fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory prezydenckie 2020

Ilgner: Demokracja w torbie listonosza

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Jeżeli z woli jednego z 460 posłów łamie się Konstytucję, jeżeli ktoś bez odpowiedzialności prawnej decyduje o losie bez mała 40 milionowego narodu, jeżeli demokracja wykorzystywana jest do manipulacji politycznych i "na siłę" wkłada się ją do torby listonosza, to pora najwyższa zadać sobie pytanie: dlaczego tak się dzieje?

Czy jest to jedynie skutek sprytu politycznego posła, który dąży do autorytarnej władzy sprawowanej przy pomocy zweryfikowanej kasty, czy też są inne przyczyny, katalizujące nasze frustracje, między innymi pandemia, która zaatakowała ludzkość zabijając tysiące ludzi. To, co dzieje się na naszych oczach poraża i zatrważa jednocześnie. Słabość i bezradność nie tylko naszego rządu, ale też rządów innych krajów. Nie odsuwając na bok dramatu największego - liczby zgonów jako skutku pandemii, w parę tygodni wirus "rzucił na kolana" pozornie tylko stabilną i " silną" gospodarkę świata (świadomie pomijam Chiny bo to osobny temat). Zatem Polska nie jest tu wyjątkiem.

I nic oryginalnego w tym stwierdzeniu, poza faktem, że rządzący Polską, gołosłowni i kłamliwi w deklaracjach, zamiast ratować nasze zdrowie i życie zajmują się jednym: utrzymaniem się przy władzy. I to jest zasadnicza różnica pomiędzy nami a innymi państwami. Bowiem nie bacząc na niewyobrażalne konsekwencje biologiczne, psychologiczne, społeczne, koszty tych harców spadną na nasze barki.

Codzienne statystyki negliżują rzeczywistość. Dla każdego myślącego człowieka rzecz to oczywista: mami się nas komunikatami o powszechnej mobilizacji wszystkich struktur państwa, podczas gdy w rzeczywistości służba zdrowia z braku podstawowego wyposażenia jest coraz bardziej bezradna wobec narastającego zagrożenia. Lekarze, pielęgniarki, służby ratownicze, nie mają podstawowych środków ochrony nawet własnej. Mnożą się uzasadnione skargi; lekarze bez zabezpieczeń, ratownicy medyczni pracujący po kilka, kilkanaście godzin bez jedzenia i picia, słaniające się ze zmęczenia pielęgniarki. Jak zawsze: tylko ludzka solidarność, ofiarność i spryt Polaków sprawia, że jeszcze są dowożeni i leczeni chorzy.

Tymczasem Sejm wbrew wszystkim poważnym autorytetom naukowym , przede wszystkim wirusologom, ale też najwybitniejszym autorytetom medycznym, wbrew samorządowcom którzy widzą i wiedzą, co wokół sie dzieje, deliberuje nad wyborami, Prezydent chce wybierać prezydenta, wicemarszałek Sejmu straszy zarządem komisarycznym, Wicepremier Gowin ( "Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek ") wykonuje chocholi taniec i podaje się do dymisji. Reasumpcja!! Trzeba za wszelką cenę zapełnić torby listonoszy!!. Paranoja szybciej niż pandemia rozwija się w głowach rządzących. Paranoja i hipokryzja! Owsiakowi odmawia się transportu 50.000 zestawów medycznych zakupionych przez jego fundację, minister zdrowia powiada, że środki medyczne dla szpitali "gdzieś znikają".

Polaków zamknięto w domach (co, przyznaję, jest słuszne jako jedyne rozwiązanie przeciwko rozprzestrzenianiu się wirusa), obowiązuje zakaz wchodzenia do lasów, parków, skwerów, plaż, kościołów. Nie wolno poza koniecznością wychodzić na ulice z zastrzeżeniem zachowania minimalnej odległości dwóch metrów. Jednocześnie widzimy jak pan premier prawie codziennie wita się ze swoimi ministrami czule ściskając im dłonie. Widzimy jak do jednego z 460 posłów na sali sejmowej podchodzą posłowie jego ugrupowania i w odległości przynależnej konfesjonałowi półszeptem odbierają dyspozycje.

Patrzę na to i myślę: co dalej? Jaki kolejny polityczny ruch wykona niekoronowany władca Polski? Myśli nachodzą mnie ponure; zmiana na stanowisku szefa Poczty Polskiej (do tej pory zastępcy ministra MON), podwyżka płac nie dla lekarzy, a dla służb mundurowych ! To daje wiele do myślenia.. Wybory korespondencyjne zostaną dzisiaj kilkoma głosami ponownie przegłosowane. Co potem ? Może stan wyjątkowy, a następnie w oparciu o nieweryfikowalne dane statystyczne dotyczące zagrożenia epidemicznego sztucznie podtrzymywany? Kto się temu sprzeciwi, gdy będziemy rządzeni wzorem Węgier nakazami i zakazami? Gdy obowiązywać będzie "ukaz" o zakazie zgromadzeń, wzmocniona cenzura i wszelkie możliwe restrykcje skierowane przeciwko niepokornym. Gdyby nie powaga chwili, ogólnoświatowa tragedia, nie tylko Polaków, napisałbym, że Polska stała się krajem pandemiczno-kabaretowym. Bowiem wzorem totalitarnych rządów, mając jedynie własny polityczny cel na względzie rządzący nami powołując się na Konstytucję od paru lat łamią jej kręgosłup, że aż trzeszczą kości. Anihilują duszę chcąc do końca zneutralizować jej podstawowy zapis a zarazem święte prawo demokracji - wolne wybory, które chcą wkleić w koperty i rozwlec po Polsce w torbach listonoszy.

Czy takie działania nie zmuszają do refleksji? Nad demokracją, którą powszechnie uważa się za najlepsze rozwiązanie "umowy społecznej" jako koncepcji kierowania państwem. Okazuje się, że nie jest ona dla wszystkich. Albo inaczej: na ile i w jakim stopniu jest niedoskonała, co historia wielokrotnie już udowodniła. A jeśli tak, to przynajmniej teraz (w czasie, gdy przymuszeni jesteśmy do odosobnienia), może warto na powrót sięgnąć po odpowiednie lektury i przypomnieć sobie jak przebiegał rozwój myśli ludzkiej modelującej systemy ustrojów państwa. Warto zastanowić się, co i jak moglibyśmy zmienić by jeden z 460 posłów nie dyktował nam jak mamy żyć i myśleć. I co w obecnej sytuacji możemy uczynić..

Mądry człowiek, któremu zadałem to pytanie odpowiedział krótko:

Trwać!

Trwać za wszelką cenę!

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA