fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Białoruś

Białoruś: Ruszają postępowania karne. Protestującym grozi 15 lat więzienia

AFP
Przewodniczący białoruskiego Komitetu Śledczego, Iwan Naskiewicz, poinformował o wszczęciu postępowań karnych przeciwko uczestnikom protestów powyborczych, w czasie których - jak mówił - dochodziło do "przemocy wobec funkcjonariuszy MSW". Słowa Naskiewicza cytuje Biełsat.

W Mińsku, Grodnie i w innych miastach Białorusi doszło do protestów po tym jak ogłoszono wyniki badań exit poll po przeprowadzonych 9 sierpnia wyborach prezydenckich. Według przeprowadzonego na zlecenie telewizji Mir sondażu exit poll ogłoszonego tuż po zamknięciu lokali wyborczych, Łukaszenko zdobył 79,7 proc. głosów, Cichanouska - 6,8 proc. Z kolei w opublikowanym później badaniu Ośrodka Badań Społeczno-Humanistycznych Białoruskiego Państwowego Uniwersytetu Ekonomicznego, przeprowadzonym na zlecenie telewizji STV, urzędujący prezydent otrzymał 71,4 proc. głosów, główna kandydatka opozycyjna - 10,1 proc.

Po ogłoszeniu wyniku tych badań na Białorusi doszło do starć zwolenników opozycji z siłami milicyjnymi i funkcjonariuszami służb bezpieczeństwa. Przeciwko demonstrantom użyto granatów hukowych, armatek wodnych, gazu pieprzowego, a także gumowych kul.

Z informacji podanych przez Centrum Praw Człowieka Wiasna wynika, że w wyniku starć zginęła jedna osoba, a niemal 170 osób zostało aresztowanych. Nie jest znana liczba osób rannych w czasie protestów.

Ofiarą protestów ma być osoba potrącona przez milicyjny radiowóz. Dziesiątki osób miało zostać rannych.

W poniedziałek rano białoruska CKW ogłosiła wstępne wyniki wyborów: Aleksander Łukaszenko miał zdobyć w nich 80,23 proc. głosów, a jego główna rywalka, Swietłana Cichanouska - 9,9 proc. Żaden z pozostałych kandydatów nie przekroczył 2 proc. poparcia. 6,02 proc. głosów miało zostać oddanych przeciwko wszystkim.

Naskiewicz informując o wszczęciu postępowań karnych przeciwko uczestnikom protestów mówił, że do aktów przemocy przeciw funkcjonariuszom MSW dochodziło w Miński i w wielu innych częściach kraju.

W czasie starć miało dochodzić do "niszczenia mienia i stawiania oporu" funkcjonariuszom. Demonstranci mieli używać w walce z milicjantami "kontenerów na śmieci, ławek, pałek, kamieni brukowych oraz substancji łatwopalnych".

Naskiewicz nie poinformował przeciwko ilu demonstrantom toczą się postępowania. Stwierdził natomiast, że wielu spośród zatrzymanych znajdowało się pod wpływem alkoholu.

Jak mówił przewodniczący Komitetu Śledczego osobom, przeciwko którym wszczęto postępowanie grozi od 8 do 15 lat pozbawienia wolności.

Źródło: belsat.eu
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA