. Szczerze? Nie wiem, kto przy zdrowych zmysłach mógł o tym zdecydować - podsumowuje Żukowska.

Rzeczniczka zaznacza, że SLD jest już inną partią, niż ta, która rządziła 14 lat temu. - Widzimy swoje błędy i wyciągamy z nich wnioski - podkreśla, zauważając, że w jej ugrupowaniu dokonała się zmiana pokoleniowa. Broni też przewodniczącego SLD Włodzimierza Czarzastego. - Owszem, należał do PZPR, ale też nigdy nie pełnił w jego aparacie żadnej funkcji - pisze Żukowska.

- Moim zdaniem Razem podobnie daje się cały czas zwodzić stereotypom na temat SLD. Nie dostrzega, że dyskredytacja i inwektywy kierowane w naszą stronę to klisze, które są do rzetelnej oceny obecnego Sojuszu kompletnie nieprzydatne - zaznacza rzeczniczka, zachęcając Razem do rozmów.

Do ostatniej scysji pomiędzy Razem i SLD doszło przy okazji ogłoszenia, że ci ostatni pójdą do wyborów samorządowych pod nazwą "SLD Lewica Razem". - Włodzimierz Czarzasty może zmienić nazwisko na Zandberg. Takie triki nie oszukają wyborców - stwierdził wówczas członek zarządu Razem Mateusz Mirys.

Przeczytaj » Polityk partii Razem: "SLD Lewica Razem"? Niech Czarzasty zmieni nazwisko na Zandberg

Z kolei w październiku Czarzasty mówił, że "trzyma kciuki za partię Razem", chociaż "Zandberg woli PiS od SLD". - Młody jest, chociaż w średnim wieku i kiedyś zmądrzeje - stwierdził w TVP.

Półtora roku wcześniej Zandberg pytany o wybór Czarzastego na szefa SLD, odpowiedział "już ciszej nad tą trumną".

Artykuł Anny Marii Żukowskiej opublikował portal krytykapolityczna.pl.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL