fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Saryusz-Wolski: Prezydencja niemiecka? Z oszustami nie siada się do stołu

Jacek Saryusz-Wolski
fot. European Union 2020 - Source : EP/ Dominique HOMMEL
- Cały czas prezydencja niemiecka chciała rozwiązania siłowego i działała w złej wierze. Także w tej chwili z prezydencją niemiecką nie ma co rozmawiać - ocenił Jacek Saryusz-Wolski, europoseł PiS, komentując spór między Warszawą i Budapesztem a resztą krajów UE, dotyczący powiązania funduszy unijnych z praworządnością.

Polska i Węgry grożą zawetowaniem unijnego budżetu i funduszu odbudowy, przeznaczonego na odbudowę europejskich gospodarek dotkniętych skutkami kryzysu związanego z pandemią, w związku z przyjęciem przez 25 państw UE rozporządzenia wiążącego wypłatę środków unijnych z kryterium praworządności. Warszawa i Budapeszt nie były w stanie zablokować tego rozporządzenia, ponieważ było ono przyjmowane większością kwalifikowaną.

Zdaniem przedstawicieli polskiego rządu rozporządzenie to jest niezgodne z unijnymi traktatami, które stanowią, że sankcje za łamanie praworządności przyjmuje się jednogłośnie, a nie - jak przewiduje rozporządzenie - większością kwalifikowaną. Powiązanie kryterium praworządności z wypłatą funduszy UE poparło 25 państw Unii - wszystkie z wyjątkiem Polski i Węgier. Te dwa kraje miałyby należeć do największych beneficjentów funduszu odbudowy. 

Dowiedz się więcej: Polsko-węgierskie weto bez poparcia

- Wiele krajów potencjalnie jest zainteresowanych tym, żeby przyjąć budżet i fundusz odbudowy, natomiast nie jest zainteresowany popieraniem tego bezprawnego, sprzecznego z traktatem rozporządzenia, bo tutaj leży pies pogrzebany - przekonywał we wtorek w TVP Info Jacek Saryusz-Wolski, choć np. we wtorek portugalski rząd zdementował informacje o poparciu dla Polski i Węgier w sprawie weta budżetu UE. - Chodzi o to, żeby wkraczać w sprawy, które nie są kompetencją Unii Europejskiej, móc dowolnie i uznaniowo karać dane kraje - mówił.

Zdaniem eurodeputowanego PiS „cały czas prezydencja niemiecka chciała rozwiązania siłowego i działała w  złej wierze”. - Także w tej chwili z prezydencją niemiecką nie ma co rozmawiać, zwłaszcza, że został nie miesiąc a siedem dni, ponieważ 7 grudnia zapada ostateczny termin zamknięcia negocjacji między Radą a Parlamentem Europejskim - dodał.

- Nikt już  nie wierzy w porozumienie. Są to pozory, stwarzane dla opinii publicznej, a my powinniśmy się przygotować na początek na to, co pewne (...) i rozmawiać z prezydencją portugalską i następną słoweńską, ale już nie z tymi, którzy chcieli coś przeforsować coś, co jest nie do przyjęcia, działali w złej wierze. Oszukali, mówiąc krótko, a z oszustami nie siada się do stołu - ocenił były kandydat rządu Beaty Szydło na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej.

Źródło: rp.pl/ tvpinfo
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA