fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Farmaceuci: za wcześnie, by mówić, że kryzys lekowy został zażegnany

123RF
Brakujące leki dotarły już do Polski – zapewnił podczas czwartkowej konferencji minister zdrowia Łukasz Szumowski. Farmaceuci do tych zapewnień podchodzą ostrożnie.

- Leki są już na terenie Polski, dostarczone do hurtowni, za chwilę będą przekazywane dalej – powiedział szef resortu zdrowia, komentując braki najpopularniejszych leków, m.in. stosowanych w chorobach tarczycy, nadciśnieniu, cukrzycy czy przewlekłej obturacyjnej chorobie płuc (POChP).

Czytaj też:

Problem z zamówieniem najpopularniejszych leków farmaceuci z całego kraju zgłaszają od kilku tygodni. Na początku lipca ministerialna lista leków zagrożonych brakiem dostępności powiększyła się o substancje, które dotychczas można było bez problemu dostać w każdej aptece: euthyrox na niedoczynność tarczycy czy metformina stosowana w cukrzycy.

W rozmowach z „Rzeczpospolitą", farmaceuci alarmowali, że zapasy popularnych medykamentów, których sprzedają nawet kilka opakowań dziennie, gwałtownie się kończą i nie ma ich nawet w hurtowaniach.

W czwartek minister zdrowia zapewnił, że kwestia braku dostępności leków to problem techniczny, wynikający z globalizacji rynku i dużych koncernów. Zapowiedział też uruchomienie specjalnej infolinii, na której pacjenci będą mogli uzyskać informacje, gdzie kupić leki. Dodał też, że brakujące leki są już w hurtowniach i zostaną niedługo uzupełnione.

Te zapewnienia nie do końca przekonują farmaceutów:

- Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że kryzys jest zażegnany, Naczelna Rada Aptekarska (NRA) mówi: sprawdzam. Jeżeli w ciągu kilku dni leków nie będzie w hurtowniach, ministerstwo straci twarz, a tego nie da się łatwo odzyskać – mówi „Rzeczpospolitej" Marek Tomków, wiceprezes NRA. - Postanowiliśmy zaufać zapewnieniom resortu, który postawił wszystko na jedną kartę. Naszym celem nie jest eskalowanie problemu braku leków, a jego rozwiązanie. O sukcesie będziemy mówić, jeśli w Polsce zostaną zwiększone dostawy brakujących leków – dodaje Marek Tomków.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA