fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Depresja maskowana uśmiechem – bywa śmiertelna, bo trudno ją rozpoznać

Uśmiechnięta depresja: pod maską uśmiechu skrywa się psychiczne cierpienie.
Depresja ma wiele twarzy. Zwykle wyobrażamy sobie, że osoba dotknięta depresją jest apatyczna, niezdolna do działania, pogrążona w smutku. To stereotyp. Jak czytamy w Onecie, aż 40 proc. chorych cierpi na tzw. uśmiechniętą depresję, w której cierpienie psychiczne i lęk maskowane są pozorami dobrego samopoczucia.

Światowa Organizacja zdrowia prognozuje, że depresja będzie wkrótce główną przyczyną obciążenia chorobami i ryzykiem przedwczesnego zgonu. Według danych WHO na całym świecie na depresję cierpi niemal 350 mln ludzi, czyli ok. 5 proc. populacji, i odsetek ten co roku rośnie. Szacuje się, że w Europie choroba ta dotyka ok. 80 mln osób (6,8  proc. dorosłych), w Polsce - 1,5 mln.

Czytaj też: Samopoczucie ludzkości jest coraz gorsze

Atypowa depresja: występuje częściej, niż myślimy

Mimo że jest to choroba tak powszechna, prawidłowo rozpoznawana jest tylko u połowy pacjentów.  Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy są – jak czytamy w Onecie  – są atypowe objawy depresji, które występują nawet u 40 proc. chorych.

Szczególnie groźna jest ta, która maskowana jest uśmiechem. "Uśmiechnięta depresja" jest zaburzeniem z rodzaju zaburzeń afektywnych i jest bardzo trudna do zdiagnozowania.

Osoby, które cierpią na "uśmiechniętą depresję" mogą przez długi czas nie zdawać sobie sprawy z tego, że mają problemy. Z czasem uczą się skutecznie maskować objawy pod postacią szerokiego uśmiechu.

Osoba z "uśmiechniętą depresją" może jawić się jako dusza towarzystwa, być zaangażowana społecznie i nie sprawiać wrażenia chorej. Zwykle ma poukładane życie rodzinne, towarzyskie i zawodowe. Porównywana jest do wysoko funkcjonujących alkoholików, którzy pod maską poprawnego życia zmagają się z uzależnieniem.

Pozornie takie osoby kontrolują swoje życie, ale w rzeczywistości walczą z lękiem, rozdrażnieniem, spadkiem libido, zmęczeniem, gniewem, z zaburzeniami snu. Przeżywają ataki paniki, zmagają się z niskim poczuciem wartości, a nawet myślami samobójczymi. Mogą doświadczać tylko kilku tych objawów lub wszystkich.

Osoby cierpiące na atypową depresję często myślą, że przecież inni mają gorzej, nie mogą więc narzekać, bo to głupie i płytkie. Paradoksalnie wśród osób maskujących depresję uśmiechem, częściej dochodzi do prób targnięcia się na własne życie. Depresja zwykle odbiera energię i wielu chorych mimo że ma skłonności samobójcze, nie ma siły targnąć się na życie. Osoby cierpiące na "uśmiechniętą depresję" mają z reguły mają więcej energii i są bardziej zmotywowane.

Ze względu na swoje nietypowe objawy ten rodzaj depresji trudno jest zdiagnozować. Chory musi sam dojrzeć do decyzji, że potrzebuje pomocy. Osoby z najbliższego otoczenia nie zdają sobie zwykle sprawy, że ktoś im bliski może mieć stany depresyjne. Pierwszym krokiem do wyleczenia jest udanie się do psychiatry. Po wnikliwym wywiadzie specjalista zaproponuje najlepsze dla nas leczenie.

Trzeba pamiętać, że depresja jest przewlekłą chorobą o wysokiej śmiertelności. Najprawdopodobniej na „uśmiechniętą depresję” cierpieli m.in. Robin Williams, Whitney Houston czy Marilyn Monroe.

Źródło: Onet, rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA