Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego dokumenty dotyczące oczyszczalni ścieków "Czajka" zabezpieczyli już w październiku ubiegłego roku, badając przyczyny awarii, która spowodowała wyciek nieczystości do Wisły.

Rzeczniczka Prokuratury poinformowała media, że postępowanie w sprawie sierpniowej awarii obejmuje "sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób w postaci zagrożenia epidemiologicznego oraz spowodowania zniszczenia w świecie roślinnym i zwierzęcym w znacznych rozmiarach poprzez zanieczyszczenie wody w związku z tzw. kontrolowanym spustem ścieków w Oczyszczalni Ścieków 'Czajka'".

Postępowanie ma również na celu sprawdzenie  prawidłowości nadzoru sprawowanego nad realizacją inwestycji, która polegała na modernikazji i rozbudowie oczyszczalni. 

Rzeczniczka prokuratury poinformowała media, że w sprawie przesłuchiwani są świadkowie i analizowana jest dokumentacja, obieg informacji oraz "nadzór właścicielski Miasta Stołecznego Warszawy nad Miejskim Przedsiębiorstwem Wodociągów i Kanalizacji w m.st. Warszawie S.A. w zakresie budowy spalarni osadów ściekowych, jej utrzymania oraz usuwania awarii"

W sierpniu ubiegłego roku, gdy doszło do awarii kolektorów Czajki, premier Mateusz Morawiecki podjął decyzje o budowie zastępczego rurociągu, który ścieki z Warszawy odprowadzał awaryjnie do oczyszczalni.