fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Duda: Do 2015 r. ludzie mówili, że są dojeni

AFP
- Wolność słowa ma znaczenie fundamentalne, ale ta wolność słowa oznacza: dość fałszywej poprawności politycznej, gdzie narzuca się nam, zwłaszcza ze strony lewicowo nastawionych mediów, język, który jest sprzeczny z tą wolnością całkowicie. Ja się na to zgadzam - mówił na spotkaniu z sympatykami w Drawsku Pomorskim ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda. - Nazywajmy sprawy po imieniu takimi, jakimi one są, mamy do tego prawo - przekonywał.

Na wiecu wyborczym w Drawsku Pomorskim Andrzej Duda mówił o obowiązującej od 1 lipca obniżce cen gazu. Stwierdził, że odkąd został prezydentem ceny gazu spadły o prawie 18 proc. - Dla zwykłego gospodarstwa domowego, dla zwykłej rodziny, która ogrzewa gazem dom, która gazu używa do gotowania, to prawie 1800 zł oszczędności. To są wymierne pieniądze - stwierdził Andrzej Duda.

- Atakują nas ostatnio różni, że podwyższamy podatki. Ja wielokrotnie mówiłem - my obniżaliśmy podatki. Te, które były najważniejsze dla zwykłego obywatela - obniżaliśmy - oświadczył prezydent. W tym kontekście wymienił obniżenie podatku dochodowego w pierwszej grupie dochodowej z 18 do 17 proc., ulgi o charakterze inwestycyjnym, np. termomodernizacyjną oraz podniesienie kwoty wolnej od podatku dla najmniej zarabiających. - Zwracam uwagę, że młodzi do 26 roku życia nie płacą podatku dochodowego w ogóle w tej chwili i to także była decyzja, którą ja podpisałem - powiedział Duda.

Prezydent mówił też o wchodzącej w życie nowej matrycy VAT, "która ujednolica stawki VAT, która upraszcza przedsiębiorcom rozliczanie podatku VAT, a przede wszystkim likwiduje różne absurdy, które były". Niższy staje się VAT na pieczywo, owocem wyroby dla dzieci i niemowląt, artykuły higieniczne, przetwory, przyprawy - wyliczał.

- Przypomnę, że ci, którzy rządzili do 2015 r. wyłącznie podnosili podatki. Podnosili VAT, właśnie na ubranka dziecięce, na wyroby dziecięce. Zabierali pieniądze z OFE i podnosili wiek emerytalny i ludzie mówili, że są dojeni, po prostu dojeni - mówił Andrzej Duda zapewniając, że dzisiaj "jest zupełnie inna polityka, polityka dla polskiej rodziny".

Prezydent obiecał, że jeśli pozostanie na stanowisku nie podpisze żadnej ustawy w sprawie likwidacji programów społecznych - 500 plus, 300 plus, trzynastej emerytury i leków dla seniorów. - Wszystko to stabilnie pozostanie, mogą być państwo o to spokojni - zapewniał.

"Kłamali po prostu, zwyczajnie kłamali"

- Proszę, żeby państwo wyciągnęli wnioski z tego, co było wcześniej przed 2015 r., kto co mówił, kto podwyższał wiek emerytalny, kto był wtedy w Platformie obywatelskiej, która to robiła, co wtedy kto mówił o tym, że jest to wysiłek modernizacyjny? Kto potem głosował przeciwko mojej ustawie, kiedy ja obniżałem wiek emerytalny? Mój kontrkandydat, pan Trzaskowski, wtedy głosował przeciwko tej ustawie. Dzisiaj opowiada, że będzie to chronił. W 2011 r. też opowiadali, że nie podwyższą wieku emerytalnego i co? Kłamali po prostu, zwyczajnie kłamali - mówił prezydent. Oświadczył, że będzie "chronił rodzinę".

"Polska była zwijana, przecież tak wtedy mówiono"

Ocenił, że w Polsce musi postępować podwyższanie wynagrodzeń. - Chodzi o wolność. Kto jest prawdziwie wolny? Prawdziwie wolny jest ten, kto nie ma zmartwień, jak przeżyje od pierwszego do pierwszego. Przecież to jest wolność - przekonywał.

Jako przejawy wolności wymienił też rzeczywistą wolność wyboru miejsca pracy i miejsca zamieszkania, dostęp do dobrej komunikacji, dobrą policję, straż pożarną, szkołę, infrastrukturę sportowo-rekreacyjną. - To jest wolność. Przecież tej wolności do 2015 r. było w Polsce co kot napłakał. Bo likwidowano połączenia komunikacyjne, likwidowano komisariaty policji poza mniejszymi miastami i w małych miejscowościach, bo Polska była zwijana, przecież tak wtedy mówiono. Dzisiaj prowadzimy zupełnie inną politykę, chcę tę politykę kontynuować - oświadczył Duda.

"Nie zgodzę się na jakiekolwiek adopcje przez pary jednopłciowe"

- Chcę chronić i wspierać rodzinę nadal. W związku z tym ja się absolutnie nie godzę i nie zgodzę na żadne eksperymenty na naszych dzieciach, na ich seksualizację, na jakiekolwiek adopcje przez pary jednopłciowe. Nie ma tego, nie ma takiej możliwości - powiedział.

- Absolutnie nie ma zgody na żadne agresywne programy edukacji seksualnej, absolutnie nie ma zgody na to, żeby uczyły tego jakieś instytucje, które nie są instytucjami szkolnymi, co dzieje się poza kontrolą rodziców i bez ich zgody. Absolutnie nie może być o tym mowy. Dzieci muszą być chronione. Prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, konstytucyjnie gwarantowane w art. 48 konstytucji, musi być chronione - dodał.

"Nazywajmy sprawy po imieniu"

- Wolność to także prawo głośnego mówienia o takich sprawach. Dlaczego ja mam przemilczać to, przepraszam, że w konstytucji jest napisane, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny i ja się na nic innego nie godzę? Dlaczego ja mam to przemilczać? Żyjemy w wolnym kraju czy nie? Jeżeli żyjemy w wolnym kraju, mam prawo to mówić i to głośno. Jestem prezydentem Rzeczypospolitej, chronię podstawowe wartości konstytucyjne, to mój obowiązek - zaznaczył prezydent.

- Wolność słowa ma znaczenie fundamentalne, ale ta wolność słowa oznacza: dość fałszywej poprawności politycznej, gdzie narzuca się nam, zwłaszcza ze strony lewicowo nastawionych mediów, język, który jest sprzeczny z tą wolnością całkowicie. Ja się na to zgadzam. Nie zgadzam się na obowiązek przemilczania ani w mediach, ani w polityce, ani na polskich uczelniach wyższych czy w szkołach. Nazywajmy sprawy po imieniu takimi, jakimi one są. To także jest wolność i mamy do tego prawo. Żyjemy w wolnym kraju albo nie - podkreślił.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA