fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport drogowy

W miastach coraz szybciej rosną floty autobusów na prąd

Najwięcej elektrobusów w Polsce ma Warszawa. Na drugim miejscu jest Kraków, a potem Jaworzno, Zielona Góra i Poznań. Na tę formę transportu decydują się też mniejsze miasta, jak np. Września.
shutterstock
Polski rynek elektrobusów rozpędziły dopłaty z Unii Europejskiej. Ale to źródło wsparcia wysycha, samorządom zostanie już tylko pomoc obiecywana przez państwo.

W polskich miastach jeździ już ponad 450 elektrycznych autobusów. Według danych firmy JMK Analizy Rynku Transportowego, do których dotarła „Rzeczpospolita", w pierwszych trzech miesiącach 2021 r. zarejestrowano 40 takich pojazdów. A następne dostawy już się szykują.

W złożonych zamówieniach jest 266 elektrobusów, 79 w trakcie procedury przetargowej, a 26 czeka na potwierdzenie finansowania – w sumie to kolejnych 371 autobusów.

Tuż za Londynem

Rekordzistą jest Warszawa, gdzie na koniec marca kursowało już 161 elektrobusów. W ubiegłym roku stała się drugim po Londynie miastem w Europie pod względem wielkości elektrycznej autobusowej floty. To zasługa gigantycznego kontraktu obejmującego 130 pojazdów dla stołecznych Miejskich Zakładów Autobusowych. A to jeszcze nie koniec: – Po 2022 r. planujemy zakupić 100 kolejnych autobusów elektrycznych – zapowiada Karolina Gałecka, rzecznik prasowy warszawskiego urzędu miasta.

Na pozycję wicelidera wysunął się Kraków. W czwartek kolejny elektryczny autobus miało wprowadzić na ulice krakowskie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. Będzie dzierżawiony od producenta – firmy Solaris Bus & Coach. Kraków będzie miał więc już 50 elektrobusów: 49 Solarisów oraz 1 Mercedesa eCitaro, który jest w mieście na długoterminowych testach. Jak podaje branżowy serwis Infobus, do końca czerwca 2021 r. MPK w Krakowie powiększy elektryczną flotę o kolejne 30 pojazdów w ramach realizowanego kontraktu z Solarisem, wspieranego dopłatami z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. W rezultacie w połowie obecnego roku pasażerowie miejskiej komunikacji w Krakowie będą mieli do dyspozycji już 80 elektrycznych autobusów.

Na trzecim miejscu w wielkości elektrycznej floty jest Jaworzno z 44 elektrobusami (pierwszy pojawił się tam w 2015 r.), na czwartym Zielona Góra z wynikiem gorszym o jeden pojazd. To czołówka elektrobusowego rynku, w pozostałych miastach użytkujących ten rodzaj napędu jest ich kilka–kilkanaście, choć w tej grupie wybija się jeszcze Poznań z 22 elektrobusami.

Według JMK polski rynek elektrycznych autobusów mocno przyspieszył w ub.r., kiedy zarejestrowano 200 nowych e-busów. Daje to średnią na poziomie nieco ponad 16 pojazdów miesięcznie. Co prawda, średnia z pierwszych trzech miesięcy obecnego roku to 13 pojazdów, ale ubiegłoroczne rejestracje zawyżała realizacja „kontraktu stulecia" dla Warszawy. – Takie zamówienie szybko się nie powtórzy, więc obecne wyniki nie mogą być złe – twierdzi Aleksander Kierecki, szef JMK. Jego zdaniem w tym roku o wzroście rynku – obok Krakowa i Jaworzna – decydować będą takie miasta, jak Lublin czy Częstochowa. Z kolei na początku przyszłego roku 24 elektrobusy otrzyma Gdynia. Rozstrzygnięty w lutym przetarg wygrał Mercedes, który ma dostarczyć miastu 16 pojazdów standardowej długości oraz 8 przegubowców. 85 proc. kosztów zakupu pokryje dofinansowanie z UE. Również w pierwszym kwartale 2022 r. elektryczne autobusy trafią do Łodzi. 17 pojazdów dostarczy Volvo, które w przetargu pokonało Solarisa. Wyprodukowane w zakładach we Wrocławiu Volvo 7900 Electric na jednym ładowaniu będą mogły przejechać 100 km.

Liczba miast z bezemisyjnymi autobusami szybo się powiększa, dochodząc już do 40. Przy tym na elektrobusy decydują się także niewielkie miasta, jak Września, Kozienice czy Miechów. – Jeśli wcześniej udział elektrycznych autobusów w miejskim rynku wynosił 5,6 proc., to teraz wzrósł do 28,5 proc. – podaje Infobus.

Teraz dopłaci państwo

Do tej pory polski rynek elektrobusów szybko rósł dzięki unijnemu dofinansowaniu. Teraz jednak sytuacja się zmienia. Branża spodziewała się, że po zamknięciu aktualnej perspektywy finansowej dalszy rozwój tego rynku zapewni rządowy program Bezemisyjnego Transportu Publicznego. Miasta zgłosiły w nim chęć zakupu do 1082 elektrobusów. Ale w marcu 2020 r. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju poinformowało o zawieszeniu procedury. – Teraz o popularności napędu mają zadecydować pieniądze z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ramach programów Kangur, Gepard, a zwłaszcza „Zielony transport publiczny". Ten ostatni ma wesprzeć samorządy kwotą 1,3 mld zł – mówi Kierecki.

W pierwszym naborze programu 33 miasta zgłosiły wnioski o dofinansowanie zakupu 302 elektrobusów, 7 trolejbusów oraz 122 autobusów wodorowych. Te ostatnie chce kupić Poznań, Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia, Chełm i Włocławek.

Poznań, który planuje zakup 84 autobusów wodorowych, właśnie zakończył przyjmowanie zgłoszeń firm, które będą starać się o kontrakt na dostawy wodoru oraz budowę i obsługę serwisową stacji tankowania. Według Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Poznaniu autobusy na wodór mogą stać się alternatywą nawet dla autobusów bateryjnych. Wodorowcami zainteresowane są również Bielsko-Biała i Kraków, a także Warszawa, która po 2022 r. chce kupić dziesięć sztuk.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA