fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Transport drogowy

Drogowe przetargi przyspieszają

Fotorzepa/Maciej Kaczanowski
W tym roku kierowcy zyskają blisko 400 km autostrad i dróg ekspresowych.

Obecny rok przyniesie kierowcom znacznie więcej nowych odcinków szybkich tras niż ubiegły. Jeśli w 2016 roku włączono do ruchu łącznie 124 kilometry dróg ekspresowych i autostrad, to w 2017 roku przybędzie przeszło trzy razy tyle – 396 km. Co prawda, do rekordowego wyniku z 2012 roku, w którym sieć drogowa wydłużyła się o blisko 640 km jeszcze daleko. Ale przyspieszenie będzie bardziej widoczne w latach 2018–2019, gdy zaczną się domykać całe szlaki komunikacyjne.

W najbliższych tygodniach mogą być także uruchomione przetargi, które dla dokończenia drogowego szkieletu Polski będą mieć kluczowe znaczenie. W najważniejszym zostaną wybrani wykonawcy brakującego odcinka autostrady A1 między Tuszynem a Częstochową. Inwestycja będzie prawdopodobnie finansowana z budżetu państwa, możliwe, że poza Programem Budowy Dróg Krajowych. Należy się także spodziewać przetargu na odcinek ekspresówki S3 Bolków–Lubawka. Jego budowa dokończy komunikacyjny ciąg od Szczecina do granicy z Czechami. Będzie także przetarg na fragment drogi S61 od Ostrowi Mazowieckiej do Szczuczyna – ostatni brakujący fragment trasy Via Baltica. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) finalizuje prace nad pozacenowymi kryteriami, które chce zastosować w przetargach na realizację trasy.

Do wydania 21 mld zł

Ruszają przygotowania do budowy kolejnych dróg. – Jeszcze w tym tygodniu planujemy podpisać umowę na koncepcję programową odcinka S19 na południe od Rzeszowa do Babicy, mającego odciążyć zatłoczony wylot ze stolicy Podkarpacia – mówi Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA. Przygotowywane jest także finansowanie dla drogi S1 w kierunku granicy ze Słowacją.

W sumie do wydania na budowę dróg w tym roku jest ponad 21 mld złotych. Na te pieniądze czekają firmy budowlane, osłabione wstrzymaniem tempa inwestycji w ostatnich dwóch latach. O ile bowiem ub. rok był raczej słaby, to 2015 okazał się jeszcze słabszy – oddano do ruchu tylko 57 km. Dlatego szczególnie ważne będzie wyczekiwane przez wykonawców przyspieszenie w przetargach – od ich uruchomienia do rozpoczęcia robót zwykle potrzeba przeszło dwóch lat.

Będzie bezpieczniej

Tegoroczne uruchamianie nowych odcinków zacznie się w kwietniu. Jako pierwsze gotowe będą dwa odcinki. Pierwszy to 12-kilometrowa druga jezdnia obwodnicy Gorzowa Wielkopolskiego w ciągu drogi S3. Obecnie ten fragment trasy to niebezpieczne, wąskie gardło, gdzie tworzą się kilometrowe korki i zdarzają groźne wypadki. Drugim będzie przeszło 13-kilometrowa obwodnica Wielunia będąca częścią drogi krajowej nr 74. Zadaniem trasy będzie wyprowadzenie z miasta tranzytu na kierunku Warszawa–Wrocław.

Najbardziej wydłuży się ekspresówka S7. To jedna z kluczowych tras na kierunku północ–południe. Przed wakacjami ma być gotowych sześć odcinków o długości przeszło 80 kilometrów. W maju samochody pojadą odcinkami od Nidzicy Północ do Napierek, od Olsztyna Południe do Olsztynka oraz odcinkami pomiędzy Radomiem a granicą województwa mazowieckiego i pomiędzy Jędrzejowem a granicą województwa świętokrzyskiego. Z kolei w czerwcu gotowe będą dwa odcinki Ostróda Południe–Rychnowo–Olsztynek oraz odcinek pomiędzy Sokołowem Małopolskim a Stobierną.

Szybciej przez Kraków

Na drugą połowę roku przewidziano uruchomienie kolejnych odcinków drogi ekspresowej S3 i S5, a także ważnego odcinka S7 przebiegającego przez Kraków. Będzie on częścią wschodniej obwodnicy miasta i odciąży ruch w centrum, w dzielnicach Pogórze i Nowa Huta, a także na obwodnicy południowej, będącej fragmentem autostrady A4. Do tego dojdą odcinki S8 oraz obwodnice: Inowrocławia, Ostrowa Wielkopolskiego, Jarocina, Nysy, Kościerzyny i Skawiny.

Do końca 2018 roku gotowe ma być połączenie Szczecina z Legnicą, a ekspresówka S7 powinna połączyć Trójmiasto z granicą Warmińsko-Mazurskiego. W roku 2019 zakończy się budowa S5 łączącej Wrocław z Poznaniem i biegnącej do Grudziądza.

Firmy budowlane mocno liczą, że do przetargów i nowo podpisywanych umów będą wprowadzane zapisy, wypracowywane teraz przez specjalny zespół ekspertów. Opracowane zostały m.in. zasady podziału ryzyka, a warunki kontraktowe są dostosowywane do zasad Międzynarodowej Organizacji Inżynierów i Konsultantów (FIDIC). GDDKiA zakłada, że zmiany wpłyną m.in. na poprawę jakości, bezpieczeństwa i organizacji realizacji inwestycji.

Opinie

Zbigniew Kotlarek, prezes Polskiego Kongresu Drogowego

Spodziewam się, że obecny rok przyniesie główniekontynuację projektów, które są już w realizacji, zwłaszcza podpisanych jeszcze w roku 2015. Będzie to także czas uruchamiania inwestycji projektowanych w ubiegłym roku. Zakładam, że nowe przetargi, które zaczną być teraz rozpisywane, będą się opierać o nowe specyfikacje i nowy wzór umowy. Dla branży i całego rynku szczególne znaczenie ma kwota 21 miliardów złotych, przewidziana do wykorzystania w bieżącym roku. Te pieniądze zostaną wydane głównie na zadania, które częściowo zostały rozpoczęte jeszcze w poprzednich dwóch latach, oraz na inwestycje, które w roku bieżącym będą uruchamiane do realizacji w systemie „buduj".

Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa

Branża czeka na uruchomienie kolejnych przetargów. Myślę o nowych postępowaniach, rozstrzyganych już pod zapisami nowej ustawy. Spodziewamy się dokończenia przetargów ogłoszonych jeszcze w październiku 2015 roku i zaproszeń do składania ofert. Liczę także na przetargi z puli utrzymaniowej czy tych związanych z likwidacją miejsc niebezpiecznych. Mam nadzieję, że w II kw. zakończą się prace Rady Ekspertów nad projektami umów. Chodzi o umowę „zaprojektuj i wybuduj" i „buduj" oraz umowę na projekt i małe roboty, głównie dla kontraktów na drogach samorządowych. Czekam także na katalog pozacenowych kryteriów oceny ofert.

Trzeba budować oszczędniej

Problemem w realizacji programu drogowego może być brak pieniędzy. Poprzedni rząd założył wydatki na poziomie 107 mld zł. Tymczasem według obecnych wyliczeń na zaplanowane zadania zabraknie ok. 90 mld zł. MIB zakłada, że część pieniędzy uda się zaoszczędzić na zmianach m.in. prawnych, technicznych i organizacyjnych związanych z budową dróg. Kolejne oszczędności mają przynieść niższe od kosztorysu inwestora oferty składane w przetargach. Ocenia się, że w pierwszych dwóch latach realizacji sięgną 20 proc. zakładanych kosztów. Resort liczy także na oszczędności, jakie może przynieść optymalizacja projektów budowlanych dokonywana przez samych wykonawców.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA