fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

Wypadek samochodowy. Na jak długo ubezpieczyciel pozwala wynająć auto

Fotorzepa, Sławomir Mielnik
Miałem stłuczkę z winy innego kierowcy. Wynająłem samochód zastępczy.

Towarzystwo ubezpieczeń zgodziło się pokryć koszty, ale wyłącznie poniesione w czasie samej naprawy. Tymczasem sprowadzenie części niezbędnych do naprawy auta trwało aż dwa tygodnie i wtedy byłem pozbawiony możliwości korzystania z samochodu, który jest mi niezbędny do dojeżdżania do pracy. Czy ubezpieczyciel miał rację? – pyta czytelnik.

Co do zasady towarzystwo powinno zwrócić koszty wynajmu nie tylko w okresie faktycznej naprawy auta, ale także w czasie oczekiwania na naprawę, z tym że terminy muszą być racjonalnie uzasadnione (typowe dla tego typu przypadku).

Ogólnie poszkodowanemu, który likwiduje szkodę z OC sprawcy wypadku, należy się zwrot uzasadnionych wydatków na wynajem pojazdu zastępczego. Towarzystwo musi pokryć wydatki celowe i ekonomicznie uzasadnione. Przede wszystkim wynajęte auto powinno być zasadniczo podobnej klasy jak to uszkodzone. Poza tym wydatki powinny być zgodne ze stawkami, jakie obowiązują na rynku lokalnym. Poszkodowany nie może więc wybrać auta wyższej klasy. Nie może go też wynająć w najdroższej wypożyczalni w okolicy, ale nie musi też szukać najtańszej oferty na rynku.

Częstym problemem jest to, że towarzystwa ustalają zbyt krótki czas refundacji kosztów wynajmu. Zakładają, że mechanicy zajmą się autem od ręki, a części zamienne będą od razu na miejscu. Tymczasem na części często trzeba poczekać. Warsztaty potrzebują na naprawę co najmniej o kilka, a częściej o kilkanaście dni więcej, niż przewidział ubezpieczyciel.

Jeśli przedłużenie czasu naprawy nie jest zawinione przez poszkodowanego, powinien on otrzymać na ten okres auto zastępcze na koszt towarzystwa. Kluczowe znaczenie ma to, jak długo poszkodowany nie mógł korzystać ze swojego samochodu i w związku z tym musiał odpłatnie używać pojazdu zastępczego.

Czas wynajmu auta zastępczego przy szkodzie częściowej (czyli takiej, gdy koszty naprawy nie przekraczają wartości samochodu sprzed kolizji), powinien być wyznaczony rzeczywistym czasem naprawy. W tym przypadku chodzi o okres, w którym uszkodzony pojazd w normalnym toku mógł zostać naprawiony z uwzględnieniem procesu likwidacji szkody. Okres ten nie jest tożsamy z czasem, kiedy samochód był faktycznie naprawiamy przez mechaników, bo z reguły musi on znajdować się w zakładzie naprawczym dłużej. ?

Pytania dotyczące ubezpieczeń prosimy przysyłać na adres: r.skibinska@rp.pl lub b.zulawnik@rp.pl. Na wszystkie postaramy się odpowiedzieć.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA