fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Kwaśniewski: Uznawanie Łukaszenki nie jest uznaniem wyborów

tv.rp.pl
- Wybory na Białorusi nie były sfałszowane po raz pierwszy - a mimo to w przeszłości, jeśli była taka możliwość, z Aleksandrem Łukaszenką starano się rozmawiać i utrzymywać go na kursie, który nie uzależnia Białorusi całkowicie od Rosji - mówił w TVN24 były prezydent Aleksander Kwaśniewski.

Kwaśniewski był pytany czy wobec nieprawidłowości wyborczych w czasie wyborów prezydenckich na Białorusi, Polska powinna uznawać Łukaszenkę jako prezydenta tego kraju.

- Wybory były nieuczciwe, sfałszowane i to nie pierwszy raz - zaznaczył Kwaśniewski, który dodał jednak, że "z punktu widzenia politycznego nieuznawanie Łukaszenki mogłoby być nieefektywne".

- Polityka (wobec Białorusi) powinna polegać na tym, by przekonywać opinię publiczną międzynarodową do tego, by wywierać nacisk na Łukaszenkę i na tego, kto ma na niego większy wpływ, Rosję oraz wspierać białoruskie społeczeństwo obywatelskie - ocenił były prezydent.

- Uznawanie Łukaszenki nie jest uznaniem wyborów - stwierdził jednocześnie Kwaśniewski.

Zdaniem byłego prezydenta skala protestów, do jakich doszło na Białorusi, "zaskoczyła Łukaszenkę". - Protest nie jest skoncentrowany wyłącznie w Mińsku, rozlał się po Białorusi. Ponadto to, co jest dla niego problemem, to fakt, że jest to protest w dużej mierze młodego pokolenia. Powściągnąć protesty będzie bardzo trudno. Zobaczymy jaka będzie skala tych wydarzeń - stwierdził. Zdaniem Kwaśniewskiego właśnie skala protestów oraz naciski międzynarodowe mogą skłonić Łukaszenkę do dialogu z opozycją.

- Łukaszenko zdaje sobie sprawę, że jeśli najbliższe lata mają upłynąć na trudnych relacjach z Rosją, ponieważ Władimir Putin go nie lubi przy nieprzychylnym stanowiskiem Zachodu, to on tych najbliższych pięciu lat nie przetrwa - ocenił Kwaśniewski.

Na pytanie dlaczego UE zignorowała apel premiera Mateusza Morawieckiego o zwołanie nadzwyczajnego szczytu UE ws. Białorusi, Kwaśniewski odparł, że stało się tak "z dwóch powodów".

- Pierwszy jest banalny - tradycyjnie do końca sierpnia są wakacje i trudno jest uruchamiać struktury, brakuje urzędników, przywódcy są w różnych miejscach. Czasem taki banał jest ważniejszy niż wielkie idee - stwierdził Kwaśniewski.

Były prezydent dodał, że poważniejszy jest jednak drugi powód: pytanie jakie działania podjąć. Kwaśniewski zwrócił uwagę, że żądanie odsunięcia Łukaszenki od władzy może nie przynieść sukcesu siłom demokratycznym ze względu na wpływy Rosji.

- Dlaczego Putin nie miałby użyć ludzi mu sprzyjających na Białorusi, żeby władzę zdobyć, albo zdestabilizować Białoruś? - pytał Kwaśniewski. - Sytuacja jest bardzo delikatna - dodał. 

W niedzielę wieczorem w Mińsku, Grodnie i w innych miastach Białorusi (łącznie w ok. 30) doszło do protestów po tym jak ogłoszono wyniki badań exit poll po przeprowadzonych 9 sierpnia wyborach prezydenckich. Wyniki te wskazywały, że wybory prezydenckie z poparciem blisko 80 proc. wyborców wygrał ubiegający się o szóstą kadencję na stanowisku prezydenta Aleksandr Łukaszenko. Oficjalne wyniki wyborów podane przez białoruską CKW w poniedziałek rano dały Łukaszence jeszcze większą przewagę - według tych wyników uzyskał w wyborach 80,23 proc. głosów.

Cichanouska, nie uznała wyników wyborów i ogłosiła, że w rzeczywistości to ona jest zwyciężczynią, a wybory zostały sfałszowane. Następnie poinformowała o złożeniu protestu wyborczego.

W poniedziałek wieczorem w Mińsku znów doszło do starć, w których - co potwierdziło białoruskie MSW - zginął jeden z protestujących. W kolejnych dniach liczba ofiar protestów zwiększyła się do dwóch.

We wtorek szef MSZ Litwy podał informację, że Cichanouska znajduje się na Litwie. W opublikowanym następnie przez byłą kandydatkę na prezydenta oświadczeniu wideo stwierdziła ona, że choć sądziła, iż kampania wyborcza ją zahartowała, ale - jak się okazało - nadal pozostała słabą kobietą. - To, co się dzieje, nie warte jest ludzkiego życia. Dzieci są najważniejsze - podkreśliła.

We wtorek wieczorem w Mińsku doszło do kolejnych protestów. Rosyjska agencja TASS poinformowała o rozbiciu przez OMON demonstracji w Mińsku.

W środę MSW Białorusi poinformowało o użyciu przeciwko demonstrantom broni palnej.

Źródło: TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA