Co zrobić w sytuacji, gdy ma się przydzielone miejsce i termin leczenia do sanatorium?
W związku z panującą sytuacją odradza się wyjazdów na leczenie. Należy odesłać skierowanie do oddziału wojewódzkiego NFZ. Nie oznacza to utraty miejsca w kolejce oczekujących. Z leczenia będzie można skorzystać w późniejszym terminie, zgodnie ze swoją kolejnością – po ustaniu zagrożenia związanego z koronawirusem.
Czy przerwany turnus można dokończyć później?
Wyjazd oznacza zakończenie leczenia. Przepisy ściśle określają minimalny, nieprzerwany czas trwania leczenia sanatoryjnego, który pozwala na uzyskanie efektu terapeutycznego. Nie ma możliwości, żeby w późniejszym terminie kontynuować pozostałą część rozpoczętego pobytu. Po przerwaniu turnusu nie będzie można ubiegać się o rozpatrzenie nowego skierowania poza kolejnością.
Czy po przerwaniu turnusu należy za niego zapłacić?
Decyzja należy do świadczeniodawcy, czyli do kierownictwa uzdrowiska. Pacjent ma prawo do rezygnacji z leczenia w każdej chwili na warunkach opisanych w regulaminie uzdrowiska, w którym przebywa. Można poprosić o zwolnienie z dodatkowych opłat ze względu na stan zagrożenia epidemicznego.
Czytaj także: Koronawirus: sanatorium w Ustroniu żąda od seniorów opłat za wcześniejszy wypis
Dlaczego sanatoria nie zostały zamknięte?
Kluczowe jest ograniczenie przyjazdu nowych osób, dlatego od 14 marca do odwołania wszystkie uzdrowiska zawiesiły działalność i nie przyjmują nowych kuracjuszy. Jeśli leczenie rozpoczęło się przed 14 marca, pacjent ma prawo do wykorzystania wszystkich zleconych świadczeń.
Dlaczego baseny w sanatoriach nie zostały zamknięte?
Za stan basenów i ich bezpieczeństwo sanitarno-epidemiczne odpowiedzialny jest sam świadczeniodawca i to on odpowiada za ich funkcjonowanie. Do niego również należy decyzja o ewentualnym wyłączeniu basenów z użytkowania.
