fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojsko

Agencja Uzbrojenia i Fundusz Obrony Narodowej: Miały być, ale ich nie ma

Fotorzepa, Roman Bosiacki
Mija półtora roku od powołania pełnomocnika MON do utworzenia Agencji Uzbrojenia i rok od obietnicy Mariusza Błaszczaka powołania Funduszu Obrony Narodowej. Obydwu instytucji nie ma.

W połowie marca 2018 r. szef resortu obrony narodowej powołał pełnomocnika do spraw utworzenia Agencji Uzbrojenia.

Powołanie takiej instytucji postulowali eksperci, chodziło o to, aby uporządkować i scentralizować system zakupów dla wojska. Teraz jest on niewydolny i rozproszony. Za opisywanie wymagań dla planowanego zakupu sprzętu odpowiada kilkanaście instytucji w resorcie obrony. To powoduje, że proces uzgodnień jest rozciągnięty w czasie.

Niestety, do dzisiaj nie poznaliśmy efektów pracy pełnomocnika. O zapowiadaną agencję zapytaliśmy biuro prasowe MON. Z otrzymanej odpowiedzi wynika, że utworzenie Agencji „to długotrwały proces, który musi być poprzedzony wieloma analizami".

Resort przyznaje, że proces pozyskiwania sprzętu odbywa się w sposób rozproszony. I dodaje, że aby „uprościć ten proces, Minister Obrony Narodowej polecił Pełnomocnikowi ds. Utworzenia Agencji Uzbrojenia przygotowanie podstaw formalnoprawnych i organizacyjnych niezbędnych do utworzenia Agencji Uzbrojenia". Biuro prasowe przypomina, że instytucja ta będzie m.in. odpowiadała za pozyskiwanie sprzętu wojskowego „już od fazy analiz i definiowania wymagań, przez prowadzenie przetargów i podpisywanie umów, aż po wprowadzanie sprzętu na wyposażenie i wsparcie jego eksploatacji".

MON nie odpowiedział nam na pytanie, kiedy agencja powstanie. Z odpowiedzi resortu wynika jedynie, że powołanie Agencji Uzbrojenia wiązać się będzie ze zmianami wielu aktów prawnych, a „tak skomplikowany proces nie odbywa się w przeciągu parunastu miesięcy".

Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku Funduszu Obrony Narodowej. Jego powołania nie wykluczył rok temu w czasie targów zbrojeniowych Mariusz Błaszczak. Prezentując program zakupów dla wojska, minister przyznał, że potrzeby finansowe związane z modernizacją wojska są znacznie większe i „można powiedzieć, że sięgają drugie tyle". W tym kontekście przywołał przedwojenne wzory wsparcia dla wojska spoza budżetu państwa.

Dzięki FON przed wojną zgromadzono znaczne środki na zakup uzbrojenia.

Przypomnijmy, że Fundusz Obrony Narodowej został powołany przez prezydenta Ignacego Mościckiego w 1936 r. Celem było pozyskanie dodatkowych pieniędzy na dozbrojenie armii.

Na FON składały się środki ze sprzedaży mienia należącego do państwa i pozostającego pod zarządem wojska, dotacji Skarbu Państwa, m.in. pożyczki z Francji, oraz „dary i zapisy osób prywatnych i instytucji". Plan użycia FON ustalał minister spraw wojskowych, który administrował nim wraz z ministrem skarbu.

Od momentu zapowiedzi przez Mariusza Błaszczaka stworzenia takiej instytucji minął rok, ale nieznane są efekty prowadzonych przez MON działań, chociaż wielokrotnie resort powtarzał, że trwają tzw. prace analityczne dotyczące jego utworzenia.

Czy resort obrony zaniechał teraz prac nad tą koncepcją? Odpowiedź nie jest jednoznaczna.

MON zapewnia, że „trwają prace nad projektem Funduszu Obrony Narodowej, a więc nad powstaniem funduszu, który pochodziłby ze środków pozabudżetowych", ale nie podaje konkretów.

„Kierownictwu MON zależy na tym, żeby w jak największym stopniu zbudować zdolności obronne, zmodernizować wyposażenie Wojska Polskiego, sprostać wymaganiom, jakie stawia przed nami sojusz północnoatlantycki. Skala potrzeb i wyzwań jest olbrzymia, zaszłości są bardzo duże. Mimo że rząd premiera Mateusza Morawieckiego przykłada wielką wagę do obronności, mamy świadomość tego, że możliwości budżetowe nie są takie, jakie są oczekiwania" – czytamy w stanowisku Ministerstwa Obrony.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA