- Leki są już na terenie Polski, dostarczone do hurtowni, za chwilę będą przekazywane dalej – powiedział szef resortu zdrowia, komentując braki najpopularniejszych leków, m.in. stosowanych w chorobach tarczycy, nadciśnieniu, cukrzycy czy przewlekłej obturacyjnej chorobie płuc (POChP).
Czytaj też:
Dlaczego w aptekach brakuje leków? Jest komunikat GIF
Brakuje popularnych leków. Eksperci: to przez resort zdrowia
Problem z zamówieniem najpopularniejszych leków farmaceuci z całego kraju zgłaszają od kilku tygodni. Na początku lipca ministerialna lista leków zagrożonych brakiem dostępności powiększyła się o substancje, które dotychczas można było bez problemu dostać w każdej aptece: euthyrox na niedoczynność tarczycy czy metformina stosowana w cukrzycy.
W rozmowach z „Rzeczpospolitą", farmaceuci alarmowali, że zapasy popularnych medykamentów, których sprzedają nawet kilka opakowań dziennie, gwałtownie się kończą i nie ma ich nawet w hurtowaniach.
W czwartek minister zdrowia zapewnił, że kwestia braku dostępności leków to problem techniczny, wynikający z globalizacji rynku i dużych koncernów. Zapowiedział też uruchomienie specjalnej infolinii, na której pacjenci będą mogli uzyskać informacje, gdzie kupić leki. Dodał też, że brakujące leki są już w hurtowniach i zostaną niedługo uzupełnione.
Te zapewnienia nie do końca przekonują farmaceutów:
- Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że kryzys jest zażegnany, Naczelna Rada Aptekarska (NRA) mówi: sprawdzam. Jeżeli w ciągu kilku dni leków nie będzie w hurtowniach, ministerstwo straci twarz, a tego nie da się łatwo odzyskać – mówi „Rzeczpospolitej" Marek Tomków, wiceprezes NRA. - Postanowiliśmy zaufać zapewnieniom resortu, który postawił wszystko na jedną kartę. Naszym celem nie jest eskalowanie problemu braku leków, a jego rozwiązanie. O sukcesie będziemy mówić, jeśli w Polsce zostaną zwiększone dostawy brakujących leków – dodaje Marek Tomków.