fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Polskie uzdrowiska mają potencjał: lecznicze wody i klimat

Uzdrowiska odwiedzają ludzie w różnym wieku, wszyscy oczekują atrakcji i relaksu na najwyższym poziomie
Adobe Stock
A gdyby tak urlop wykorzystać na podreperowanie zdrowia, zamiast leżeć w tym czasie z drinkiem przy basenie? Zwłaszcza że polskie sanatoria przeszły lifting i z siermiężnych obiektów przeistoczyły się w eleganckie spa.

Obok tradycyjnych sanatoriów, w których leczy się różne schorzenia, jak grzyby po deszczu powstają hotele z rozbudowaną ofertą medyczną i zabiegami spa. Wykorzystują zasoby naturalne, stawiają na profilaktykę i holistyczne podejście do zdrowia.

Tradycja miesza się tam z nowoczesnością. Wszystko po to, by skusić ofertą młodsze pokolenie. Wymyślne zabiegi dla ducha i ciała, zapachy olejków eterycznych, przyjemna oprawa wizualna – wszystko to zadowoli najbardziej wybrednego klienta, który przyjeżdża po zdrowie i relaks. Do tego profesjonalna, dyskretna opieka, wyżywienie zgodne z indywidualną dietą, a za oknem uroki przyrody. Czegóż chcieć więcej!

Spa zamiast dansingu

– Uzdrowiska mają potencjał: klimat i dobra naturalne. Nawet kilkudniowy wypoczynek wypełniony zabiegami, kąpielami, masażami pozwala odreagować stres związany z szybkim tempem życia, przywrócić formę i witalność – mówi Anita Bajdalska, kosmetolożka, Certyfied SPA Supervisor amerykańskiej ISPA.

Jak podkreśla, uzdrowisko to idealne miejsce na urlop dla osób przemęczonych, prowadzących siedzący tryb życia, z różnymi problemami zdrowotnymi. Miejsca takie odwiedzają coraz młodsi pacjenci i wszyscy, bez względu na wiek, oczekują atrakcji i relaksu na najwyższym poziomie.

Po południu, gdy kończą się zabiegi zaplanowane przez lekarzy, pozostaje sporo wolnego czasu. Spotkania w kawiarniach, tężniach czy wieczorne dansingi dziś już nie wystarczą. Zamiast nich goście coraz częściej wolą spędzać czas w spa, poddając się relaksującym zabiegom pielęgnacyjnym. Chcą korzystać z sauny, basenu czy łaźni. Sprzyja to rozwojowi oferty usług wellness, zarówno na świecie, jak i w Polsce.

Świadomy wybór stylu życia

Stan, do którego należy dążyć, to harmonia ciała, ducha i umysłu. Tak modny dziś trend wellness (połączenie pojęć: well-being i fitness) został stworzony kilkadziesiąt lat temu przez amerykańskiego lekarza dr Halberta Dunna.

Wellness, czyli dobrostan, jest czymś więcej niż brakiem choroby albo ułomności. Filozofia ta nie zawęża się do dbania o kondycję fizyczną i wykracza poza przestrzeń spa. Staje się świadomym wyborem stylu życia.

Coraz bardziej zwracamy uwagę na to, co jemy, co kupujemy, jak pracujemy, jak odpoczywamy, jak dbamy o utrzymanie naszego ciała w sprawności i jak troszczymy się o otaczające nas środowisko. Wszystko po to, aby zachować równowagę pozwalającą cieszyć się życiem w pełnym wymiarze.

– W Europie obserwuje się tendencję odchodzenia od typowego lecznictwa uzdrowiskowego na rzecz zabiegów spa i/lub wellness. Wynika to z silnego trendu światowego utrzymującego się od lat 40. XX wieku – mówi dr Adrian Lubowiecki-Vikuk z Katedry Badań Zachowań Konsumentów w SGH w Warszawie. – W Polsce usługi wellness rozwijają się poza tradycyjnym systemem uzdrowiskowym ze względu na to, że jest on zamknięty i skupia całą uwagę na ludziach chorych.

Cierpimy z powodu przewlekłych chorób i degradacji środowiska, dlatego w Polsce wzrasta zainteresowanie zdrowiem jako wartością nadrzędną. Szansy na poprawę jakości życia szukamy w metodach odnowy biologicznej.

– Celem turystyki zdrowotnej jest nie tylko poprawa zdrowia, ale także wszystko to, co wiąże się z wellness: aktywność fizyczna, zdrowa żywność, nawiązywanie i podtrzymywanie relacji społecznych oraz rodzinnych – podkreśla dr Lubowiecki-Vikuk. Wyraźnie widoczny trend potwierdza raport Global Wellness Economy Monitor z 2018 r. Jak z niego wynika, sektor turystyki wellness na świecie wzrósł o 6,5 proc. w stosunku do 2015 r.

W niejednym ośrodku spa  widać globalizację rynku wellness. Świadczy o tym choćby „azjatyzacja” w postaci buddyjskich figurek i indyjskich kadzidełek. Owszem, jest to przyjemny powiew Orientu, ale spycha na dalszy plan bogactwo europejskich, a zwłaszcza słowiańskich tradycji terapii.

Dobre, bo polskie

Na tym tle dobrym i na szczęście coraz mocniejszym trendem jest renesans polskich uzdrowisk. Potencjał rodzimej siarki, borowin, solanek, wód termalnych, radonowych czy świerkowych odkrywają dziś nowoczesne ośrodki lecznicze spa, łącząc w zabiegach tradycję i naturę z nowoczesnością. Pomagają podreperować zdrowie, ale także skutecznie pielęgnują skórę.

– Uzdrowiska, kiedyś zapomniane i niedoinwestowane, dziś zaczynają na nowo rozkwitać. Dobroczynny klimat oraz cenne dla zdrowia i urody, nieprzetworzone produkty naturalne są powrotem do tradycji, wypoczynku w spa, czyli podróżą do wód – mówi Anita Bajdalska.

O filozofii wellness warto pamiętać na co dzień. Może wtedy dbanie o zdrowie nie będzie miało charakteru wielkiego okazjonalnego zrywu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA