fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Mediatorom trudno uzyskać zapłatę za swoje usługi

123RF
Niejasne przepisy i brak jednolitej praktyki sprawiają, że nie wiadomo, jak rozliczać należności za mediacje.

Nowe przepisy o mediacjach obowiązują od początku roku. Mówią, że należność mediatora w sprawach skierowanych do niego przez sąd stanowią koszty sądowe. Mediatorowi płaci więc sąd, a po rozstrzygnięciu sprawy zasądza odpowiednie kwoty od stron.

– Warszawskie sądy regularnie nie płacą za mediacje – mówi adwokat i mediator Piotr Nowaczyk. – Wnioski kończą się na wydaniu postanowienia o przyznaniu kosztów, ale pieniądze nie są wypłacane. Zaległości sięgają nawet pięciu–sześciu miesięcy, a mediatorzy nie dość, że pracują na kredyt, to muszą jeszcze uiszczać zaliczki na PIT i VAT od wystawionych, ale nieopłaconych faktur – dodaje.

Podobnie bywa w innych miastach. Na opóźnienia wpływa przeciążenie sądów oraz fakt, że decyzje mogą być zaskarżone przez strony, i to nawet jeśli pierwotnie zgodziły się na koszty mediacji. Do tego dochodzi możliwość zwolnienia od kosztów sądowych.

– Sędziowie nie zawsze wiedzą, jak rozliczać opłaty dla mediatorów – mówi Małgorzata Miszkin-Wojciechowska z Centrum Mediacji Konfederacji Lewiatan. – Rozwiązaniem mogłoby być przyjęcie jednolitej praktyki przez koordynatorów ds. mediacji oraz prezesów sądów.

Mediator i radca prawny Krystian Mularczyk podkreśla, że sądom również zależy, aby mediatorzy byli należycie opłacani, bo motywuje ich to do pracy i zachęci nowe osoby do wybrania tego zawodu.

– Minęło za mało czasu, aby sądy mogły wypracować sprawną praktykę działania w tym względzie – dodaje.

Piotr Nowaczyk zwraca zaś uwagę, że rozliczenia ze stronami są łatwiejsze, bo można od razu wystawić fakturę i pobrać pieniądze z góry. Tak było do końca 2015 r. i postępowania rozpoczęte przed tym terminem są wciąż tak rozliczane. Ale i tu są problemy. Mediatorzy wiedzą jedynie, kiedy sprawa do nich trafiła, a nie kiedy się rozpoczęła. Nie zawsze więc wiadomo, który system rozliczeń wybrać. Nie jest też jasne, czy w sprawach rozpoczętych od 2016 r. mediator może w ogóle pobierać opłaty od stron.

– W ustawie zapisano, że wynagrodzenie mediatora wlicza się do wydatków sądowych. Nie wiadomo więc, czy strony mogą je opłacić bezpośrednio mediatorowi, nawet jeśli chcą – mówi sędzia Monika Pawłowska, koordynator ds. mediacji w Sądzie Okręgowym w Warszawie.

Grażyna Samulska, mediator, uważa, że jeśli strony chcą rozliczyć koszty mediacji z mediatorem, nie powinno być to ograniczane. A Małgorzata Miszkin-Wojciechowska dodaje, że rozliczanie się bezpośrednie jest korzystne też dla sądów, bo nie przysparza im zadań. – Zdarza się jednak, że strony nie są informowane o odpłatności za mediację np. przez pełnomocników i wtedy odmawiają poniesienia kosztów, które musi pokryć sąd – zauważa.

Problemy są też, gdy mediacje nie zakończą się ugodą. Mediator musi czekać na zakończenie postępowania, bo dopiero wtedy sąd rozstrzygnie o kosztach.

– Mediator może złożyć wniosek o tymczasowe przyznanie kosztów mediacji – zauważa Krystian Mularczyk. Ale musi je pokryć sąd, bo nie może zobowiązać stron do wpłacenia zaliczek na poczet mediacji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA