fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport

Lotnicza bitwa o Iran

123rf.com
Po otwarciu Iranu na świat transport lotniczy z i do tego kraju rozwija się w błyskawicznym tempie.

Z liczących się europejskich przewoźników jako pierwsze wystartowały Turkish Airlines, po nich Lufthansa. Teraz ekspansję zapowiadają British Airways. LOT jeszcze w ubiegłym roku wystąpił o prawo wykonywania połączeń na trasie Warszawa-Teheran, ale Irańczycy takiego zezwolenia jeszcze nie dali. Dla linii lotniczych to wspaniały kierunek — Irańczycy mają słabą ofertę transportową, a ruch jest głównie wysokopłatny - biznesowy.

Zamawiając kilkadziesiąt samolotów jeszcze w styczniu Iran chciał udowodnić, że zamierza szybko nadgonić lotnicze zapóźnienie spowodowane sankcjami. Irańczycy nie ukrywają również, że zamierzają szybko rozbudować swoje dwa stołeczne lotniska w nowe bliskowschodnie centra przesiadkowe.

- To nasze historyczne dziedzictwo. Zawsze byliśmy centrum komunikacyjnym dla regionu - mówił Abbas Achuni, irański minister transportu. W zamyśle ma zbudowanie wielkiego hubu transportowego, które rywalizowałoby z Dubajem, Dauhą i szybko rosnącym Abu Zabi.

- Nie wiem jak będzie z tym centrum, ale IranAir z pewnością szybko stanie się uczestnikiem wielkiego bliskowschodniego centrum transportowego, jakie zbudowały Emirates, Qatar Airways i w mniejszym stopniu Turkish Airlines - uważa Peter Harbison, prezes analitycznej firmy transportu lotniczego CAPA Aviation. Jego zdaniem potrzeba tylko kilku lat, by taki scenariusz mógł się spełnić. - Za 10 lat Iran zaskoczy wszystkich - uważa Harbison. Ten kraj w tej chwili liczy 80 mln obywateli.

Sami Irańczycy nie obawiają się zagranicznej konkurencji. - Irańczycy i tak jeszcze przez lata będą woleli wybrać IranAir - mówi szef narodowego przewoźnika - Farhad Parvaresh.

Iran jest również krajem bardzo atrakcyjnym turystycznie. - Ale nie jest to turystyka masowa. Iran w bardzo skuteczny sposób reguluje ruch turystyczny i nadal będzie to robił pozwalając na ograniczoną liczbę turystów z danego kraju. Kraje otrzymują kontyngenty w zależności od stosunków dyplomatycznych oraz sondaży i opinii o turystach z danego kraju. Np na 2016 rok ok 40 proc. kwoty otrzymali Niemcy, a Czesi i Słowacy wspólnie 4 proc. - mówi Andreas Smolarczyk, współwłaściciel agencji podróży w niemieckim Memmingen pod Monachium.

Dzisiaj cena 8-dniowej wycieczki objazdowej po Iranie z wylotem z Niemiec zaczyna się od 999 euro. - Bardziej rozbudowana 12-14 dniowa, to wydatek 1500-1700 euro na osobę - cena całkowita z przewodnikiem i przelotami- mówi Andreas Smolarczyk.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA